Wstrząsajace wyznanie pięknej aktorki z Buska-Zdroju, Joanny Opozdy. Padła ofiarą siatki sutenerskiej, musiała uciekać

Paulina Baran
Paulina Baran
- Oczekiwano od nas „usług”, na które w żadnym wypadku nie wyraziłyśmy zgody. Byłam przerażona. Myślałam tylko jak stamtąd uciec, nie narażając się nikomu. Mój strach i płacz na nikim nie robiły wrażenia. - Dramatyczną opowieścią podzieliła się z fanami na Instagramie pochodząca z Buska- Zdroju aktorka, Joanna Opozda. Okazuje się, że kiedy dwanaście lat temu wyjechała za granicę, aby pracować jako modelka, stała się ofiarą siatki sutenerskiej.

Joanna Opozda, zanim na dobre rozwinęła swoją karierę aktorską, pracowała jako hostessa i modelka. Jej zdjęcia publikowano między innymi w magazynie "Vogue", dziewczyna brała udział w sesjach zdjęciowych dla koncernów reklamowych. Teraz okazuje się, że kiedy gwiazda miała zaledwie 20 lat, zwróciła się do niej agencja, która zaproponowała wyjazd do Francji...

Wstrząsające wyznanie po latach
Joanna Opozda rozpoczęła swoje długo skrywane wyznanie od tego, że nie będzie to łatwy post, ale wierzy, że może wnieść wiele dobrego.

- Chcę się z Wami podzielić historią, którą przeżyłam w wieku 20 lat i która mam nadzieję będzie przestrogą dla młodych dziewczyn. Zanim skończyłam szkołę teatralną i zostałam aktorką, pracowałam w Polsce jako modelka i hostessa. Miałam już spore doświadczenie w tym zawodzie i z czasem zaczęłam wyjeżdżać na zagraniczne kontrakty, sesje zdjęciowe i pokazy. Pojawiałam się w różnych magazynach, na bilboardach, w Polsce i za granicą - rozpoczęła Opozda.

Aktorka podkreśla, że była radosną dziewczyną, zyskała pewność siebie, wierzyła że świat jest piękny i stoi przed nią otworem.
- Być może z tego powodu moja czujność została uśpiona. Kiedy pewnego razu ktoś zaproponował mi i mojej koleżance (również modelce) pracę w charakterze hostessy we Francji, niewiele myśląc zgodziłam się. Doleciałam na miejsce, gdzie miały odbywać się eventy. Wszystko wyglądało profesjonalnie, na lotnisku czekała taksówka, zakwaterowano nas w domku, w górach. Przyjechałam późnym wieczorem, więc od razu poszłam do pokoju, nie wdając się z nikim w dyskusje - opisuje aktora.

Praca okazała się koszmarem
Koszmar rozpoczął się kolejnego dnia, kiedy okazało się, jakie tak naprawdę mają wypełniać obowiązki zaproszone dziewczyny. - Następnego dnia dowiedziałam się na czym mają polegać nasze obowiązki i... byłam w szoku. Oczekiwano od nas „usług”, na które w żadnym wypadku nie wyraziłyśmy zgody. Byłam przerażona. Myślałam tylko jak stamtąd uciec nie narażając się nikomu. Tłumaczyłam wszystkim, że zaszła pomyłka, że przecież dostałam zupełnie inne informacje... Mój strach i płacz na nikim nie robiły wrażenia. Drugiej nocy zabarykadowałam się w pokoju a nazajutrz udało mi się uciec do Polski. Ci ludzie widząc w jakim jestem stanie, wiedzieli, że mogę sprawiać problem, szczególnie że nie oddałam swojego paszportu, kiedy mnie o to poproszono. Nie utrudniali mi w związku z tym powrotu do kraju. Miałam szczęście w nieszczęściu. Sprawa została zgłoszona na policję - wspomina Joanna Opozda.

Na szczęście do niczego jej nie zmuszono
W dalszej części wpisu aktorka wyjaśnia, że na szczęście fizycznie nie ucierpiała, nikt jej do niczego nie zmusił i do niczego nie doszło, ale traumatyczne wydarzenia odcisnęły mocne piętno na jej psychice. - Straciłam zaufanie do ludzi, straciłam wiarę w siebie, nie mogłam sobie z tym wszystkim poradzić. To były czasy, kiedy o takich sprawach się nie rozmawiało. Mimo iż nie zrobiłam wtedy nic, czego mogłabym się wstydzić i otrzymałam wsparcie ze strony najbliższych i psychologa, przez wiele lat żyłam z poczuciem winy - przyznaje 32 - latka.

Mocny apel do młodych dziewczyn
Na koniec aktorka skierowała mocny apel do młodych dziewczyn, podkreślała, że powinny być czujne, bo zaufanie do ludzi i naiwność czynią je łatwymi ofiarami. -Nigdy nie zgadzajcie się na pracę bez umowy, a jeżeli macie umowę, to zawsze sprawdzajcie, kim jest osoba, z którą ją podpisujecie. Nie bójcie się konsultować propozycji zawodowych z bardziej doświadczonymi ludźmi z branży. Nigdy nie wierzcie nikomu na słowo. Jeśli zostałyście skrzywdzone, nie pozwólcie krzywdzić się dalej. Nie żyjcie w obawie, że będziecie osądzane i nikt Was nie zrozumie. Wokół jest mnóstwo dobrych ludzi oraz organizacji, na których wsparcie możecie liczyć. A gdy już znajdziecie siłę i odwagę, aby zawalczyć o siebie, wrócicie silniejsze. Pamiętajcie, że nie jesteście same - zakończyła swój wpis.

[instagram]https://www.instagram.com/p/CHLc8LNB1qY/[/instagram]

Kolejna próba oszustwa w sieci

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Niezła ściema. Widać że już brak pomysłu na siebie

Królikowski publicznie wyznaje jej miłość teraz opowiada jaki to był koszmar.. Gdyby to była prawda to Dariusz by zaje..al tych co chcieli by skrzywdzić jego córkę

Łecho nie ma o czym pisać Pewnie ED dostał darmowy pobyt na madaskarze w hotelu państwa O. w zamian za pisanie o córkci Joasi..

A może napiscie też o synu? tzn Bracie Aski

S
Suhur Mash-ha

Dakej naiwna...

"że mogę sprawiać problem, szczególnie że nie oddałam swojego paszportu, kiedy mnie o to poproszono"

Co ma paszport do zgłoszenia sprawy Policji czy zwrócenia się do ambasady czy też konsula z żądaniem pomocy? Oddanie a dokładniej zatrzymanie paszportu przez sutenerów to pretekst dla policji do wejścia do lokalu.

F
Fan

Ile kosztuje u was cotygodniowy artykuł na wybrany temat jak ten np wypadu po łatwe dziewczęta ze świętokrzyskich dyskotek?

G
Gość

Tydzień bez artykułu o Joannie Opoździe...byłby chyba tygodniem straconym...

G
Gość

Co mnie podkusilo zeby odwiedzic ten artykul....

Dodaj ogłoszenie