Mróz sięgnął minus 7 stopni. W powiecie sandomierskim zagrożone są morele i czereśnie [ZDJĘCIA]

Klaudia Tajs
Sadownicy z powiatu sandomierskiego mają powody do obaw o tegoroczne zbiory, ponieważ w ciągu dwóch minionych nocy spadki temperatur, w zależności od miejsca wynosiły od -2 do -6 stopni Celsjusza. Klaudia Tajs
Największe obawy o kwiatostan na drzewkach z powodu przymrozków mają teraz właściciele moreli i czereśni, które weszły w fazę kwitnienia - mówi Waldemar Maruszczak, kierownik biura powiatowego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Sandomierzu. Dwie minione noce dla sandomierskich sadowników to czas obserwacji i obaw o tegoroczne plony.

Sadownicy z powiatu sandomierskiego mają powody do obaw o tegoroczne zbiory, ponieważ w ciągu dwóch minionych nocy spadki temperatur, w zależności od miejsca wynosiły od -2 do -6 stopni Celsjusza.

Waldemar Maruszczak przypomina, że w tych dniach w fazie kwitnienia jest morela i czereśnia, a skalę szkód wyrządzonych przez przymrozki można różnie oceniać.

- Żeby ocenić przymrozki muszą być dwa czynniki - tłumaczy. - Przede wszystkim ile było stopni poniżej zera, a drugi element to jak długo się przymrozki utrzymywały. Ja oceniam straty po ich zakończeniu. Dziś mamy drugą noc z przymrozkami i nie wiemy jaka będzie noc z środy na czwartek. Teraz kwitnie morela i zaczyna kwitnąć czereśnia. Tu można się obawiać. Morela to najbardziej wrażliwy owoc, dlatego rośnie prawie tylko na sandomierszczyźnie, gdzie jest najcieplejszy klimat.

Piotr Lipiński dyrektor oddziału Świętokrzyskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Sandomierzu Centrum Ogrodnicze tłumaczy, że sytuacja z przymrozkami jest bardzo złożona, zależy od uprawy sadowniczej czy to są rośliny ziarnkowe - jabłka, czy też pestkowe jak śliwy, wiśnie, morele, czereśnie. Nie bez znaczenia są także tereny, na których jest sad. - Tereny najbardziej narażone na przymrozki do tereny przy Wiśle - wyjaśnia Piotr Lipiński. - To Bogoria Skotnicka i Skotniki w gminie Samborzec. Tam były sygnały, że temperatura była dość niska, bo prawie - 7 stopni. Tu można by się niepokoić. W tej fazie rozwoju jabłoni, gdzie jest mocny pąk zielony, generalnie do - 3 nic się nie dzieje, a poniżej to już regularny mróz i mogą być straty.

Zdaniem Piotra Lipińskiego przy obecnym spadku temperatur w przypadku wiśni, jabłoni, śliwy i brzoskwini, na tym etapie kwitnienia, nie powinno być strat, a jeśli już wystąpią, to będą nieznaczne. Czy sadownicy obawiają się szkód? - Dziś ciężko mówić o szkodach - dodał Piotr Lipiński. - Roślina sadownicza zarówno ziarnkowa czy pestkowa kwitnie dosyć obficie. Zawsze ma więcej zawiązków, potem sama je redukuje. O tej porze można tylko stwierdzić, że przymrozki były. W przypadku każdej rośliny sadowniczej jest tak, że jeśli przemrożone są jeden czy dwa pręciki, to i tak zwiąże się owoc. My możemy mówić o stratach tylko wtedy, kiedy zobaczymy ile zostało na drzewie owoców.

Zwierzęta też potrafią się śmiać

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie