sportowy24
    Tomasz Malmon - W Kielcach nie zmienili się tylko kibice

    Tomasz Malmon - W Kielcach nie zmienili się tylko kibice

    Paweł KOTWICA kotwica@echodnia.eu

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Tomasz Malmon, dwukrotny mistrz Polski z Iskrą, nie był na meczu w Kielcach od piętnastu lat. Pojawił się po raz pierwszy na meczu Ligi Mistrzów z Gorenje Velenje.
    Tomasz Malmon - W Kielcach nie zmienili się tylko kibice

    ©P. Kotwica

    Tomasz Malmon

    Tomasz Malmon (w niebieskiej koszuli, obok Marek Przybylski) podczas meczu w Kielcach wziął udział w kartoniadzie „Echa Dnia”. S. Stachura

    Tomasz Malmon (w niebieskiej koszuli, obok Marek Przybylski) podczas meczu w Kielcach wziął udział w kartoniadzie "Echa Dnia".
    (fot. S. Stachura)

    Tomasz Malmon


    39 lat. Wychowanek Orląt Radom, zaczynał od tenisa stołowego, był wicemistrzem Polski amatorów. Potem piłkarz ręczny Korony i Iskry Kielce (1986-1994, dwa tytuły mistrza Polski), hiszpańskiego Valladolid BM, potem klubów niemieckich, 4-ligowego TV Jahn Hiesfeld, 3-ligowego VfL Oldenburg, 2-ligowego VfL Fredenbeck. Grał na pozycji prawego rozgrywającego. Teraz trener beniaminka niemieckiej III ligi SG Achim-Baden. Żona Joanna, córki Aleksandra (15 lat) i Nicole (12 lat).



    - "Dzida" minął się z powołaniem.
    Nie powinien być piłkarzem ręcznym, powinien biegać średnie dystanse. Ma taką wydolność, że na Kasprowego wbiega pół godziny przed drugim kolegą z drużyny - mówił kiedyś o Tomaszu Malmonie Edward Strząbała, trener-legenda kieleckiej piłki ręcznej. Niedawno, przy okazji pojedynku Ligi Mistrzów Vive Targi Kielce - RK Gorenje Velenje, Tomek Malmon pojawił się w hali przy ulicy Bocznej.

    Paweł Kotwica: *Ile lat nie było cię na meczu w Kielcach?

    Tomasz Malmon: - Szczerze mówiąc to na meczu nie byłem od czasu wyjazdu z Kielc, czyli od 15 lat! Tak się złożyło, bo przeciez sezon w Niemczech i w Polsce zaczyna się mniej więcej w tym czasie. W Kielcach bywałem przez ten czas, podobnie jak w moim rodzinnym Radomiu, utrzymuję bardzo dobry kontakt z Markiem Przybylskim (były zawodnik klubu z Kielc - przyp. red.). A dzisiaj bardzo przyjemnie było spotkać kolegów z dawnych lat, Wojtka Zielonko, Wiktora Jaszczuka, Krzyśka Latosa...

    *Przypomnij, co robiłeś przez ten czas.

    - Z Kielc wyjechałem do Hiszpanii, do Valladolid, ale moja przygoda nie trwała tam długo, tylko kilka miesięcy, klub praktycznie się rozleciał z powodów finansowych. Stamtąd pojechałem do Niemiec, gdzie zaczynałem z niskiego pułapu, od oberligi, czyli czwartej ligi. Co ciekawe, podpisałem wcześniej kontrakt z drużyną z drugiej ligi, ale po tygodniu został on rozwiązany, bo klub popadł w finansowe tarapaty. Potem grałem w trzeciej lidze w Oldenburgu, gdzie grali również byli zawodnicy Iskry Kielce Marek Budny i Jurek Sowiński, a potem przez osiem lat w drugiej, we VfL Fredenbeck. To były moje najlepsze lata w handballu. Później przeniosłem się do zespołu największego rywala Fredenbeck, SG Achim-Baden. Przez dwa lata graliśmy w czołówce drugiej ligi, ale przyszedł kryzys finansowy, nie dostaliśmy licencji i zdegradowano nas do czwartej ligi. W poprzednim sezonie w trzeciej lidze nie oddaliśmy żadnego punktu i awansowaliśmy. W międzyczasie zostałem grającym trenerem i grałbym pewnie do tej pory, ale trzy lata temu miałem operację lewego barku, która uniemożliwia mi nawet podawanie piłki. Ale jestem zadowolony, bo zostałem przy piłce, lubię to robić i sprawia mi to dużą satysfakcję. Zdałem egzaminy na licencję trenerską i stawiam pierwsze kroki na tej drodze.

    *Jeśli nie byłeś tyle lat na meczu w Kielcach, to mogłeś dzisiaj przeżyć lekki szok.

    - Tak, jestem pod ogromnym wrażeniem, prawie wszystko się w Kielcach zmieniło. Inna hala, inni zawodnicy, inny klub, inni ludzie w nim. Jedno, co się nie zmieniło, to kibice. Zawsze w Kielcach byli prawdziwi fanatycy piłki ręcznej, najlepsi w Polsce. Przypadkowo dostałem bilet na miejsce w takim sektorze, gdzie zostałem od razu rozpoznany i było mi z tego powodu bardzo przyjemnie. Przyjechałem do Kielc dziś, byłem zmęczony, ale po takim powitaniu zmęczenie od razu znikło.

    *Co możesz powiedzieć o zespole Vive Targi Kielce po meczu z Gorenje Velenje?

    - Na początku widać było bardzo dużą tremę. Ciężar tego pierwszego meczu w Lidze Mistrzów był naprawdę wielki, tym większy, że mecz był rozgrywany u siebie. Cieszę się, że w drugiej połowie to wszystko opadło z zawodników i zaczęli grać dobrą piłkę. Fajnie, że w polskich zespołach zaczynają grać Duńczycy, Szwedzi, że wrócił Mariusz Jurasik, może niedługo zaczną przyjeżdżać tu Niemcy. No i przede wszystkim cieszy, że pracują tu tacy trenerzy jak Bogdan Wenta. To już o czymś świadczy. Szkoda, że tylko dwa kluby w Polsce tak się rozwijają. Można osiągnąć wszystko robiąc małe kroki do przodu, ale mało komu w polskiej piłce ręcznej chce się je robić. Dla zespołu z Kielc też byłoby lepiej, gdyby ta liga była silniejsza. Dobrze byłoby, żeby Vive wyszło z grupy Ligi Mistrzów, żeby zbierało doświadczenie, bo ono w handballu jest bardzo ważne. Pokazał to dzisiaj zespół z Gorenje, który na tym poziomie gra już od kilku lat.

    *W sierpniu twój zespół grał w Niemczech sparing z Vive Targi Kielce, które jechało na turniej Hummel Charity Cup...

    - Tak, byłem bardzo szczęśliwy z tego powodu, że mistrz Polski z miasta, z którym jestem mocno związany, zagrał z nami sparing i był naszym gościem. Dla moich zawodników była to świetna lekcja i duże przeżycie. Nie mają okazji zagrać z tej klasy drużyną.

    *Nie planujesz powrotu do Polski?

    - Na razie nie. Mam dwie córki, które dorastają, starsza ma 15 lat. Będę myślał o powrocie, kiedy one się usamodzielnią. Ale chciałbym wrócić. Tam zawsze będę jednak obcokrajowcem. Może w Polsce udałoby mi się znaleźć pracę jako trener. A wcześniej chciałbym przyjechać do Kielc z moją drużyną na jakiś turniej.

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Świeć się z Energą

    Świeć się z Energą

    Święta 2018

    Święta 2018

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej Echa Dnia

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej Echa Dnia