Wiślanie Jaśkowice – KSZO 1929 Ostrowiec 1:0 (0:0)

    Wiślanie Jaśkowice – KSZO 1929 Ostrowiec 1:0 (0:0)

    mir

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Wiślanie Jaśkowice – KSZO 1929 Ostrowiec 1:0 (0:0)
    Nie udała się piłkarzom KSZO 1929 Ostrowiec inauguracja rundy wiosennej. W wyjazdowym meczu z Wiślanami Jaśkowice podopieczni trenera Marcina Wróbla przeważali i prezentowali się zacznie lepiej niż gospodarze, ale schodzili z boiska pokonani.
    Wiślanie Jaśkowice – KSZO 1929 Ostrowiec 1:0 (0:0)
    1:0 Krzysztof Szewczyk 84 z karnego.

    Wiślanie: Ropek – Żaba (88.Domaradzki), Krasuski, Wcisło (73.Kołton), Czarnecki, Ochman, Galos, Kuliszewski, Arkhipau, Szewczyk, Morawski.
    KSZO 1929: Pietrasik 5 – Mężyk 5, Rogoziński 5, D. Cheba 5,Kardas 5 (85. Dynarek), P. Cheba 5, Smuczyński 5 (70. Grunt), Burzyński 3 (46. Kapsa) 3, Puton 5, Jedlikowski 5 (76. Bełczowski), Łokieć 4.

    Żółte kartki: Arkhipau, Szewczyk – Mężyk, Smuczyński, Grunt, Puton.
    Sędziował: Michał Fudala z Brzeska. Widzów: 450.


    Znowu dała o sobie znać „stara bolączka” pomarańczowo-czarnych, czyli brak skuteczności i koncentracji w ostatnich minutach meczu. W konsekwencji ostrowiecki zespół stracił bramkę z rzutu karnego w ostatnich minutach meczu który powinien wygrać i w którym gospodarze praktycznie nie przeprowadzili
    groźniejszej akcji.

    Pierwsza połowa spotkania przebiegała pod dyktando gości. W tej części gry na podkreślenie zasługuje dobra gra ostrowieckiej defensywy i kilka składnych ataków. Poi jednym z nich w sytuacji sam na sam znalazł się Piotr Jedlikowski, ale zamiast strzelać, zdecydował się na nieudaną niestety próbę przelobowania bramkarza. Po przerwie nadal dominowali goście. W 5 5minucie po ładnym strzale Bartłomieja Smuczyńskiego piłkę z linii bramkowej wybił obrońca gospodarzy. W 71 minucie znowu bliski szczęścia był Jedlikowski. Będąc w sytuacji sam na sam zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału. Decydująca dla losów meczu była 84 minuta kiedy po rzucie rożnym dla Wiślan, w zupełnie niezrozumiałej sytuacji, Michał Grunt złapał napastnika gospodarzy i sędzia podyktował rzut karny. Jedenastkę pewnie wykorzystał Krzysztof Szewczyk.


    Marcin Wróbel, trener KSZO 1929:
    -Nie wiem co powiedzieć po takim meczu, który mieliśmy cały czas ”pod kontrolą”, w którym stworzyliśmy więcej sytuacji podbramkowych i który powinniśmy wygrać. Niezrozumiałe jest dla mnie zachowanie doświadczonego zawodnika, Michała Grunta, który w niegroźnej sytuacji, sfaulował przeciwnika w polu karnym. Kolejna sprawa to brak skuteczności, bo były okazje do zdobycia bramki.

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo