Strażacy z Ociesęk sami wyremontują dom panu Józefowi. Potrzebna jest jednak pomoc [WIDEO, ZDJĘCIA]

Marzena Smoręda
Marzena Smoręda

Wideo

Zobacz galerię (23 zdjęcia)
Strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Ociesękach chcą pomóc starszemu mężczyźnie, mieszkającemu w lesie, na skraju wsi w starym, chylącym się ku upadkowi domu. Organizują remont jego drewnianej chaty i zwracają się z prośbą do ludzi dobrego serca o pomoc w tym przedsięwzięciu. - Sami nie wszystkiemu nie podołamy, a samotnemu człowiekowi, który żyje w dramatycznie ciężkiej sytuacji trzeba koniecznie pomóc. Nie można zostawić go na starość na pastwę losu – mówią strażacy.

- Gdy tylko pozwoli na to pogoda, chcemy całą jednostką naszych strażaków przystąpić do gruntownego remontu drewnianego domu pana Józefa, który bardzo potrzebuje pomocy. W tym przedsięwzięciu zadeklarowali już swój udział niektórzy przedsiębiorcy z naszej gminy, pomóc chce także wójt. Ale potrzeby w tym zakresie są duże, dlatego zależy nam na wsparciu ludzi dobrej woli, którzy na pewno są wśród nas. Udało nam się zgromadzić wokół siebie grupę zainteresowanych osób, które chcą się zaangażować w tę inicjatywę. To są sponsorzy, którzy pomogą nam w załatwieniu różnego rodzaju materiałów budowlanych, wśród nich są nasi strażacy, którzy posiadają własne firmy. Deklarują, że zarówno pod względem zaangażowania własnych sił, jak i środków oraz materiałów są w stanie pomóc. Wstępnie zadeklarował pomoc pan wójt gminy Raków, więc liczymy, że gmina także nas wesprze w tych działaniach. Prawie wszystkie niezbędne materiały mamy zgromadzone, czekamy na ustabilizowanie się pogody i zaczynamy działać - mówi Janusz Juszczyk, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Ociesękach.

- Pomysł chwycił wśród strażaków, bo strażak wiadomo – chce pomagać innym także w takim wymiarze. Tak że wszyscy nasi strażacy, a jest ich ponad 20, chcą zaangażować się w tę pomoc – mówi Jerzy Małecki naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Ociesękach.

Dom, a właściwie bardzo stara maleńka drewniana chata, 67-letniego pana Józefa stoi głęboko w lesie, z dala od innych zabudowań. Pan Józef mieszka w nim od urodzenia, ale wcześniej był to dom rodzinny jego mamy, mieszkali w nim także dziadkowie. Mężczyzna jest teraz sam na świecie. Po śmierci matki i rodzeństwa zdany jest sam na siebie. W utrzymaniu pomaga mu gminny ośrodek pomocy społecznej, sam w lecie trochę zarabia, sprzedając przy szosie zebrane przez siebie jagody i grzyby, dorabia też rąbiąc drewno na opał dla okolicznych mieszkańców. W jego drewnianej jednoizbowej chacie, do której wiedzie leśna droga, nie ma wody, prądu, łazienki, jest bardzo zimno, ponieważ mieszkanie ogrzewane jest tylko małym piecykiem, w którym mężczyzna pali drewnem.

- Sytuacja pana Józefa jest naprawdę bardzo trudna. Sam nie potrafi sobie poradzić z remontem domu – nie ma na to ani siły, ani pieniędzy. Przybywa mu lat, a stan domu z roku na rok mocno się pogarsza. To bardzo skromny, sympatyczny mężczyzna, który dla siebie potrzebuje bardzo niewiele i jak może pomaga jeszcze innym. Kochają go także leśne zwierzęta, które żyją z nim za pan brat. Trzeba koniecznie mu pomóc i dom wyremontować tak, by mógł żyć w normalnych ludzkich warunkach. Nie marzł, miał prąd i był spokojny o starość. My, jako strażacy nie możemy przejść obok tej sytuacji obojętnie. Pan Józef nie prosił o pomoc, ale nie można zostawić człowieka samemu sobie w tak trudnych warunkach, dlatego postanowiliśmy, jak przystało na strażaków, nieść pomoc – mówi Jerzy Małecki, naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Ociesękach, która ma nie tylko bogatą tradycję, ale słynie z ofiarności, zaradności i przedsiębiorczości w swoich działaniach.

Warto dodać, że Ochotnicza Straż Pożarna z Ociesęk niedawno obchodziła 20-lecie, ale jej tradycję sięgają roku 1935. Wśród strażaków są już kolejne pokolenia dzielnych druhów, a także strażacy, którzy od niedawna mieszkają na tym terenie. Jest silna drużyna młodzieżowa, wśród niej kobiety.

- Nasza jednostka składa się z ludzi, którzy z ogromną ofiarnością śpieszą na pomoc potrzebującym. Sytuacje są różne, ale my zawsze jesteśmy w gotowości i pełni poświęcenia. W razie alarmu dosłownie w kilka minut stawiamy się przy strażnicy, bez względu na porę dnia i nocy - mówi naczelnik Jerzy Małecki.

Strażacy z jednostki w Ociesękach nie będą oszczędzali sił przy remoncie domu pana Józefa. - Czekamy na lepszą pogodę i zaraz zaczynamy gruntowny remont. Przy takim remoncie przyda się nam dosłownie wszystko. Pan Józef potrzebuje do domu mebli, łóżka, różnych sprzętów, które nie muszą być nowe. - Może ktoś wymienia w domu wyposażenie, może mógłby przekazać je nieodpłatnie starszemu, potrzebującemu pomocy, człowiekowi.

Jak mówi pan Józef, żyje mu się ciężko, ale bardzo cieszy się, że jego warunki domowe poprawią się dzięki pomocy strażaków.

Jeżeli chcesz pomóc panu Józefowi - skontaktuj się z Jerzym Małeckim, naczelnikiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Ociesękach - telefon 515 143 924

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie