"Szantomierz" w Sandomierzu

    "Szantomierz" w Sandomierzu

    Małgorzata PŁAZA <a href="mailto:plaza@echodnia.eu" target="_blank" class=menu>plaza@echodnia.eu</a>

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Publiczność dopisała. Wszyscy bawili się znakomicie.

    Publiczność dopisała. Wszyscy bawili się znakomicie. ©R. Biernicki

    Publiczność dopisała. Wszyscy bawili się znakomicie.

    Publiczność dopisała. Wszyscy bawili się znakomicie. ©R. Biernicki

    Zespół Hambawenah dał wspaniały jubileuszowy koncert. R. Biernicki

    Zespół Hambawenah dał wspaniały jubileuszowy koncert.
    (fot. R. Biernicki)

    Przez trzy dni Sandomierz rozbrzmiewał pieśniami o flisakach i o dalekich, morskich wyprawach. Piąta edycja Festiwalu Piosenki Wodniackiej "Szantomierz" potwierdziła, że słusznie cieszy się on opinią jednej z najlepszych muzycznych imprez wodniackich w Polsce.
    Muzykom z zespołu Hambawenah udało się porwać publiczność do tańca. R. Biernicki

    Muzykom z zespołu Hambawenah udało się porwać publiczność do tańca.
    (fot. R. Biernicki)


    Na trzy dni miasto zmieniło nazwę na "Szantomierz". Rynek Starego Miasta, a w sobotę wieczorem również bulwar imienia Józefa Piłsudskiego rozbrzmiewały muzyką wodniacką. Na sandomierski festiwal przyjechało około 200 wykonawców z całej Polski. Niektórzy - jak chociażby członkowie lubelskiego zespołu Samhain - kolejny raz.

    "Szantomierz" rozpoczął się w piątek po południu - "Koncertem ballad". Sobota była dniem szczególnie emocjonującym dla uczestników konkursu. W południe, w morderczym wręcz upale, wystąpiło ośmiu wykonawców. Było o co walczyć. Zwycięstwo na sandomierskim festiwalu to nie tylko prestiż, ale i wspaniałe, jedyne w swoim rodzaju nagrody. To prawdziwe dzieła sztuki, wykonane przez artystów plastyków - Ryszarda Gancarza i Andrzeja Karwata oraz Jana Chałupczaka i Jerzego Cebulę.

    Największe festiwalowe wydarzenie, czyli koncert nocny, jak co roku, miało miejsce na nabrzeżu wiślanym. Tym razem scena była nie na statku, lecz na brzegu. "Jan", największy w Polsce pchacz rzeczny, wykorzystywany niegdyś jako scena, był nad Wisłą. Można było go zwiedzać. Ponadto można było podziwiać zacumowane przy brzegu galary flisaków z Ulanowa.

    Publiczność dopisała. Nad Wisłą były tłumy. Koncert dedykowany był sandomierskiej grupie Hambawenah, obchodzącej 10-lecie istnienia. Niektórzy wykonawcy, jak na przykład Andrzej Korycki i Dominika Żukowska czy grupa Pchnąć w tę łódź jeża (laureat ubiegłorocznego "Szantomierza") przywieźli do Sandomierza własne wersje piosenek Hambawenah.

    Podczas koncertu nocnego publiczność poznała pierwszego laureata festiwalu - zdobywców Sosnowego Wiosła, czyli nagrody specjalnej. Otrzymała ją grupa Matelot z Warszawy. Muzycy: Paweł Szymiczek, Wojtek Polesiak, Tomek Glinka, Jarek Piątkowski i Mateusz Skalski grają razem zaledwie pół roku, a już mają na swoim koncie znaczące sukcesy, między innymi Grand Prix, zdobyte na wodniackich festiwalach w Kołobrzegu i Giżycku.

    - Gramy folk celtycki. Śpiewamy o pięknie morza, o żeglowaniu, ciężkiej pracy i przyjemnym odpoczynku po rejsach. Wykonujemy przede wszystkim własne kompozycje - mówi Paweł Szymiczek, lider grupy.

    Na scenie pojawili się także sandomierzanie V-szerze na bis oraz laureaci poprzednich edycji "Szantomierza" - grupy; Samhain, Koga i Szela. Zaśpiewali również Beata Bartelik-Jakubowska i Jacek Jakubowski.

    Znakomity recital dały gwiazdy festiwalu - Stare dzwony i Ryczące Dwudziestki. Ryczące Dwudziestki to tylko i wyłącznie pięć męskich głosów - a’cappella. Muzycy udowodnili, że głos może być doskonałym instrumentem. Równie znakomicie zabrzmiało szantowe "16 ton" jak i... klasyczny "Marsz turecki". Publiczność najgłośniej prosiła o słynne "Hiszpańskie dziewczyny", niestety bezskutecznie.

    Gorąco został przyjęty koncert jubilata. Hambawanah, jedyny w Polsce zespół kultywujący flisacki folklor muzyczny, zaśpiewał i zagrał wspaniale. Przypomniał między innymi "Lipkę" i "O, Julianno".

    Galowy koncert odbył się wczoraj po południu. Uczestnicy festiwalu poznali werdykt jury. - Jesteśmy na "Szantomierzu" po raz pierwszy. Impreza bardzo nam się podoba. Jest świetnie zorganizowana i ma fantastyczną atmosferę - mówili członkowie grupy Matelot.

    Podobnych, pozytywnych opinii na temat "Szantomierza" można było usłyszeć znacznie więcej. Zawiodły tylko służby miejskie. Okolice sceny na starówce i na nabrzeżu nie zostały należycie posprzątane, nad Wisłą we znaki dawały się komary, terenów tych nie spryskano.

    Organizatorami "Szantomierza" byli: Fundacja Kultury Ziemi Sandomierskiej i Centrum Edukacji Kulturalnej Dzieci i Młodzieży.



    Bez Grand Prix

    Jury, ubolewając nad faktem, że w konkursie nie została zaprezentowana szanta klasyczna, postanowiło nie przyznawać Grand Prix.

    Dębową Tratwę za wykonanie pieśni folkowych otrzymał zespół Banhee; Złoty Maszt za wykonanie pieśni kubryku - grupa Shantymentalni; Śnieżnobiałe Gęsie Pióro za najlepszą piosenkę autorską Ponton Band, a Srebrny Kran w kategorii OPEN zespół LeGo.

    W jury V Festiwalu Piosenki Wodniackiej "Szantomierz 2006" zasiadali: Katarzyna Pytel, Ryszard Muzaj, Piotr Zadrożny, Robert Wiórkiewicz, Maciej Skorupa i Robert Głuszak (sekretarz jury).

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Wideo

    Galerie zdjęć

    Polecamy

    Świeć się z Energą

    Świeć się z Energą

    Święta 2018

    Święta 2018

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej Echa Dnia

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej Echa Dnia

    ŻYCZENIA NA BOŻE NARDZOENIE - SPRAWDŹ

    ŻYCZENIA NA BOŻE NARDZOENIE - SPRAWDŹ