Zmarł Kazimierz Bogacz pseudonim "Bławat"

    Zmarł Kazimierz Bogacz pseudonim "Bławat"

    Zdjęcie autora materiału

    Grzegorz Lipiec

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Podpułkownik Kazimierz Bogacz, pseudonim "Bławat".

    Podpułkownik Kazimierz Bogacz, pseudonim "Bławat". ©Grzegorz Lipiec

    W środowy poranek zmarł podpułkownik Kazimierz Bogacz pseudonim "Bławat" - Honorowy Obywatel Gminy Nowa Dęba.
    Podpułkownik Kazimierz Bogacz, pseudonim "Bławat".

    Podpułkownik Kazimierz Bogacz, pseudonim "Bławat". ©Grzegorz Lipiec

    Kazimierz Bogacz urodził się 28 marca 1914 roku w Ocicach, obecnie dzielnicy Tarnobrzega, gdzie również skończył szkołę. Po wybuchu wojny w 1939 roku podporucznik Bogacz jako dowódca kompanii zwiadowczej skierowany został razem z innymi żołnierzami na front. W czasie kampanii wrześniowej trafił do radzieckiej niewoli. Bogacz po ucieczce z rąk Rosjan wstąpił do podziemia, wraz ze swoją grupą stacjonował w lasach w Budzie Stalowskiej.

    W szeregach Armii Krajowej znany był pod pseudonimem "Bławat". Wspólnie ze swoimi towarzyszami broni Kazimierz Bogacz przeprowadził wiele akcji dywersyjnych, jednak w najbardziej spektakularnej akcji działał w pojedynkę. W październiku 1944 roku grupa "Bławata" została rozbita a 15 jego żołnierzy trafiło do więzienia Urzędu Bezpieczeństwa w Tarnobrzegu. Sam Kazimierz Bogacz zdołał uciec przed aresztowaniem. AK-owcy 4 listopada mieli zostać wywiezieni do Rzeszowa, Przemyśla, a później na Syberię. Kazimierz Bogacz nie dopuścił do tego. 2 listopada uzbrojony jedynie w pistolet rozbił więzienie UB i uwolnił wszystkich swoich żołnierzy. W odwecie za akcję zastrzelono dwóch bliskich współpracowników "Bławata".

    Jego samego UB dorwał dopiero dwa lata później w rejonie Katowic, "Bławat" trafił do więzienia, gdzie był maltretowany. Wypuszczono go cztery miesiące później po ogłoszonej amnestii, ale już półtora roku później znów został zatrzymany, tym razem przez UB w Tarnobrzegu. W więzieniach spędził pięć lat. Do rodziny wrócił dopiero w grudniu 1953 roku. Rok później zdołał znaleźć pracę w Rejonie Lasów Państwowych w Tarnobrzegu, w tajemnicy zapisał się także na studia zaoczne dla pracujących w Wyższej Szkole Rolniczej w Lublinie a pięć lat później uzyskał dyplom inżyniera rolnika. Po latach swoje przeżycia Kazimierz Bogacz spisał w książce "W służbie dla ojczyzny".

    Podpułkownik Kazimierz Bogacz zmarł 11 listopada, w Święto Niepodległości. Miał 101 lat. Uroczystości pogrzebowe będą miały miejsce w najbliższą sobotę 14 listopada w Nowej Dębie.

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Podkarpackim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (5)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (5) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo