Opłakane skutki nawałnic nad Opatowem. Winne bobry? Gmina chce odszkodowania

Michał Kolera
Michał Kolera
Zaktualizowano 
Tak wyglądały ulice i drogi w gminie Opatów. Gmina energicznie wzięła się za usuwanie szkód. Ciągle jednak padają kolejne  deszcze. <br>
Tak wyglądały ulice i drogi w gminie Opatów. Gmina energicznie wzięła się za usuwanie szkód. Ciągle jednak padają kolejne deszcze. archwium
Ogromne zniszczenia poczyniła nawałnica, która przeszła w niedzielę, 21 lipca nad Opatowem. Gmina domaga się odszkodowania od Państwowego Gospodarstwa Wodnego za niedrożność rzek.

O szkodach mówi Grzegorz Gajewski, burmistrz Opatowa.

- W niektórych miejscowościach naszej gminy spadło między sześćdziesiąt a sto litrów wody na metr kwadratowy. Największe spustoszenia są w sołectwach Karwów, Okalina i Tudorów oraz na ulicy Cegielnianej w Opatowie. Chodzi o drogi dojazdowe do pól, ale także ważne drogi, którymi codziennie odbywa się komunikacja. Woda płynęła niedrożnymi korytami rzek Kani i Opatówki, dostawała się do studni mieszkańców, porywała także ogrodzenia - dodaje burmistrz Grzegorz Gajewski.

Sporych problemów ludziom przysporzyły... bobry. Na rzekach znajdowały się bowiem ich schronienia, to znaczy żeremia. Woda także je porwała. - Połamała konstrukcje zbudowane przez zwierzęta na rzece Kani i pchała je w stronę mostów. Woda nie miała którędy ujść i przelewała się przez mosty, rwąc brzegi - mówi burmistrz Grzegorz Gajewski.

Chcą odszkodowania

Gmina Opatów zamierza dochodzić swoich praw za zniszczenia z ubezpieczenia, dokładniej z roszczeń wobec Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. - To instytucja, która ma za zadanie dbać o drożność rzek. Niestety w tym dniu to nie zadziałało - uzupełnia burmistrz.

Gmina będzie także odbudowywać drogi z funduszu na zwalczanie klęsk żywiołowych.

- To tak zwane „powodziówki”. Już złożyliśmy wniosek dotyczący ulicy Cegielnianej na odcinku do Okaliny. Wspólnie z Wodami Polskimi powołujemy komisję do zbadania tych strat - uzupełnia Grzegorz Gajewski.

Sołtysi zszokowani

Zniszczeniami zszokowani są także sołtysi. Jednym z nich jest Henryk Piotrowski ze wsi Karwów.

- Drogi na polach zostały pozrywane. To było okropne. Doły były do pasa. Jak się do nich weszło, to nie było nawet ziemi skąd wziąć, żeby to zasypać. Co gorsza, w ostatni wtorek nawałnica się powtórzyła. Wszystkie drogi są znowu zamulone. To samo jest z mostkami na Włostowiance i Opatówce - mówi Henryk Piotrowski.

Takie same są spostrzeżenia Aliny Pawełczak, sołtys Tudorowa.

- Zniszczenia są w uprawach rolnych. Zamulone jest zboże i zerwane buraki cukrowe. Zostały poniszczone drogi. Droga gminna jest zamulona, a drogi do pól są w fatalnym stanie. Ledwo odmulono rowy wokół dróg, a wtorkowa nawałnica zrobiła to samo. Jestem jednak wdzięczna panom burmistrzom oraz radnemu Markowi Rysiakowi, bo zniszczenia są systematycznie usuwane, choć nasza gmina nie jest zamożna i to spory wydatek. Dobrze byłoby, żeby Wody Polskie dopilnowały temat żeremi budowanych przez bobry. Nie jesteśmy tego w stanie opanować, tym bardziej, że leżymy w zagłębieniu terenu i woda do nas spływa z okolicznych pól - mówi Alina Pawełczak.

Bobry są naturalne

Za stan rzek w gminie Opatów odpowiada Zarząd Zlewni Sandomierz Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Odpowiedź na zapytanie w sprawie zniszczeń w imieniu sandomierzan przekazała rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie, doktor Magdalena Gala.

W warunkach szerokiej ekspansji bobra w środkowe i górne odcinki rzek, w tym w cieki o małych zlewniach, zjawiskiem dość powszechnym jest występowanie przetamowań bobrowych.
Ta naturalna działalność behawioralna bobrów, rodzi szereg problemów i na ogół nie koresponduje z interesem społecznym. Niekiedy zalaniu ulegają bowiem grunty wykorzystywane rolniczo. Na ogół powstają zatamowania, w obrębie koryta i terasy zalewowej, które wymagają usunięcia przez pracowników Nadzorów Wodnych, po uzyskaniu stosownej zgody w formie decyzji od RDOŚ. Rozbiórki tam bobrowych, ale i usuwanie wszelkich innych przetamowań utrudniających przepływ w korytach rzek, powstałych np. wskutek powalenia drzew, dokonywane są na bieżąco, a środki na tego typu działania w terenie, są przedmiotem planowania działań własnych, na poziomie Zarządu Zlewni. Rozmycie tam bobrowych wskutek nawalnych deszczy, choć oczywiście mogło mieć miejsce, nie może być w ocenie Zarządu Zlewni w Sandomierzu uznane, za główną przyczynę powstałych podtopień. Zgłoszenie o fakcie występowania tamy bobrowej na rzece Kani wpłynęło do Nadzoru Wodnego kilka dni przed 21 lipca i zostało ono zweryfikowane w terenie, jeszcze przed zaistnieniem nawalnego deszczu. Weryfikacja w terenie była potrzebna, w celu oceny środków niezbędnych do usunięcia tamy bobrowej. Po nawalnym deszczu tama bobrowa została usunięta z koryta rzeki Kani. Na powstanie podtopień złożyło się kilka elementów, a więc fakt częściowego rozmycia tamy bobrowej, skala opadów atmosferycznych oraz stan drożności przepustów, za których utrzymywanie odpowiada administrator dróg. Osoba wnioskująca o odszkodowanie, w związku ze szkodami powstałymi wskutek działalności bobrów została poinformowana o procedurze odszkodowawczej, którą w takich przypadkach prowadzą Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska. Pracownicy ZZ w Sandomierzu wezmą w najbliższych dniach udział w pracach komisji, jaką planuje powołać Urząd Gminy i Miasta Opatów ds. oceny strat po nawalnym opadzie deszczu z dnia 21 lipca br.

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Rekordowe polskie budynki. Co o nich wiesz?



Zmiany klimatyczne - czarne scenariusze

Z którą partią ci po drodze? Quiz


Tu mieszka się najlepiej - ranking jakości życia


Co wiesz o grillowaniu? Quiz


polecane: Flesz - Ukraińcy chcą więcej zarabiać

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ulica o której mowa w artykule i która jest pokazana na zdjęciu to ulica Kania a nie Cegielniana. Najwyraźniej Pan Burmistrz nie zna miasta...

G
Gość
2019-08-03T00:02:48 02:00, Gość:

co to za bełkot napisany przez panią doktor? czy to jest napisane dla innych doktorów czy do mieszkańców gminy Opatów? powinien zostać wprowadzony ustawowy zakaz wysławiania się w taki sposób

w dodatku mnóstwo błędów interpunkcyjnych!

G
Gość

co to za bełkot napisany przez panią doktor? czy to jest napisane dla innych doktorów czy do mieszkańców gminy Opatów? powinien zostać wprowadzony ustawowy zakaz wysławiania się w taki sposób

G
Gość

trza bobra zjeść i po sprawie

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3