Drożdżówka to nie chipsy

Paulina Baran
Ministerstwo złagodziło restrykcyjne przepisy żywieniowe, które obowiązywały w ostatnim roku szkolnym. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy powrót drożdżówek do szkół to dobry czy zły pomysł.

Z jednej strony rozumiem rodziców, którzy są oburzeni – jak mówią – „powrotem do starego”, bo to przecież w szkole rozpoczyna się nauka o zdrowym żywieniu i tutaj kształtują się prawidłowe nawyki żywieniowe, z drugiej jednak strony musimy pamiętać, że nowe rozporządzenie ministra wcale „powrotem do starego” nie jest. Owszem, zezwala szkołom na wprowadzenie cukru czy soli, ale w bardzo ograniczonych ilościach – o żadnych chipsach, batonach czy czekoladach nie ma nawet mowy! Z punktu widzenia rodzica zwyczajnie cieszę się z tej zmiany. Dbam o to, żeby moje dziecko jadło zdrowo, ale wiem, że jeżeli pozwolę synowi skosztować lekko posolone ziemniaki, czy nawet tę nieszczęsną drożdżówkę, to nie zrobię mu tym krzywdy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie