Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Z bombą pod jednym dachem... przez 80 lat. Niesamowita historia z Suchedniowa

Mateusz Bolechowski
Mateusz Bolechowski
W drewnianym dworku w Suchedniowie podczas remontu właściciel znalazł bombę z czasów II wojny światowej.
W drewnianym dworku w Suchedniowie podczas remontu właściciel znalazł bombę z czasów II wojny światowej. Marcin Pałac
Mieszkaniec Suchedniowa podczas remontu domu pod podłogą znalazł... potężną bombę z czasów II wojny światowej. Ludzie z niewybuchem w salonie mieszkali przez 80 lat. Poznaliśmy tę historię.

Mieszkańcy Suchedniowa mieszkali pod jednym dachem z bombą przez 80 lat!

Jednym z charakterystycznych i nielicznych starych budynków w Suchedniowie jest modrzewiowy dworek przy ulicy Kieleckiej, stojący naprzeciwko supermarketu. Mieszka w nim z rodziną miejski radny Marcin Pałac. Niedawno zabrał się do remontu kolejnej części domu. Gdy zerwał fragment drewnianej podłogi, w piasku zauważył metalowy korpus. I przypomniał sobie historię, którą opowiadała mu babcia, a która w rodzinie po części uznawana była za legendę.

- Był początek 1945 roku. Armia Czerwona zbliżała się do Suchedniowa, a wojska niemieckie uciekały na zachód. Pewnego dnia do domu weszła grupa żołnierzy Wehrmachtu. Zażądali czegoś do jedzenia. Gospodyni ugotowała im zupę. Kiedy wchodziła z nią do salonu, rozległ się huk nadlatującego samolotu i spadających bomb. Jedna z nich przebiła dach, lecąc pod kątem rozbiła dolną część drzwi i wbiła się pod podłogę. Niemcy od razu uciekli. Gdy pojawili się Sowieci, saperzy obejrzeli bombę i jak się teraz okazało, zostawili ją na miejscu. To była jedna z trzech bomb. Pierwsza i trzecia wybuchły poza budynkami. Niewybuchem była tylko ta, która trafiła w dworek - opowiada suchedniowianin. Można więc mówić o niesamowitym szczęściu domowników, jeśli nie o cudzie.

Po znalezieniu bomby Marcin Pałac od razu powiadomił o tym policję i wojsko. Żołnierze z patrolu saperskiego akurat byli w okolicach Końskich, więc w Suchedniowie pojawili się już po kilku godzinach. Ostrożnie wydobyli niewybuch i na noszach przetransportowali go do samochodu. Jak się dowiedzieliśmy, była to lotnicza bomba produkcji radzieckiej o masie stu kilogramów. W jej skorupie wciąż tkwił boczny zapalnik i widać było materiał wybuchowy.

W dworku, z bombą w salonie, ludzie mieszkali przez prawie 80 lat! Jak relacjonuje nasz rozmówca, kilka lat wcześniej remontując dach, widział utrąconą przez spadający pocisk belkę. Kto by jednak przypuszczał, że groźna pozostałość z czasów II wojny światowej wciąż leży pod podłogą...

Zobacz zdjęcia z akcji saperów i wydobycia bomby w Suchedniowie

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Dziennik Zachodni / Wybory Losowanie kandydatów

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Świętokrzyskie