Na Rejowie znów będzie głośno. Wojewoda unieważnił zakaz pływania skuterami i motorówkami

Mateusz Bolechowski
Mateusz Bolechowski

Wideo

Ta wiadomość zaskoczyła wszystkich. Wojewoda Świętokrzyski unieważnił uchwałę Rady Powiatu Skarżyskiego, wprowadzającą zakaz pływania sprzętem z napędem spalinowym po zalewie rejowskim.

O takie rozwiązanie od kilku lat apelowali mieszkańcy Skarżyska, którym hałas, wywoływany przez skutery wodne i motorówki uprzykrzał życie. Latem, szczególnie w weekendy, gdy nad 30 hektarowym zbiornikiem wypoczywały setki ludzi, huk silników był bardzo uciążliwy. Skarżyli się też wędkarze, bo bywało, że skutery przepływały im po zarzuconych zestawach. Podnoszono też kwestię bezpieczeństwa - wiele osób obawiało się, że może dojść do wypadku na wodzie. Ponad rok temu sprawą zajął się w końcu powiat. Przeprowadzono badania poziomu hałasu i konsultacje społeczne. ostatecznie powstał projekt uchwały, wprowadzającej całoroczny, całkowity zakaz używania pływania po zalewie sprzętem motorowodnym z napędem spalinowym. Stosunkiem głosów 12 - za, 6 wstrzymujących i 1 przeciw, 30 kwietnia Rada Powiatu ją przyjęła. Przepis wszedł w życie 21 maja, po opublikowaniu go w Dzienniku Urzędowym Województwa Świętokrzyskiego, nad zalewem pojawiły się znaki informujące o zakazie.

Decyzja, co nie powinno dziwić, nie spodobała się skarżyskim motorowodniakom. Założyli stowarzyszenie "Szekla" i zaprotestowali. Chcieli, by powiat dał im możliwość uprawiania hobby w wyznaczonych dniach i godzinach, ale zgody na to nie było. W efekcie "Szekla" zaskarżyła uchwałę do wojewody świętokrzyskiego. jak się okazuje, skutecznie.

Wojewoda decyzję samorządu unieważnił. W wyjaśnieniu czytamy:
"Analiza przedmiotowej uchwały oraz stanu faktycznego, na podstawie którego została podjęta wskazują na rażące naruszenie przez radę powiatu art. 116 ust. 1 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska (...) Zgodnie z art. 116 ust. 1 rada powiatu, w drodze uchwały, ograniczy lub zakaże używania jednostek pływających lub niektórych ich rodzajów na określonych zbiornikach powierzchniowych wód stojących oraz wodach płynących, jeżeli jest to konieczne do zapewnienia odpowiednich warunków akustycznych na terenach przeznaczonych na cele rekreacyjno wypoczynkowe. Treść tego przepisu wskazuje, że podjęcie przedmiotowej uchwały jest dopuszczalne jeżeli jest to konieczne do zapewnienia odpowiednich warunków akustycznych na terenach przeznaczonych na cele rekreacyjno-wypoczynkowe, co jest warunkowane wystąpieniem przekroczenia norm hałasu. Okoliczność ta powinna zostać natomiast stwierdzona na podstawie stosownej analizy akustycznej wykonanej przez profesjonalny podmiot. (...)

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Środowiska, dopuszczalny poziom hałasu dla terenów przeznaczonych na cele rekreacyjno wypoczynkowe wynosi 55 decybeli. Jak natomiast wynika z analizy akustycznej sporządzonej na zlecenie powiatu, norma ta nie została przekroczona. Pomiary dokonane w ramach tej analizy wskazały wyniki na poziomie 51,2 oraz 51,1 dB. W konkluzji analizy akustycznej zawarte zostało stwierdzenie, że: ,,Biorąc powyższe pod uwagę można stwierdzić, że wykorzystywanie Zbiornika Wodnego Rejów przez jednostki pływające przy zarejestrowanym natężeniu w dniu prowadzenia pomiarów nie powoduje ponadnormatywnego oddziaływania na klimat akustyczny dla pory dnia na tereny sąsiadujące dla których przeprowadzono badania”.

Z powyższego wynika konkluzja, że normy hałasu nie zostały przekroczone, co potwierdza profesjonalne badanie akustyczne. Tym samym nie została spełniona przesłanka podjęcia przedmiotowej uchwały. Oznacza to, że rada powiatu podjęła przedmiotową uchwałę bez podstawy prawnej, co stanowi przekroczenie uprawnień przez radę powiatu i zarazem naruszenie art. 7 Konstytucji RP zgodnie z którym organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

Co ciekawe, na badania poziomu hałasu powoływały się obie strony. Powiat argumentował, że normy zostały przekroczone. Ale dotyczyło to pojedynczych pomiarów. Tymczasem decydowała średnia z ośmiu godzin, a ta wykazała, że hałas był w normie. Co będzie teraz?

- Decyzja wojewody jest zaskoczeniem, ale trzeba ją uszanować. Wsłuchując się w głosy znacznej większości mieszkańców wprowadziliśmy ten przepis. Wkrótce postanowimy, czy odwołamy się od decyzji wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego - mówi członek Zarządu Powiatu, Adam Ciok. Samorządowiec zapowiada, że będzie szukał rozwiązania problemu.

Póki co zakaz nie obowiązuje. Na Rejowie nie ma też regulaminu korzystania ze zbiornika. Można się spodziewać, że w najbliższy weekend na zbiorniku skutery znów się pojawią. O bezpieczeństwo korzystających ze zbiornika powinna zadbać policja. Kontrole uprawnień i trzeźwości motorowodniaków z pewnością by nie zaszkodziły, a mogłyby zniechęcić tych, którzy przyjeżdżają na Rejów, żeby "poszaleć".

Nie jest tajemnicą, że większość skuterów i motorówek, jakie pływały w ostatnich sezonach na skarżyskim akwenie, należy do przyjezdnych. Paweł Puchalski ze stowarzyszenia "Szekla", w niedawnej rozmowie z Echjem Dnia przyznał - Radom narobił bałaganu, wcześniej był spokój. Mają swój zbiornik w Domaniowie, ale tam są kontrole. Przyjeżdżali do nas i robili "wolną amerykankę". A na Rejowie żadnych kontroli nie było, nawet tego, czy ktoś ma uprawnienia do pływania skuterem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie