MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Londyn obawia się wzrostu inflacji przez opóźnione skutki brexitu. Zagra na swoją korzyść cłami i kontrolą graniczną. Co z polską żywnością?

Jerzy Mosoń
Jerzy Mosoń
Rząd Rishiego Sunaka będzie starał się wykorzystać brexit na swoją korzyść. Pogra kontrolą graniczną i cłami, które miały pojawić się 30 kwietnia
Rząd Rishiego Sunaka będzie starał się wykorzystać brexit na swoją korzyść. Pogra kontrolą graniczną i cłami, które miały pojawić się 30 kwietnia 123rf.com/profile_samot
Rząd Rishiego Sunaka stara się ograniczyć koszty związane z brexitem. Już niebawem, bo po 30 kwietnia, przekonamy się, czy premier Wielkiej Brytanii opracował skuteczną strategię walki ze wzrostem inflacji i ograniczy skutki powrotu kontroli żywności na granicach. Pomysł jest sprytny, ale ryzykowny. Co konkretnie planuje Londyn?

Spis treści

Ekonomiści Allianz Trade przeanalizowali sytuację w Wielkiej Brytanii, która jest bardzo ważnym partnerem dla polskiego biznesu, ponieważ jest drugim pod względem wartości rynkiem eksportu polskiej żywności. Z uwagi na nowe, choć spodziewane zagrożenie, relacje handlowe między obu krajami mogą się załamać. Tym razem jednak Warszawa jest w tej komfortowej sytuacji, że to, co dobre dla Londynu, jest korzystne także i dla niej. Dlatego warto trzymać kciuki za chytry plan Rishiego Sunaka, który nie zamierza więcej płacić za brexit. Co wymyślili Brytyjczycy?

Polsko–brytyjskie relacje handlowe opierają się na sprzedaży żywności. Czy to już koniec?

Eksport żywności z Polski do UK w wzrósł w 2023 r. o 14 proc. w stosunku do roku 2022 i wyniósł 4,2 mld euro – to oficjalne dane Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa KOWR). Polskie firmy wysyłały na Wyspy przede wszystkim drób i jego produkty ((584 mln euro). Wkrótce jednak skończyć się może większość ułatwień w eksporcie żywności, obowiązujących jeszcze od czasów członkostwa Wlk. Brytanii w UE.

Po 30 kwietnia eksportowana żywność może zdrożeć o dziesięć procent

Od końca stycznia tego roku obowiązują już nowe świadectwa bezpieczeństwa dla produktów zwierzęcych sprowadzanych z Unii. Wprowadzenie ograniczeń do tej kategorii produktów to był jednak dopiero początek zmian. Londyn z dniem 30 kwietnia przywraca bowiem pełne kontrole unijnej żywności.

Jak obliczyła wstępnie Komisja Europejska, koszt wprowadzonych od tej daty kontroli dokumentów, tożsamości i kontroli fizycznej produktów i obowiązków z tym związanych odpowiada taryfom w wysokości 10 proc. To sprawi, że eksport żywności z UE, w tym z Polski może przestać być konkurencyjny. Tak, by się zapewne stało już po 30 kwietnia, w dniu przywrócenia pełnej kontroli granicznej i ceł, gdyby na Wyspach nie miało miejsca kilka katastrof.

Brytyjscy rynek dotknęły plagi. Wyspy same się nie wyżywią

Brytyjski Krajowy Związek Rolników (NFU) podniósł ostatnio kwestię osłabienia tegorocznej produkcji żywności w Wielkiej Brytanii w związku z powodziami i ekstremalnymi warunkami pogodowymi. – Bez dalszej (i trwałej) pomocy publicznej produkcja żywności w Wlk. Brytanii ma być zagrożona w związku z m.in. zmianami klimatycznymi – czytamy w raporcie Allianz Trade. Stąd, aby przeciwdziałać wzrostowi cen, rząd brytyjski zapowiedział redukcję taryf importowych na masową skalę – na blisko połowę importowanych dóbr przez okres dwóch lat. To szansa dla polskich firm na kontynuację sprzedaży przynajmniej niektórych swoich produktów.

Bruksela tym razem nie da rady ukarać Londynu za brexit?

Rishi Sunak w zaistniałej sytuacji, zamiast zdecydować się na agresywne kontrole graniczne i cła zapowiedział zawieszenie na dwa lata tego typu działań względem części sprowadzanych towarów. Według ekonomistów Allianz Trade, „ten sprytny kontratak” może obniżyć całkowite koszty importu o 7 mld GBP, a w efekcie obniżyć inflację o -0,6 punktu procentowego. Londyn musi jednak uważać, by nie zdusić tanim importem produkcji własnego kraju. Dlatego opracował plan selektywnego doboru towarów.

Na dziś wiadomo na pewno, że brytyjski rząd tymczasowo zawiesi cła na określone towary, które nie są objęte umowami o wolnym handlu a (kraje, z których pochodzą) mają Status Najwyższego Uprzywilejowania WTO.

Zasada najwyższego uprzywilejowania wynikająca z Układu ogólnego w sprawie taryf celnych i handlu (GATT 1994), polega na tym, że każdy członek WTO traktuje produkt innego członka w nie mniej korzystny sposób niż podobne produkty z jakiegokolwiek innego kraju członkowskiego (pojęcie niedyskryminacji).

Brytyjczycy chcą objąć ulgami celnymi (zerowe stawki) ponad 45 proc. całkowitego importu Wielkiej Brytanii o wartości 300 mld GBP.

Zawieszenie ceł po 30 kwietnia obejmie następujące rodzaje towarów:

  • paliwa mineralne, metale, samochody (6,2 proc. średniej taryfy wcześniej),
  • perły naturalne i kamienie szlachetne (1,3 proc. średniej taryfy),
  • kilka produktów rolno-spożywczych (dotychczas 12,2 proc. taryfa celna).

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź Strefę Biznesu codziennie. Obserwuj StrefaBiznesu.pl!

od 7 lat
Wideo

Michał Probierz o Ekstraklasie i Euro

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Londyn obawia się wzrostu inflacji przez opóźnione skutki brexitu. Zagra na swoją korzyść cłami i kontrolą graniczną. Co z polską żywnością? - Strefa Biznesu

Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Świętokrzyskie