Śniadanie na trawie w Podzamczu Chęcińskim pod znakiem sportu i ekologii

Marzena Smoręda
W niedziele, 21 sierpnia w Podzamczu Chęcińskim na terenie Regionalnego Centrum Naukowo-Technologicznego już po raz trzeci odbył się „Śniadanie na trawie”. Tak jak poprzednie edycje, cieszyło sie dużym zainteresowaniem mieszkańców Kielc i powiatu kieleckiego. Piknik na trawie urządziło wiele rodzin i grup znajomych.

W tym roku, ze względu na olimpiadę w Rio de Janeiro, impreza miała sportowy charakter. Najważniejszym wydarzeniem podczas imprezy był charytatywny bieg pod nazwą „Biegnę, żeby pomóc Adasiowi”. Pieniądze zebrane dzięki biegowi będą przeznaczone dla dziecka, u którego zdiagnozowano autyzm oraz poważne zaburzenia mowy. W ramach sportowych zmagań odbyła się też Barokowa Olimpiada, podczas której uczestnicy mogli wziąć udział w trójboju. Dla młodszych uczestników przygotowano grę terenową „Szukanie skarbów Króla Jana” z nagrodami, plener malarski oraz gry i zabawy. Można też było odwiedzić Centrum Nauki Leonardo da Vinci, wziąć udział w bezpłatnych warsztatach garncarskich, zielarskich i biżuteryjnych oraz zwiedzić Dwór Starostów Chęcińskich - najlepiej zachowany obiekt z epoki dojrzałego baroku w województwie świętokrzyskim.

Wśród wypoczywających na trawie były Olga Słoma i Angelika Dewerenda, które przygotowały suto zastawiony zdrowymi potrawami piknikowy stół. - Jesteśmy wielkimi zwolenniczkami zdrowego trybu życia, ekologii, tradycji, stąd na naszym stole znalazły się tylko zdrowe potrawy, własne przetwory, produkty pochodzące z gospodarstw agroturystycznych. Tak odżywiamy się na co dzień i zachęcamy wszystkich do takiego jadłospisu - mówiły, prezentując zdrowe sałatki, owoce, konfitury.
- Chociaż po raz pierwszy bierzemy udział w tej imprezie, mamy nadzieję, że nasze potrawy zyskają uznanie w oczach komisji, która wybierać będzie dzisiaj najlepszy piknikowy stół - dodały.
Jak przystało na fanki ekologii, do Podzamcza Chęcińskiego przyjechały z Kielc na rowerach.

Impreza odbywała się przy doskonałej słonecznej aurze, którą na wypoczynek wykorzystało bardzo wiele osób. Wypoczywano na trawie, nie nudząc się, ponieważ dla każdej grupy wiekowej organizator, czyli czyli pracownicy Regionalnego Centrum Naukowo-Technologicznego, przygotowali wiele atrakcji, w tym sportowych.

- To bardzo ciekawa inicjatywa i okazja do relaksu na świeżym powietrzu w bardzo pięknej okolicy. A z Kielc do Podzamcza jest bardzo blisko, więc polecam gorąco wszystkim taką formę wypoczynku - mówiła pani Maria z Kielc.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

...

G
Gość

Może gazeta napisze o realizowanych w Podzamczu badaniach naukowych, a nie jakieś głupoty o śniadaniach.

G
Gość
W dniu 21.08.2016 o 17:17, Gość napisał:

Moi dziadkowie śniadanie jedli w domu,a pózniej szli w pole i do wieczora jedli na polu.Ludzie ciężko pracowali aż pot po dvpie się lał i głupoty nie były im w głowie.Byli przy tym zdrowi,nie mieli emerytury choć pracowali do śmierci /88 i 91 lat/

To ile kosztowało to Centrum w Podzamczu??40 mln.50 mln.Część tej kwoty to oczywiście zmarnowane dotacje unijne.I wszystko po to żeby zjeść śniadanie na trawie??Przecież można przejść kilkaset metrów dalej i zjeść to śniadanie nad Nidą w o wiele przyjemniejszej atmosferze.Bez żadnych wcześniejszych inwestycji.

G
Gość

Moi dziadkowie śniadanie jedli w domu,a pózniej szli w pole i do wieczora jedli na polu.
Ludzie ciężko pracowali aż pot po dvpie się lał i głupoty nie były im w głowie.Byli przy tym zdrowi,nie mieli emerytury choć pracowali do śmierci /88 i 91 lat/

Dodaj ogłoszenie