Dzień Kobiet z aerobikiem

Marzena Kądziela
Marzena Kądziela
Zamiast pudełka czekoladek czy świątecznego tortu wolałyby od najbliższych na Dzień Kobiet otrzymać karnet na ćwiczenia. Wiedzą bowiem, że po dniu spędzonym przy biurku, komputerze, w gabinecie lekarskim czy za ladą, najlepszym relaksem jest aerobik. Grupa instruktorki Moniki Ślifierz właśnie obchodzi 10-lecie istnienia.

Od poniedziałku do piątku o godzinie 18. na drugim piętrze Domu Rzemiosła w samym sercu Końskich można usłyszeć charakterystyczny, zdecydowany głos Moniki Ślifierz - nauczycielki wychowania fizycznego i instruktorki fitness: raz, dwa, trzy cztery. Panie, które chodzą na ćwiczenia, uwielbiają ten głos i uwielbiają Monikę, dlatego poddają się jej rozkazom bez mrugnięcia okiem. Tanecznym krokiem wykonują półgodzinną rozgrzewkę, potem serię ćwiczeń na matach, by na koniec przy relaksacyjnej muzyce i przygaszonym nastrojowo świetle wyciszyć się za pomocą ćwiczeń rozciągających i uspokajających zmęczone mięśnie.

A wszystko zaczęło się ponad 10 lat temu, gdy Monika Ślifierz, wuefistka, postanowiła ukończyć roczny kurs fitnesu. Jak mówi, zmusiła ją do tego jej niespożyta energia, zamiłowanie do ćwiczeń i chęć przebywania w damskim towarzystwie. - W domu mam trzech mężczyzn: męża i dwóch synów. Świetnie jest, dla kontrastu, spotkać się z kobietami, które mają inne podejście do świata od panów, inne żarty, inne problemy - śmieje się instruktorka. - Poza tym lubię ćwiczenia w grupie, dlatego dziesięć lat temu wynajęłam salę na drugim piętrze Domu Rzemiosła i pocztą pantoflową rozpuściłam wieść o zajęciach aerobiku. Okazało się, że jest spore zainteresowanie. Ruszyłyśmy z kopyta i tak jest do dziś.

I DLA BABĆ I DLA WNUCZEK

Grupa Moniki raz jest większa, raz mniejsza. Kilka lat temu panie ćwiczyły nawet w dwóch zespołach o godzinie 18. i 19., a i tak czasami bywało naprawdę ciasno. - Teraz też mamy dwie grupy - informuje kobieta. - Jedna, aerobikowa, spotyka się codziennie oprócz weekendów o godzinie 18., a druga ćwicząca pilates w poniedziałki i czwartki o godzinie 19. Od kilku tygodni uaktywniły się też panie w Modliszewicach, które ćwiczą we wtorki i w piątki od godziny 19.15 w swej wiejskiej świetlicy. Bardzo ważne jest to, że inicjatywa utworzenia tam grupy wyszła od samych modliszewiczanek, które wykorzystując świetlicę postanowiły dwa wieczory w tygodniu spędzić aktywnie z korzyścią dla zdrowia.

Na aerobik do Moniki przychodzą panie w różnym wieku - od kilkunastolatek do seniorek. Nikogo nie dziwi, że przychodzą tu mamy z córkami, a nawet babcie z wnuczkami. Ćwiczenia są tak skomponowane, by mogły je wykonywać kobiety zarówno bardzo sprawne, jak i te, które dopiero zaczynają przygodę ze sportem. Nie ma tu skoków obciążających stawów kolanowych lecz ćwiczenia w prostym układzie choreograficznym, który po dwóch - trzech zajęciach można wykonywać bez trudu. Pilates zaś wybierają panie, które, na przykład ze względu na schorzenia kręgosłupa, wolą ćwiczenia mniej dynamiczne.

Kim są kobiety odwiedzające kilka razy w tygodniu Dom Rzemiosła? - Oczywiście nikogo nie pytamy o wykonywany zawód - mówi z uśmiechem Monika, jednak po latach wspólnych ćwiczeń dobrze wiemy, że wśród nas są lekarki, dentystki, nauczycielki, księgowe, ekspedientki, szefowe firm, urzędniczki, panie prowadzące własną działalność gospodarczą. Każda nowa osoba witana jest serdecznie, każda dłuższa nieobecność którejś z koleżanek przyjmowana jest z niepokojem. Bo łączy nas już nie tylko zamiłowanie do aktywnego, zdrowego sposobu życia, ale także prawdziwa sympatia.

Monika nie śmieje się z kobiet, które mają słomiany zapał. Rozumie, że nie wszystkim musi odpowiadać ten sposób spędzania wolnego czasu. Śmieje się natomiast z tych pań, które oczekują, że po kilku zajęciach na sali stracą kilka kilogramów. - Kiedyś jedna pani zażądała ode mnie gwarancji, że dzięki aerobikowi schudnie - śmieje się instruktorka. - Oczywiście takiej gwarancji nie mogłam dać, bo same ćwiczenia, bez zdrowego, "inteligentnego" żywienia, nie będzie spodziewanych efektów. Bardzo często na naszych spotkaniach poruszamy ten temat.

ĆWICZENIA, ŻARTY, WYCIECZKI

Potwierdza to Danuta Kucewicz, prezes koneckiego Banku Spółdzielczego, najbardziej wytrwała z aerobikowego grona, uczestnicząca w ćwiczeniach od 10 lat. - Jestem osobą bardzo zapracowaną, ale potrafiłam tak sobie zorganizować życie zawodowe i prywatne, by znaleźć czas na wspólne ćwiczenia - mówi pani prezes. - Dlatego nie przyjmuję tłumaczenia koleżanek, że na ćwiczenia nie mają czasu. Jeśli się tyko chce, to ten czas się znajdzie. Ja oprócz aerobiku znajduję go także na jazdę na rowerze i obowiązkowe spacery z psem. A w naszym gronie jest fantastycznie, bo panuje tu wesoła atmosfera. Żartujemy, opowiadamy dowcipy, potrafimy też śmiać się same z siebie, szczególnie wtedy, gdy Monika wprowadza jakieś nowe ćwiczenia.

Elżbieta Salata, plastyczka w firmie ceramicznej, prywatnie żona znanego wokalisty Piotra Salaty, także od lat w miarę systematycznie uczęszcza na aerobik. - Spotykamy się nie tylko na sali ćwiczeń - mówi. - Kilka razy w roku robimy sobie odstępstwo od zasad zdrowego trybu życia i, na przykład z okazji Dnia Kobiet, spotykamy się na dobrym ciastku z lampką wina. Umawiamy się na wyjazdy do kina, do teatru czy kabaretu. Mamy też spotkania plenerowe, które bardzo lubimy. Rozmawiamy o modzie, dbaniu o urodę, dzielimy się informacjami na temat nowych kosmetyków czy nowych trendów w dietetyce.

Dorota Stelmaszczyk prowadzi własną firmę, dlatego niełatwo jej zamykać drzwi gabinetu o konkretnej porze. - Aerobik nauczył mnie lepszej organizacji czasu - przyznaje. - W dni, w które mam zaplanowane ćwiczenia, już od rana cieszę się na nie i tak planuje pracę, by skończyć ją wcześniej. Oczywiście zdarza się tak, że na aerobik biegnę wprost z pracy. Ale na to jestem przygotowana. Zawsze mam w bagażniku samochodu dresy i koszulkę.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ruch to zdrowie każdy powie.
RUCH A NIE RUCHU BRAK
G
Gość

ale tu nie chodzi o to ze jest sie starym tylko o zdrowie -bo wiadomo ze ruch to zdrowie!!!!!!!!!!!

G
Gość

Ruch to zdrowie każdy powie.

a
anita

Nie pomoże puder róż kiedy stare du..już

i
ines

witamy stare rury w domu kultury:P żal no cóż jak się weźmie chłopa o kilkanaście lat młodszego i mega przystojnego Pani Elu- trzeba skakać

Dodaj ogłoszenie