Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Tarnobrzeg. Po śmiertelnym zatruciu galaretą w Nowej Dębie są zarzuty dla małżeństwa z powiatu mieleckiego, ale aresztu nie będzie. Zdjęcia

Marcin Radzimowski
Marcin Radzimowski
Podejrzana opuszcza prokuraturę w asyście policjantów pionu kryminalnego
Podejrzana opuszcza prokuraturę w asyście policjantów pionu kryminalnego Marcin Radzimowski
Zarzut narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu usłyszeli w poniedziałek po południu w Prokuraturze Rejonowej w Tarnobrzegu 56-letni Wiesław S. i 55-letnia Regina S. Małżeństwo z powiatu mieleckiego na bazarze w Nowej Dębie handlowało wyrobami wędliniarskimi własnej produkcji, na której wytwarzanie nie mieli żadnych zezwoleń. W sobotę po zjedzeniu galarety zmarł 54-letni mężczyzna, dwie kobiety z objawami zatrucia trafiły do szpitali.

Usłyszeli zarzuty, nie składali wyjaśnień

O tej sprawie informowaliśmy w sobotę późnym wieczorem: Trująca galareta z targowiska! Nie żyje jedna osoba.

Czytaj także:

W poniedziałek 19 lutego po południu, zgodnie z zapowiedzią, podejrzani kolejno zostali dowiezieni do prokuratury przez policjantów pionu kryminalnego. Pierwszy był mężczyzna, ale spędził u prokuratora raptem około 40 minut. A to dlatego, że przyznał się do stawianego mu zarzutu (pierwotnie prokuratura planowała przedstawienie innego, "mocniejszego" zarzutu), ale skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Po zakończeniu czynności mężczyzna został odwieziony, a niedługo potem policjanci przywieźli kobietę. Ta również po upływie nieco ponad pół godziny w asyście policjantów opuściła siedzibę prokuratury, bo podobnie jak mąż przyznała się, ale odmówiła składania wyjaśnień.

Jak się dowiedzieliśmy, na obecnym etapie podejrzani usłyszeli zarzut narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (zagrożenie karą pozbawienia wolności do lat 3). Jeśli jednak badanie sekcyjne zmarłego mężczyzny potwierdzi, że zgon spowodowany został zjedzeniem galarety, usłyszą dodatkowo zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci (zagrożenie karą więzienia do lat 5). Pierwotnie prokuratura sugerowała, że przedstawiony zostanie zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób, w wyniku produkcji oraz wprowadzania do obrotu substancji szkodliwych, wskutek czego nastąpił zgon jednej osoby. Wtedy zagrożenie karą wynosiłoby aż do 12 lat.

Prokuratura podjęła decyzję o niewystępowaniu do sądu z wnioskiem o aresztowanie podejrzanych, więc jeszcze w poniedziałek oboje wrócą do domu. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że małżonkowie hodowlą trzody chlewnej i produkcją z niej wyrobów, które następnie sprzedawali na targowisku, zajmowali się od lat. Stanowiło to ich jedyne źródło dochodu.

od 12 lat
Wideo

Protest w obronie Parku Śląskiego i drzew w Chorzowie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Podkarpackie