Wielka uroczystość pod Białym Ługiem. Wspaniała defilada i rekonstrukcja słynnej bitwy [DUŻO ZDJĘĆ]

Stanisław Wróbel
Stanisław Wróbel
Defilada pod Białym Ługiem
Defilada pod Białym Ługiem Anna Wagner
W sobotę, 25 lipca w Białym Ługu w gminie Słupia Konecka odbyły się obchody upamiętniające rocznicę powstania 27. Pułku Ułanów imienia Króla Stefana Batorego, którego część jako oddział Armii Krajowej poszedł na pomoc Powstaniu Warszawskiemu. Odbyła się też rekonstrukcja historycznej potyczki oddziałów partyzanckich Armii Krajowej, które w 1944 roku wycofując się spod Warszawy zwarły się z wojskami niemieckimi. W galerii zdjęć zobaczcie oficjalne uroczystości i rekonstrukcję walk.

Tegoroczne obchody miały szczególny charakter, bowiem podczas prac poszukiwawczych, niedaleko miejsca pamiętnej bitwy, odkryto groby dwóch poległych w walce żołnierzy. Inicjatorem obchodów było Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznych „Jodła”, które organizacyjnie wsparli: Wojewoda Świętokrzyski, Marszałek Województwa Świętokrzyskiego, Starosta Konecki, Wójt Gminy Słupia Konecka oraz 9 Braniewska Brygada Kawalerii Pancernej.

Polowa Msza Święta w Białym Ługu w gminie Słupia Konecka rozpoczęła obchody upamiętniające rocznicę powstania 27. Pułku Ułanów imienia Króla Stefana Batorego. Uroczystości odbyły się w miejscu, w którym 27 października 1944 roku szwadron kawalerii stoczył jedną ze swoich ostatnich walk z Niemcami.

W Białych Ługach stawili się w sobotę żołnierze 9 Brygady Kawalerii Pancernej, która dziedziczy tradycje 27 Pułku. Przybyli licznie pasjonaci historii i mieszkańcy powiatu koneckiego. Wydarzenie poprowadził Dionizy Krawczyński – Prezes Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych „Jodła”.

Po mszy polowej został odczytany apel pamięci i oddana salwa honorowa. Tradycyjnie przybyli złożyli kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym bitwę oddziałów Armii Krajowej z niemieckim okupantem. Następnie rozpoczął się żołnierski piknik, podczas którego można było obejrzeć defiladę oddziałów piechoty i kawalerii. Był to pokaz przygotowany przez Szwadron Reprezentacyjny Wojska Polskiego. Na zakończenie zaprezentowano widowiskową rekonstrukcję walk.

Obecny na uroczystościach wicewojewoda świętokrzyski Rafał Nowak powiedział: - Zmarłym, których znaleziono w bezimiennej mogile w okolicy Białego Ługu należy się specjalne upamiętnienie. Podjęliśmy decyzje o tym, że pobierzemy ziemię z tej leśnej mogiły i złożymy ją na Kopcu Józefa Piłsudskiego, na mogile mogił polskich żołnierzy i narodu polskiego. Tam jest ziemia z setek, tysięcy miejsc kaźni i cierpienia narodu polskiego.

W uroczystościach uczestniczyli też między innymi: Andrzej Bętkowski - marszałek województwa; Grzegorz Piec - starosta konecki; Jarosław Staciwca - członek zarządu powiatu koneckiego i wójt Słupi Koneckiej Robert Wielgopolan; dyrektor generalny do spraw kombatantów i osób represjonowanych – Wojciech Lesiak oraz dyrektor Muzeum Wsi Kieleckiej – Tadeusz Sikora.

Największą atrakcją była defilada piechoty i kawalerii oraz niezwykle efektowny, pierwszy w powiecie, pokaz konny przygotowany przez Szwadron Reprezentacyjny Wojska Polskiego. Obchody zakończyła rekonstrukcja historyczna bitwy z 1944 roku.

Organizatorem wydarzenia było Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych "Jodła".

27 pułk ułanów imienia Króla Stefana Batorego obchodzi swoje święto 27 lipca. To dla pułku data szczególna ze względu na rocznicę jego powołania, ale także na ważne wydarzenia z dziejów oddziału. Pułk powstał na dalekiej ziemi nowogrodzkiej, ale zawierucha wojenna sprawiła, że dotarł jesienią 1944 roku na teren Okręgu Kielce Armii Krajowej. Szedł na pomoc Powstaniu Warszawskiemu ale po jego upadku wycofał się w lasy na południe od stolicy, najpierw stacjonował w okolicach Drzewicy potem wycofał się w okolice Końskich. 27 października 1944 roku ułani stoczyli z Niemcami kolejną walkę. Zwarli się w okolicach miejscowości Biały Ług. To właśnie w tym miejscu odbywa się święto pułkowe.

Historia bitwy w Białym Ługu

Do bitwy pod Białym Ługiem doszło 27 października 1944 roku. W tym miejscu starły się oddziały „cichociemnego” porucznika Adolfa Pilcha „Doliny” z obławą niemiecką. W wyniku walk ginęli zarówno polscy, jak i niemieccy żołnierze. Od lat w okolicy wspomina się tę potyczkę.

Dokładnie wydarzenia w Białym Ługu opisano na stronie Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych Jodła. Z Niemcami starły się tu odziały Samodzielnego Oddziału Partyzanckiego utworzonego z sił Armii Krajowej wycofujących się spod Warszawy po stłumieniu Powstania.

Jak informuje strona Jodły: "24 października Samodzielny Oddział Partyzancki wszedł w skład 25 Pułku Piechoty Armii Krajowej, którym dowodził major „Leśniak” Rudolf Majewski. Oddział stworzył III batalion w składzie: 7 kompania 78 pułku piechoty Strzelców Słuckich z Baranowicz oraz szwadron kawalerii 27 pułku ułanów imienia Króla Stefana Batorego z Nieświeża. W tym czasie 25 Pułk Piechoty prowadził w okolicy Drzewicy ciężkie walki i aby dać żołnierzom odpocząć dowództwo postanowiło w ciągu jednej nocy przerzucić się o 30 kilometrów".

Jak podaje strona Jodły: " W straży przedniej szedł III batalion dowodzony przez porucznika Adolfa Pilcha „Dolinę”. Pułk, liczący łącznie około 850 żołnierzy, bez przeszkód pokonał wyznaczoną trasę. Nad ranem oddział „Doliny” dotarł do miejscowości Biały Ług i rozłożył się na kwaterach. Wystawiono ubezpieczenie. Reszta pułku zajęła kwatery w niedalekiej odległości. Tuż nad ranem kwatery batalionu „Doliny” zostały zaatakowane przez nieprzyjaciela, który przeszedł pomiędzy ubezpieczeniami. Wśród ogólnego rozgardiaszu oddział wycofał się do lasu, dopiero tam uporządkowano szeregi i gdy zrobiło się już widno zaatakowano nieprzyjaciela zajętego szykowaniem posiłku. Jak się okazało naprzeciw partyzantom stali Ukraińcy, z dywizji „Galizien”, współpracujący z Niemcami. Poranny atak rozbił napastników, którym zadano duże straty. Oddział „Doliny” zajął następnie stanowiska na piaszczystych górkach, a w kierunku skąd spodziewano się napastników wysłano patrole. Wkrótce zameldowały one, że zbliża się kolejny nieprzyjacielski oddział. Został on ostrzelany, ale pomimo to napastnicy powoli posuwali się w kierunku stanowisk partyzanckich, a kiedy Ukraińcy do walki wprowadzili moździerze, sytuacja partyzantów stała się bardzo zła.

„Dolina” zarządził odwrót. To właśnie podczas niego został ranny odłamkami pocisku granatnika. Wtedy zginął także podporucznik kawalerii Stanisław Bazarewski "Bazar", który w Kampinosie był dowódcą szwadronu zwiadu konnego. Na szczęście ze wsparciem przybyła jednak z kompanii piechoty. Partyzanci „Doliny” mogli chwilę odpocząć. Nie trwało to długo bowiem major „Leśniak” wydał rozkaz aby oddział obszedł niemieckie pozycje i zaatakował wrogów od tyłu. Okrężna droga trwała ponad godzinę. Po dotarciu na wyznaczone pozycje partyzanci przeprowadzili atak, który kompletnie zaskoczył wroga. Ogień otwarty z bliskiej odległości przyniósł straszny efekt. Nieprzyjaciel, zaczął w bezładzie uciekać. Śmierć zbierała bogate żniwo.

Po walce okazało się, że akcję na partyzancki pułk przeprowadziły jednostki Wehrmachtu, SS i formacji pomocniczych Ostlegionu liczące ogółem około 900 żołnierzy. Straty wroga wynosiły około 140 zabitych, liczby rannych nie udało się ustalić. Zdobyto także trzy wozy z amunicją, 2 granatniki, 1 cekaem, 6 erkaemów, 5 peemów, kilkanaście karabinów oraz dwa działka polowe. Straty własne całego pułku wynosiły 8 poległych i 27 rannych z których dwóch potem zmarło. Najgorsze było jednak to, że pułk nie oderwał się od nieprzyjaciela, a całodzienny bój zdradził miejsce postoju oddziału.

Następnego dnia - 28 października pułk kwaterował w okolicy miejscowości Bulianów. Około godziny 9 rano na ubezpieczenie wystawione przez batalion „Doliny” wjechały 4 wozy parokonne z 16 ludźmi. Ich celem była rekwizycja żywności w wiosce. Po wymianie ognia cała grupa została ujęta. Było w niej 2 niemieckich żandarmów, 7 Ukraińców i 3 Kałmuków z Ostlegionu oraz 4 Polaków z Organizacji Todt. Polaków, na ich prośbę wcielono do pułku jako pracowników cywilnych. Pozostałych na mocy wyroku sądu polowego rozstrzelano.

Następnie pułk przeniósł się w lasy przysuskie. Dopiero tam żołnierze mieli kilka dni odpoczynku. Dopiero 4 listopada partyzantów ogarnęła niemiecka obława. O godzinie 9 rano rozpoczął się w rejonie leśniczówki Huta trwający dziesięć godzin bój. O zmroku Niemcy wycofali się z lasu, ryglując jednak wszystkie dukty i drogi. Szykowali się do kolejnego etapu walki w dniu następnym. Około północy partyzanci brawurowym atakiem przedarli się przez niemieckie okrążenie i odskoczyli do odległego w linii prostej o 11 kilometrów Bokowa.

Pułk nie oderwał się jednak od nieprzyjaciela. Następnego dnia jego miejsce postoju zostało wytropione i około godziny 9 rano partyzanci stacjonujący w wiosce zostali zaatakowani. Atakujący przez odkryty teren Niemcy zostali przywitani skutecznym ogniem. Zginęło ich około 50. Dopiero kiedy do użycia wprowadzono artylerię i wieś zaczęła płonąć partyzanci w sposób zorganizowany wycofali się i zapadli w lasy Nadleśnictwa Radoszyce.

Pułk staczając potyczki wymykał się niemieckim oddziałom, aż wreszcie 8 listopada przekraczając około godziny 21 szosę Końskie – Kielce, między wsiami Wincentów i Brody, wpadł w niemiecką zasadzkę. Ponad 350 partyzantów, w tym większość oddziału „Doliny”, przebiło się na drugą stronę szosy, ale ponad 200 się to nie udało. Część rozproszyła się, a część dołączyła później do oddziałów z rozformowanego już pułku. Bitwa pod Wincentowem była bowiem ostatnią bitwą pułku. Następnego dnia jednostka została rozwiązana. Dowódca większość żołnierzy zdemobilizował, a z pozostałych stworzył mniejsze oddziały, które miały działać samodzielnie".

Znamy decyzję w sprawie trzeciej dawki szczepionki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie