sportowy24
    Złoto dla Vive! - relacja, zdjęcia, wideo

    Złoto dla Vive! - relacja, zdjęcia, wideo

    Paweł KOTWICA

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Złoto dla Vive! - relacja, zdjęcia, wideo

    ©Ł. Zarzycki

    Kieleckie Vive w decydującym meczu pokonało Wisłę Płock 31:24 i po sześciu latach odzyskało tytuł mistrza Polski w piłce ręcznej! Nasza Iskra najlepsza w Polsce jest! - śpiewało w środę 4500 kibiców w Hali Legionów.
    Złoto dla Vive! - relacja, zdjęcia, wideo

    ©Ł. Zarzycki





    W czwartek feta na Placu Artystów

    W czwartek feta na Placu Artystów


    W czwartek w centrum Kielc odbędzie się mistrzowska feta. O godzinie 18.45 spod hali przy ulicy Krakowskiej ruszy odkryty autokar wiozący drużynę Vive. Trasa przejazdu będzie wiodła przez ulice: Jagiellońską, Grunwaldzką, Żytnią, Ogrodową, Jana Pawła II. O godzinie 19 zespół przyjmie na kilkanaście minut biskup Marian Florczyk, następnie autokar ruszy dalej ulicami: Dużą, Sienkiewicza i dojedzie do Placu Artystów. Impreza potrwa do około 21.



    I nieważne, że klub nazywa się teraz inaczej. Najważniejsze, że mistrzostwo Polski wróciło do Kielc i udało się znów pognębić odwiecznego rywala z Płocka. Nareszcie "złoto"!

    - Wiem jak to jest dostać w dupę, życie i sport nauczyły mnie pokory i wiem, jak ciężko jest wygrać cokolwiek. Dokładnie 20 lat temu wyjeżdżałem z kraju, w złej atmosferze, bo w dziwnych okolicznościach przegrałem mistrzostwo Polski jako zawodnik. Dlatego ten pierwszy tytuł mistrza jako trenera w Polsce jest dla mnie szczególny - mówił Bogdan Wenta. Trener, który wraz ze swoim młodym zespołem po sześciu latach przywrócił Vive mistrzostwo.

    REKORD NA TRYBUNACH, REKORD DECYBELI

    -Będzie dobrze, musi być dobrze, za długo czekamy na to "złoto", za długo czekamy na Ligę Mistrzów - mówił wyglądający na spokojnego prezes Vive, Bertus Servaas.

    Hala przy ulicy Bocznej wypełniła się w środę jak nigdy. Kibice siedzieli stali, klęczeli w prawie wszystkich możliwych miejscach. I stworzyli nieprawdopodobną atmosferę, doping był ogłuszający i porównywalny z tym, który kilka lat temu był w hali na Krakowskiej.


    Był to ostatni mecz finału, więc żadnych kalkulacji nie mogło być i obie drużyny musiały rzucić do walki wszystko, co miały najlepszego. -Kazałem chłopakom jak najwięcej biegać. Kiedy to robili, powiększali przewagę - mówił potem Wenta. Ale pojedynek lepiej rozpoczęli goście, którzy wykorzystali nieskuteczne akcje Vive i prowadzili w 11 minucie 6:3. Ale świetne rzuty Tomasza Rosińskiego i Pawła Podsiadły, którzy zagrali na takim poziomie, jak w czwartym meczu w Płocku, i dodatkowo obrony Kazimierza Kotlińskiego doprowadziły do remisu 6:6. W 20 minucie "Rosa" wyprowadził swój zespół na pierwsze prowadzenie. Ten sam zawodnik popełnił jednak dwa błędy podań i "nafciarze" wyrównali na 9:9 (22 min). Końcówka pierwszej połowy należała jednak do kielczan. Nasz zespół uruchomił swoją kontrę - na 14:11 trafił po przechwycie Bartosz Konitz, na 15:11 pięknym rzutem po szybkim ataku popisał się Patryk Kuchczyński. Hala szalała ze szczęścia.

    ZACZĘLI ŚWIETNIE

    Początek drugiej połowy doprowadził atmosferę do czerwoności, bo nasi zawodnicy grali świetnie. Przy stanie 18:13 Marek Kubiszewski obronił karnego i za moment Kuchczyński po kontrze znów wpakował piłkę do siatki - 19:13. Ale płocczanie znaleźli broń na twardą kielecką defensywę - piłki dostawał wysoki kołowy Zbigniew Kwiatkowski (8 bramek w drugiej połowie). Do tego doszła nieskuteczność Vive i przewaga zaczęła niepokojąco topnieć.

    AWARIA ŚWIATŁA, NIEPEWNOŚĆ

    Przy stanie 23:20 w hali …zgasło światło, a usuwanie awarii trwało 13 minut. - Bałem się wtedy, że to nas wybije z rytmu, że Wisła odpocznie - mówił potem Daniel Żółtak. Rzeczywiście, początkowo wyglądało na to, że zespół z Płocka złapał drugi oddech. Wisła grała bardzo spokojnie i pewnie w ataku, ciągle świetnie obsługując Kwiatkowskiego. W 55 minucie Vive wygrywało tylko 25:23. Niepewność ciągle fenomenalnie dopingujących kibiców trwała jednak tylko chwilę. Płocczanie musieli się spieszyć, oddając nieprzygotowane rzuty albo gubiąc piłkę, a nasi zawodnicy już się nie mylili. Nie mogli się mylić, bo za długo czekali na ten złoty medal. W końcówce za niesportowe zachowanie z boiska wyleciał jeszcze Michał Zołoteńko z Wisły, a za moment hala trzęsła się w posadach od gromkiego "Na kolana!" i "Nasza Iskra najlepsza w Polsce jest!". Równo z końcową syreną kibice wbiegli na boisko i zalali je szampanami. Zawodnicy zostali odarci z koszulek, a prezes Vive Bertus Servaas tańczył wśród szczęśliwych fanów na środku parkietu.

    Nie popisali się kibice zdetronizowanego mistrza z Płocka, przed dekoracją śpiewając i skandując niewybredne hasła. A Wisła, wchodząc na podium, dostała od kieleckiej widowni długą owację. Za moment na szyjach naszych zawodników zawisły tak długo przez niektórych z nich oczekiwane złote medale.

    Brązowy medal zdobył MMTS Kwidzyn, który w decydującym, piątym meczu pokonał AZS AWFiS Gdańsk 27:26 (13:13), stan rywalizacji 3:2 dla MMTS.

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (6)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (6) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Rolnik Roku 2018 | Finał [zdjęcia, wideo]

    Rolnik Roku 2018 | Finał [zdjęcia, wideo]

    Święta 2018

    Święta 2018