Sandomierski Szlak Winiarski robi furorę. Może być...

    Sandomierski Szlak Winiarski robi furorę. Może być turystycznym hitem

    Małgorzata PŁAZA

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Winnica założona przy kościele Świętego Jakuba w Sandomierzu zacznie owocować w przyszłym roku.

    Winnica założona przy kościele Świętego Jakuba w Sandomierzu zacznie owocować w przyszłym roku. ©Małgorzata Płaza

    Przyjeżdżają, aby odpocząć w cieniu winorośli, podpatrzeć, jak się ją uprawia i jak wygląda zbiór owoców, wreszcie, by napić się dobrego wina. Są i tacy, którzy marzą o ślubie w winnicy. Gości w gospodarstwach winiarskich przybywa. Przybywa także samych gospodarstw.
    Winnica założona przy kościele Świętego Jakuba w Sandomierzu zacznie owocować w przyszłym roku.

    Winnica założona przy kościele Świętego Jakuba w Sandomierzu zacznie owocować w przyszłym roku. ©Małgorzata Płaza

    Sandomirius na razie nie jest sprzedawany. Można go degustować w winnicy. Małgorzata Płaza

    Sandomirius na razie nie jest sprzedawany. Można go degustować w winnicy.
    (fot. Małgorzata Płaza)

    Uprawa winorośli i sztuka winiarska przeżywa renesans. Można się o tym przekonać podróżując Sandomierskim Szlakiem Winiarskim.

    W piwniczce Marcelego Małkiewicza leżakują butelki białego, czerwonego i różowego wina. Etykieta z nazwą "Sandomirius" nie pozostawia wątpliwości - to wino stąd, z okolic Sandomierza, ściślej z Winnicy Sandomierskiej w Górach Wysokich. Marceli Małkiewicz na razie nie sprzedaje swojego wina. Częstuje nim gości, daje je w prezencie. Produkcję na sprzedaż planuje rozpocząć w 2013 roku.

    Wina z własnej winnicy sprzedają już natomiast Barbara i Marcin Płochoccy z Daromina w gminie Wilczyce w powiecie sandomierskim. - Z ubiegłorocznych zbiorów zrobiliśmy 12 tysięcy butelek. To wino białe, czerwone i różowe, od wytrawnego po półsłodkie - informuje Barbara Płochocka.

    W niedalekiej przyszłości państwo Płochoccy będą produkować więcej wina. Na razie bowiem zbierają owoce tylko z połowy 4-hektarowej winnicy.

    CZYTAJ więcej Koło Sandomierza powstaje coraz więcej winnic

    Na butelkach widnieje nazwisko winiarzy. Wino z Winnicy Płochockich sprzedawane jest w gospodarstwie, ale także w restauracjach i sklepach branżowych. Można je kupić w Sandomierzu, Warszawie, Łodzi, Tarnowie, Krakowie, Lublinie, Nowym Sączu, w sumie w kilkunastu miejscach w Polsce. Wiele osób, urzeczonych smakiem, przyjeżdża potem do winnicy, aby zobaczyć, jak wygląda produkcja wina i uprawa winorośli.

    Rozwój winnic to powrót do tradycji sprzed wieków. Winorośl na Ziemi Sandomierskiej na szeroką skalę była uprawiana już w średniowieczu. Świadczą o tym choćby nazwy okolicznych wiosek - Winiary i Winiarki.

    W Sandomierzu pierwszą winnicę założyli zakonnicy - dominikanie, którzy przybyli do miasta około 1226 roku. Niebawem pojawiły się inne winnice. Wino z tego rejonu, dzięki przebiegającym przez gród szlakom handlowym, znane było również w innych częściach Polski.

    Doktor Janusz Suszyna z Towarzystwa Naukowego Sandomierskiego i Świętokrzyskiej Izby Rolniczej podkreślił, że na Ziemi Sandomierskiej uprawie winorośli sprzyjają naturalne warunki: wyjątkowy mikroklimat, znakomite gleby i ukształtowanie powierzchni. Wyżyna Sandomierska charakteryzuje się długim okresem bezprzymrozkowym.

    Zdaniem znawców tematu, można już mówić o renesansie winiarstwa. Plantacji przybywa koło Zielonej Góry, Krakowa, Kazimierza Dolnego, na Podkarpaciu. Winnice, małe, przydomowe, jak i większe, pojawiają się także na wzniesieniach Wyżyny Sandomierskiej, słynącej do tej pory z sadów.
    W Polsce nastaje również moda na enoturystykę. Winiarze z regionu już na nią odpowiedzieli, wytyczając Sandomierski Szlak Winiarski. Liczy on w tej chwili 60 kilometrów. Są na niej także Winnica nad Jarem Sylwii i Mateusza Pachurów w Złotej oraz najstarsza - Winnica Faliszowce Mariana Głodowskiego.

    W niektórych, choćby w Winnicy Sandomierskiej, można przenocować. Właściciele mają bowiem pokoje gościnne. We wszystkich można obejrzeć winnicę, dowiedzieć, się od gospodarza, jak się ją uprawia, skosztować owoców prosto z krzaka i oczywiście wina. Zainteresowani mogą uczestniczyć w zbiorach i uczyć się winiarstwa.

    W Górach Wysokich z gospodarzem można porozmawiać, oczywiście z lampką wina w dłoni, w klimatycznej piwniczce degustacyjnej. Piwniczka, wyjaśnia Marceli Małkiewicz, ma ponad 100 lat, jest prawdopodobnie pozostałością po mieszkających niegdyś na terenie gospodarstwa siostrach benedyktynkach. W przyszłym roku, z myślą o gościach, właściciel planuje postawienie altanki.
    Zainteresowanie Sandomierskim Szlakiem Winiarskim jest bardzo duże. Gospodarstwo w Górach Wysokich codziennie ktoś odwiedza, zapowiadają się również grupy autokarowe. Podobnie jest w Darominie. Jak zaznacza Barbara Płochocka, nie są to osoby przypadkowe, ale prawdziwi enoturyści, ludzie zainteresowani winem i winiarstwem.

    - Są pytania o możliwość zorganizowania uroczystości ślubnej w winnicy - zaznacza plantator z Gór Wysokich.

    Jak mówi Marceli Małkiewicz, w przyszłym roku szlak powinien wzbogacić się o jeszcze jedną hektarową winnicę.

    Winnica obok kościoła świętego Jakuba w Sandomierzu, założona z inicjatywy Towarzystwa Naukowego Sandomierskiego i ojców dominikanów, jeszcze nie owocuje. Na owoce trzeba poczekać do przyszłego roku. Wino będzie można produkować za trzy, cztery lata.

    Ta winnica, również znajdująca się na szlaku, ma ściągać turystów oraz służyć celom dydaktycznym. Studenci z Sandomierza mają się tu uczyć sztuki winorośli. - Ta winnica jest naszą wizytówką. Przedstawiciele wszystkich gospodarstw skupionych na Sandomierskim Szlaku Winiarskim brali udział w przy jej tworzeniu, a poza tym to przecież dominikanie zakładali pierwsze winnice - przypomina Monika Iskierka ze Świętokrzyskiej Izby Rolniczej.

    Plantacja obecnie ma 10 arów, ale będzie się rozwijać.- Jesteśmy przekonani, że turyści po zwiedzeniu starówki, widząc na zboczach wzgórza świętojakubskiego winnicę, będą chcieli ją odwiedzić. Winnice mają niepowtarzalny klimat - mówi Monika Iskierka.

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Wybierz region, dokąd chcesz wyjechać:

    Turystyczne TOP