Sabat Czarownic powalił na kolana. Koncert zobaczą także...

    Sabat Czarownic powalił na kolana. Koncert zobaczą także widzowie z innych krajów! (video, zdjęcia)

    Jarosław PANEK, panek@echodnia.eu

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Sabat Czarownic powalił na kolana. Koncert zobaczą także widzowie z  innych krajów! (video, zdjęcia)

    ©fot. Dawid Łukasik

    Edyta Górniak w przerwie ostatnich treningów do Tańca z Gwiazdami przyjechała do Kielc zaśpiewać piosenkę "To nie ja". Jak sama przyznała, zrobiła ten wyjątek tylko dla reżysera Leszka Kumańskiego, a gdy kielecka publiczność zaczęła jej bić brawo na stojąco, miała łzy wzruszenia w oczach.
    Sabat Czarownic powalił na kolana. Koncert zobaczą także widzowie z  innych krajów! (video, zdjęcia)

    ©fot. Dawid Łukasik

    [galeria_glowna]
    Najdroższy koncert w historii świętokrzyskiej rozrywki olśnił publiczność, ale nie tylko ją. Mało kto wie, że oglądali go na Kadzielni dziennikarze największych europejskich gazet, telewizji i portali turystycznych, między innymi niemieckiej Frankfurter Allgemeine Zeitung. Fragmenty koncertu rejestrowała telewizja ukraińska oraz węgierska Duna TV, którą mogą oglądać w Polsce między innymi abonenci Cyfry +.

    To było jedno z najbardziej profesjonalnych widowisk, jakie w Kielcach mogli zobaczyć widzowie amfiteatru na Kadzielni. Wielka parada polskich gwiazd, iście diabelska scenografia, kostiumy, choreografia i aranżacja znanych utworów. Widzowie zostali zaskoczeniu od razu, gdy przed widownię pierwsze czarownice wjechały na… harleyach. Potem wyszły na scenę dwie główne czarownice wieczoru, czyli Anna Dereszowska i Joanna Liszowska, które czarowały, że hej. A to warzyły napary ze smoczych języków, a to wróżyły z kart, a wyjaśniały gościom amfiteatru znaczenie wielu magicznych terminów. Oczywiście każde ich wejście kończyło się zapowiedzią kolejnej gwiazdy, a tych przyjechało do Kielc mnóstwo.

    Edyta Górniak nie kryła wzruszenia

    Pierwsza wystąpiła właśnie Edyta Górniak i nie był to przypadek. Artystka w ogóle zrobiła wyjątek dla Kielczan, bo jest zajęta zupełnie czym innym. W sobotę i niedzielę trwały wszak ostatnie próby do pierwszego odcinka nowej edycji "Tańca z Gwiazdami" w telewizji TVN. Mimo to Edyta znalazła kilka godzin, żeby przyjechać do Kielc i zaśpiewać swój eurowizyjny przebój "To nie ja". Tę piosenkę wykonała przejmująco, tylko z towarzyszeniem fortepianu. Publiczność wstała po wybrzmieniu ostatnich dźwięków, a wokalistce łamał się głos ze wzruszenia. Przypominała swoje wcześniejsze występy właśnie tutaj, gdzie, jak sama przyznała przyjmowana jest wyjątkowo ciepło.

    Edyta Górniak - Sabat Czarownic - To nie ja



    W czasie gdy Anna Dereszowska i Joanna Liszowska czarowały między występami, obsługa usiała szybko podnieść Justynę Steczkowską na specjalny postument, który potem przykryła czerwoną tuniką. W czerwono - brokatowych paznokciach diablicy Justyna brawurowo wykonała Dziewczynę Szamana w wersji, jakiej do tej pory nie znaliśmy. Wszystkie piosenki brzmiały zresztą mocno rockowo i "szatańsko", nawet te najbardziej "grzeczne", ale też takie było założenie reżysera koncertu Leszka Kumańskiego. Wszak miał to być prawdziwy Sabat Czarownic. Ale czarownic nowoczesnych. Wjeżdżały one na scenie na sypiących iskrami seagway'ach, czyli dwukołowych wózkach albo na nowoczesnych turbo - miotłach.


    Piekielny Radek, żartowniś Maleńczuk

    Kolejne artystki i artyści, które w Kielcach pokazywały raczej rogatą stronę swojej duszy, śpiewały najbardziej "koszmarne" i "piekielne" kawałki. Był więc Thriller Michaela Jacksona w wykonaniu kieleckiego zespołu Ambulans, była piosenka Higway to Hell, były duet z musicalu Upiór w Operze, który brawurowo wyśpiewała Justyna Steczkowska z Januszem Radkiem. Publiczność szalała przy piosenkach Ewy Farny, Mariny, Blue Cafe i Dominiki Gawędy. Śpiewała razem z Patrycją Markowską, a owacją na stojąco żegnała grupę Feel, która zresztą kończyła cały koncert.

    Feel - Sabat Czarownic



    Niektórzy z gości wykazali się nieoczekiwania kabaretowych poczuciem humoru. To, że wszyscy pękali ze śmiechu przy występach Krzysztofa Piaseckiego, czy Katarzyny Piaseckiej nikogo nie dziwi, ale żart opowiadał także Maciej Maleńczuk. Opowiadał na przykład jaka jest różnica między czarownicą, a czarodziejką - 20 lat.

    Wielki sukces

    Po dwóch godzinach widowisko dobiegło końca, ale emocje jeszcze długo nie opadały wśród gospodarzy i organizatorów widowiska. Zmęczony, ale szczęśliwy Leszek Kumański dziękował wszystkim artystom za kulisami, marszałek województwa świętokrzyskiego Adam Jarubas gratulował prezesowi Regionalnej Organizacji Turystycznej Województwa Świętokrzyskiego Jackowi Kowalczykowi takiej promocji regionu. Zachwycony był także specjalnie przybyły do Kielc Departamentu Współpracy Regionalnej Polskiej Organizacji Turystycznej Cezary Molski.

    - Powiem tak, wielki szacun - skwitował krótko swoje pierwsze wrażenia po kieleckim koncercie Molski. Podobnie wyrażali się szefowie innych polskich regionalnych organizacji turystycznych, między innymi łódzkiej, śląskiej, podlaskiej i małopolskiej, zaproszeni na ten wieczór do Kielc. Niektórzy już zapowiedzieli że chcą podobne koncerty organizować u siebie, bo to doskonały pomysł na promocję regionu.

    Wszyscy oni, podobnie jak niemal czterdziestu dziennikarzy z Europy oraz gwiazdy koncertu zostały na koniec zaproszone na bankiet w hotelu "Łysogóry". A tu oczywiście zaraz ustawiła się kolejka fanów po autograf od Joanny Liszowskiej. Na imprezie bawili się także członkowie kieleckiego chóru Fermata, zespołu Ambulans oraz Blue Cafe. Najbardziej wytrwali skończyli zabawę w kieleckim klubie muzycznym Quantum o… 6 nad ranem.

    Ewa Farna - Cicho & Highway To Hell



    Warto pamiętać, że koncert na Kadzielni mógł się odbyć w doskonałych warunkach między innymi dzięki rozkładanemu dachowi nad widownią, który podczas sobotniej ulewy absolutnie się przydał i co ważne zdał egzamin. Amfiteatru na Kadzielni gratulowali Kielcom w sobotę wszyscy. Była nim zachwycona zarówno znana prezenterka telewizyjna Anna Popek, która oglądała koncert z widowni oraz Joanna Liszowska, jaka podkreślała to jeszcze potem na bankiecie w hotelu Łysogóry.

    A szefowie Regionalnej Organizacji Turystycznej Województwa Świętokrzyskiego, którzy Sabat Czarownic wymyślili i wynegocjowali telewizyjną transmisję, odpoczywają zaledwie parę dni i lecą do Londynu, promować nasze województwo wśród brytyjskich turystów.

    Patrycja Markowska - Sabat Czarownic - Księżycowy



    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (70)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (70) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Studniówki

    Miss i Mister Studniówki 2019| Zgłoś się!

    Miss i Mister Studniówki 2019| Zgłoś się!

    Miss Studniówki 2019| Zobacz kandydatki [ZDJĘCIA]

    Miss Studniówki 2019| Zobacz kandydatki [ZDJĘCIA]

    Mister Studniówki 2019| Zobacz kandydatów [ZDJĘCIA]

    Mister Studniówki 2019| Zobacz kandydatów [ZDJĘCIA]

    Wideo

    Galerie

    Jedzenie i zabawa

    Styl życia

    Na językach

    Zdrowie i uroda