Sto lat pani Bronisławy! Mieszkanka gminy Grębów świętuje piękny jubileusz (ZDJĘCIA)

OPRAC.:
Wioletta Wojtkowiak
Wioletta Wojtkowiak
Bronisława Skowrońska z Wydrzy ukończyła 100 lat! Jubilatka świętowała w otoczeniu rodziny, z okazji urodzin odwiedziła ją delegacja Urzędu Gminy w Grębowie.
Wyjątkowe, bo setne urodziny świętowała Bronisława Skowrońska z Wydrzy w gminie Grębów. Stulatka jest w znakomitej formie. Dopisuje jej zdrowie i pogoda ducha, najbliżsi otaczają ją miłością i troską. Jubilatka przyjmowała życzenia 3 lutego. Z tej okazji odwiedzili ją przedstawiciele grębowskiego samorządu. Były kwiaty, tort i życzenia 200 lat!

Wójt gminy Kazimierz Skóra i kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Grębowie Małgorzata Gawrońska do życzeń dołączyli kosz kwiatów, słodycze i pamiątkowy list gratulacyjny.

Dostojna jubilatko, droga pani Bronisławo! Jest mi niezmiernie miło, że możemy wspólnie świętować ten jakże wspaniały jubileusz. Niewielu z nas ma szczęście doczekania setnych urodzin. Sto lat to wiek - czas, który dla większości z nas, zwłaszcza na początku życiowej drogi, wydaje się nie do osiągnięcia, to czas doświadczeń, mądrości i trudu. Jeśli zechciałaby pani opisać swoje życie, to na pewno powstałaby gruba księga ukazująca życie pełne miłości, troski o najbliższych i pracy, która towarzyszyła pani od zawsze. Tak wiele pani wytrwała i przeżyła, świat przez te 100 lat zmienił się nie do poznania. Cieszymy się, że zastaliśmy panią w dobrym zdrowiu, uśmiechniętą i szczęśliwą. Niech pani piękne życie będzie przykładem i skarbnicą wiedzy dla nas i następnych pokoleń… - takie życzenia złożył mieszkance Wydrzy podczas odwiedzin wójt Kazimierz Skóra

Bronisława Skowrońska (córka Tekli i Józefa Mrozów) urodziła się 3 lutego 1921 roku w Grębowie, tuż po I wojnie światowej. Przeżyła cały okres międzywojenny, II wojnę światową, czasy komunistyczne, wszystkie związane z tym trudy i wyrzeczenia. Dzisiaj wspomina to wszystko ze łzą w oku - było naprawdę ciężko.

Jako dwulatka straciła matkę, która ciężko chorowała. Po śmierci mamy wychowywała się z ojcem i starszą o dwa lata siostrą. Ukończyła cztery klasy szkoły podstawowej. Z racji trudnej sytuacji rodzinnej w wieku 12 lat zatrudniła się u bogatej rodziny w Rozwadowie. Początkowo sprzątała i dbała o dom właścicieli. Jak wspomina, była tam dobrze traktowana. Pani tego domu nauczyła ją gotowania i podawania do stołu, z czasem stała się dobrą gospodynią i kucharką. Za wykonywaną pracę otrzymała wyżywienie, nocleg oraz pieniądze, które przekazywała ojcu i siostrze - opisuje sekretarz gminy Grębów Lidia Jurek

.

Jak wspomina pani Bronisława, były to czasy poniewierki i troski o byt i godziwe życie dla siebie ale też rodziny (ojca i siostry). Jednak mimo wielu wyrzeczeń i trudność lubiła pracować u tej rodziny, a gotowanie stało się jej pasją. Swoją wiedzą i praktyką dzieliła się z sąsiadami, a także przekazywała ją kolejnym pokoleniom.

Gdy poznała przyszłego męża, była pewna, że odtąd będzie już tylko lepiej. W wieku 19 lat wyszła za mąż za Józefa Skowrońskiego, który po stracie matki sam wychowywał swoich młodszych braci w wieku 17 i 5 lat. Tym samym pani Bronia stała się dla nich drugą matką. Jej mąż pracował przez jakiś czas na gospodarstwie rolnym w majątku rodu Dolańskich, a w następnych latach w Hucie Stalowa Wola.

Po niedługim czasie na świat przyszła ich córka Zofia, która obecnie liczy 73 lat, a po sześciu latach syn Jan. W wieku 66 lat pani Bronisława została wdową. Oprócz wychowywania dzieci zajmowała się pracą na roli, doglądaniem inwentarza, a także przydomowym ogródkiem z warzywami i kwiatami. Z upływem lat nadszedł czas na pomoc przy wychowywaniu wnuków, których doczekała się pięciorga, ma także siedmioro prawnuków, o wszystkich pamięta i często się o nie dopytuje.

Pani Bronisława mieszka z synem Janem, synową Barbarą, wnukiem Piotrem, jego żoną Sylwią, prawnukami Oskarem i Julką. Mimo swoich 100 lat jest osobą energiczną i kontaktową, sama się ubiera, sama korzysta z toalety, dba o siebie, w dalszym ciągu jest ciekawa świata. W lecie bardzo lubi przebywać na świeżym powietrzu pod altanką, odpoczywa i słucha radio.

Syn Jan z uśmiechem stwierdził, że mimo sędziwego wieku, mama nadal jest w dobrej formie, nie cierpi na żadne przewlekłe choroby i nie musi przyjmować żadnych leków. Dopisuje jej apetyt, odżywia się tak samo jak pozostali członkowie rodziny. Uwielbia słodycze, a szczególnie domowe ciasto. Jej wielką przyjemnością było czytanie gazety „Przyjaciółki”. Obecnie ze względu na gorszy wzrok rzadziej czyta, a wieczorami modli się w intencji całej rodziny.

Sekretarz gminy Grębów Lidia Jurek przypomina, że nie tak dawno, bo w lipcu 2020 roku setne urodziny świętowała również sąsiadka pani Bronisławy, Maria Szewc. - Wiemy, że czuje się dobrze i czeka na 101 urodziny - przekazują przedstawiciele samorządu.

Polub nas i bądź na bieżąco. Poleć nas swoim znajomym

Echo Dnia Podkarpackie - Polub nas na FB

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie