MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Stanisław Kmiecik w Staszowie. Artysta urodził się bez rąk, maluje ustami i stopami

Agnieszka Kuraś
Wernisaż wystawy malarstwa Stanisława Kmiecika w Galerii Piwnice w Staszowskim Ośrodku Kultury
Wernisaż wystawy malarstwa Stanisława Kmiecika w Galerii Piwnice w Staszowskim Ośrodku Kultury Agnieszka Kuraś
W miniony piątek w Staszowskim Ośrodku Kultury zakończył się Festiwal Działań Artystycznych Osób Niepełnosprawnych, który w Staszowie trwał 3 dni. Zwieńczeniem Festiwalu był koncert w wykonaniu Konrada Michalaka oraz wernisaż prac malarskich Stanisława Kmiecika, który urodził się bez rąk.

Wystawa miała miejsce w Galerii Piwnice Staszowskiego Ośrodka Kultury. Kilkanaście prac wiszących na ścianach robiło wrażenie na tych, którzy przyszli na wernisaż. Artysta namalował je stopami i ustami. Mimo to nie wyglądały one niesfornie, czy niedbale. Wręcz przeciwnie niejeden artysta pełnosprawny fizycznie, który pędzel chwyta w dłoń, z pewnością mógłby pozazdrościć talentu panu Stanisławowi.

Stopy służą mu za ręce

Stanisław Kmiecik ma 45 lat. Urodził się bez rąk.

- Już jako 5 - letnie dziecko zacząłem malować ustami i nogami. Najczęściej maluję akrylami, farbami olejnymi, pastelami, akwarelą, temperą, czy ołówkiem. Lubię też eksperymentować z innymi technikami malarskimi. Jestem samoukiem – opowiada o sobie pan Stanisław.

Do jego ulubionych tematów malarskich należy krajobraz rodzinnych okolic, martwa natura, akt, a także obrazy surrealistyczne pełne bardzo osobistych metafizycznych nastrojów. Brak rąk nie przeszkodził mu w zdobyciu prawa jazdy. Uwielbia jeździć samochodem, który prowadzi nogami. Brał udział w rajdach samochodów terenowych. Artysta od 1989 roku należy jako stypendysta do Światowego Związku Artystów Malujących Ustami i Nogami z siedzibą w Księstwie Lichtenstein – VDMFK. Natomiast od 11 lat jest członkiem zrzeszonym. Prace malarza można oglądać na kartkach świątecznych, w kalendarzach wydawanych przez wydawnictwa na całym świecie współpracującymi ze Związkiem Artystów VDMFK.

- Jest to malarstwo radości. Widać po obrazach, że autor maluje obrazy radosne, tak jakby sam był pełen radości, to tym bardziej jest ciekawe i pożyteczne dlatego, że w ten sposób poprzez optymizm zwiększa się jego pasja do malowania – określił malarstwo Stanisława Kmiecika obecny na wystawie krytyk sztuki Tomasz Staszewski.

Niewątpliwie do sukcesów Stanisława Kmiecika zaliczyć trzeba zajęcie 3 miejsca w konkursie malarskim zorganizowanym z okazji 50-lecia istnienia Światowego Związku Artystów Malujących Ustami i Nogami. A sukces był naprawdę duży, bo na konkurs nadesłano ponad 500 prac z 60 państw.

Tolerancji trzeba uczyć dzieci od małego

Artysta swoje prace prezentuje zarówno na wystawach organizowanych przez Wydawnictwo Amun, jak i na bardzo licznych wystawach indywidualnych organizowanych w różnych miastach Polski i za granicą. Często prezentuje sposób malowania przed publicznością. Tak też było i tym razem w Staszowie. Nie krępowało go patrzenie na jego malujące stopy. Podczas wernisażu swoim humorem z łatwością przełamał ciszę i początkowe napięcie obserwujących jego pracę artystyczną.

W dodatku okazało się, że artysta ma bardzo dobry kontakt z dziećmi, które otoczyły go wianuszkiem i tak omamiły swym urokiem, że artysta z ochotą podzielił się z nimi swoimi kredkami. W zasadzie to on zachęcał dzieciaki do tego, by i one stworzyły przed publicznością rysunki. Tę nić porozumienia z dziećmi i młodzieżą pan Stanisław postanowił wykorzystać, dlatego chętnie przyjmuje zaproszenia na spotkania w placówkach oświatowych. Takie spotkanie daje dzieciom i młodzieży okazję nie tylko do kontaktu ze sztuką, ale i niezwykłym człowiekiem.

- Wspólnego bycia i szacunku dla inności najlepiej zacząć uczyć już od małego dziecka. Musimy się oswoić z tym, że każdy jest jakiś. Przekazujemy dzieciom, że mogą wszystko realizować, wszystko robić, jeśli tylko chcą. Możemy zdobywać góry, możemy też malować nawet jeśli nie mamy rąk, czy nóg. Możemy robić wiele innych rzeczy, jeśli tylko mamy zapał i zdolności w tym kierunku - przekonywała pani Monika, żona Stanisława Kmiecika, podczas gdy ten tworzył swoje dzieło.

Malowały dwa Stasie. Jeden duży drugi mały

Stanisław Kmiecik zapytany o to, co zmieniło się w jego życiu od czasu, kiedy ostatnim razem gościł w Staszowie powiedział, że spotkało go coś niezwykłego i chętnie podzieli się tą historią. Mianowicie los postawił na jego drodze małego Stasia Salacha z Warszawy, który podobnie jak on urodził się bez rąk. Ula i Szymon rodzice małego Stasia szukali informacji o tym, jak żyją ludzie bez rąk. Przypadkowo pan Stanisław Kmiecik także dowiedział się o chłopcu, który urodził się bez rączek. To los chciał by mały Staś i Stanisław się spotkali. Gdy doszło do spotkania mały Staś nie miał jeszcze roku. Z zainteresowaniem patrzył, jak pan Stanisław operuje kredką między palcami stopy. Zaczął go naśladować. Od tego momentu wszystko się zmieniło. A pojawienie się pana Stanisława w życiu małego Stasia wlało w serce jego rodziców nadzieję, na to że ich synek będzie normalnie funkcjonował, żył wśród ludzi i wyrośnie na wspaniałego, mądrego i szczęśliwego człowieka, takiego jakim jest Stanisław Kmiecik.

- Rodzice małego Stasia mogli korzystać z doświadczeń Stanisława. Po chłopcu już wtedy było widać, że wie o co chodzi. Tak by się zdawało, że dziecko 9-miesięczne nic jeszcze nie rozumie, a to nieprawda. Kiedy rodzice podawali mu przedmioty stopami on się denerwował, bo przecież po co to robią skoro mają ręce. Ale kiedy przyjechał do niego Stanisław i robił to samo, to mały był zachwycony, od razu wszedł w interakcję i pięknie się bawił – opowiadała żona Stanisława artysty.

Dziś chłopiec ma ponad 4 lata, a przyjaźń między nim i „wujkiem” Stanisławem kwitnie. Obydwaj przekonują ludzi, że brak rąk nie jest przeszkodą do szczęścia.

A o czym marzy Stanisław Kmiecik?

- Marzenia nie są od tego żeby się spełniały. Marzenia są po to, by o nich marzyć. Dlatego ja marzę o tym, by latać - skwitował ze śmiechem pan Stanisław.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Świętokrzyskie