Ceny karpia na święta w górę. Ile zapłacimy?

Marzena Ślusarz
Odłowy w gospodarstwie rybackim w Budach koło Buska. Ryby - karpie, szczupaki, tołpygi, amury, ze stawów trafiły do magazynów, gdzie czekają na klientów. Krzysztof Krogulec
Świętokrzyscy rybacy zakończyli odłowy karpia. Szacują, że świątecznej ryby jest nawet 10 procent mniej niż w ubiegłym roku, czyli około tysiąca ośmiuset ton. Ceny są wyższe średnio o złotówkę, a na ich wzrost ma wpływ nie tylko niższy odłów, ale też i brak unijnych rekompensat.

Karp na "półkach"
Partie ryb ze świętokrzyskich gospodarstw rybackich trafiają już do sklepów i hipermarketów w całym regionie. Ceny są wyższe o około 15 procent. W hurcie to około 12 złotych za kilo, w detalu 15, 16 złotych. Zaś handel przedświąteczny w supermarketach rządzi się swoimi prawami. Tam karpia można kupić za mniej niż 10 złotych. Jakie są przyczyny podwyżki?

Pogoda dokuczyła, ptaki wyjadały

Ten rok okazał się dla właścicieli stawów rybnych mocno przygniatający. Przedzimowe wyłowy rozpoczęli w posępnych nastrojach. - Pogoda dała nam w kość. Zimna wiosna sprawiła, że późno mogliśmy zacząć karmić ryby. Latem znów upały odbiły się na wzroście. Były kłopoty z zakupem kroczka, czyli małych ryb do odchowu. Duże straty w narybku wyrządziło dzikie ptactwo. Na moich stawach to 50 procent - wylicza Grzegorz Wójcicki, właściciel 40-hektarowego gospodarstwa rybackiego w Budach koło Buska - Zdroju. W efekcie świętokrzyscy rybacy ze stawów odłowili około 10 procent ryby handlowej mniej niż w 2016 roku, kiedy ilość sięgnęła dwóch tysięcy ton.

Brak pomocy przygniata

Na tym nie koniec, ogromny wpływ na ostateczną cenę karpia ma brak rekompensat wodno - środowiskowych, o których uruchomienie rybacy walczą od lutego. To wsparcie z Unii Europejskiej w wysokości ponad tysiąca złotych do hektara rybacy od 2007 roku przeznaczali na pokrycie strat związanych z wyżeraniem ryb przez ptactwo i niszczeniem stawów przez dziką zwierzynę.

Po licznych protestach hodowców karpi, Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej przeznaczyło prawie 51 milionów euro na rekompensaty wodno-środowiskowe. To jest kwota o 45 procent mniejsza niż ta zagwarantowana rozporządzeniem na początku roku. Średnia pomoc wyniesie zatem 779 złotych do hektara. Jak nas poinformowało biuro prasowe ministerstwa, w chwili obecnej podjęte zostały prace nad uruchomieniem pierwszego naboru wniosków o dofinansowanie. Biuro wyjaśniło także, że rozmowy z właścicielami stawów zostały ostatecznie rozstrzygnięte. Inaczej widzą to rybacy, którzy zapowiadają dalszą walkę o przekazanie im pełnej kwoty obiecanej unijnej pomocy.

- Te 55 procent to zdecydowanie za mało. By móc funkcjonować i oddawać do handlu solidną, smaczną i zdrową rybę, musimy mieć pełne kwoty - wyjaśnia Wacław Szczoczarz, szef Lokalnej Grupy Rybackiej Świętokrzyski Karp i hodowca ryb z Rytwian w powiecie staszowskim. - Brak tej pomocy powoduje, że tegoroczne straty nas przygniatają. Cena karpia musi niestety pójść w górę, abyśmy mogli pokryć koszty produkcji - tłumaczy właściciel 180 hektarów stawów.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
HH

NIE MAM ZAMIARU PRZEPŁACAĆ ZA KARPIA BO POROSTU NIE  KUPIE NIECH SOBIE PRYWACIARZE ZJEDZĄ SAMI

K
Katarzyna

To życzę smacznego karpia z Tesco za 9.99. Ciekawe czym byl karmiony.

P
Paweł

w TESCO karpie są po 9.99 zł.więc nie straszcie Ludzi że braknie.

 
Dodaj ogłoszenie