Sadownicy z powiatu sandomierskiego rozpoczęli zbiór jabłek. Za owoc przemysłowy dostają... 30 groszy za kilogram [ZDJĘCIA]

Klaudia Tajs
W tym sezonie, w powiecie sandomierskim zostanie zebranych koło  800  tysięcy ton jabłek. Na mniejszy zbiór wpłynęły kwietniowe przymrozki i niska cena owoców w skupie.
W tym sezonie, w powiecie sandomierskim zostanie zebranych koło 800 tysięcy ton jabłek. Na mniejszy zbiór wpłynęły kwietniowe przymrozki i niska cena owoców w skupie. Klaudia Tajs
- Rwanie jabłek zależy od stopnia dojrzałości, ale już można zbierać championa i galę - mówi Piotr Lipiński dyrektor oddziału Świętokrzyskiego oddziału Doradztwa Rolniczego w Sandomierzu. W tym sezonie, w powiecie sandomierskim zostanie zebranych koło 800 tysięcy ton jabłek. Na mniejszy zbiór wpłynęły kwietniowe przymrozki i niska cena owoców w skupie.

Tegoroczny zbiór jabłek, ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe kwietniowe przymrozki, a potem deszcze przesunął się o około dwa tygodnie i rozpoczął dopiero na początku września. Na szkody w sadach narzekają między innymi sadownicy z gminy Wilczyce i Zawichost, gdzie owoce zostały uszkodzone opady przez grad.

Pierwszą zbieraną odmianą jabłka jest gala i champion. - Później będą kolejne odmiany i tak myślę, że połowy października te zbiory w sadach potrwają - tłumaczy Piotr Lipiński. - Szkody w sadach szacowane są w zależności od regionu. Nasze sady są usytuowane blisko Wisły i tam mogły występować przemrożenia kwietniowe. Myślę, że szkody objęło od 10 do 20 procent upraw sadowniczych - dodaje.

W sadach trwa także zbiórka śliwek. Ostatnie deszcze negatywnie wpłynęły na strukturę owoców, dlatego wielu sadowników narzeka na ich złą jakość owoców, a co za tym idzie niską cenę w skupie. - Śliwka węgierka już jest na końcu zbiorów, teraz prezydent jest do rwania - dodał dyrektor. - Jeżeli stopień dojrzałości śliwki był wysoki, a przez cały ubiegły tydzień padało, to ten owoc na pewno popękał. Tu już nic nie poradzimy, nawet jeśli sadownicy próbowali zabezpieczyć śliwkę środkami chemicznymi , to część plonów na pewno pękła. Z kolei ta śliwka, która była niedojrzała, to ten deszcz jest tylko pomógł, bo urosła większa.
Poza kapryśną i deszczową pogodą sadowników martwi zbyt niska cena na owoce w skupach. Dziś skupy płacą po 30 groszy za kilogram jabłek. Są to owoce z tak zwanej przerywki , jabłko przemysłowe. Cena na jabłko zrywane będzie podana przez zakłady dopiero po 20 września.

Marcin Piwnik sandomierski starosta, który także jest sadownikiem tłumaczy, że minimalna cena opłacalna na jabłko przemysłowe powinna wynieść 50 groszy za kilogram, a za jabłko zrywane 1 złotych. - Przy obecnych cenach skupie i wzroście cen na to wszystko co wiąże się z uprawą i zrywaniem jabłek trudno mówić o jakiejkolwiek opłacalności - przekonuje starosta.

- Osoba pracująca przy zbiorze otrzymuje od 17 do 20 złotych za godzinę. Przy takich stawkach to zarabia tylko na siebie. Dochodzą do nas niepokojące głosy, że zakłady przetwórcze planują jeszcze obniżyć cenę na jabłko przemysłowe. Dziwię się, bo zapotrzebowanie na koncentrat jabłkowy jest ogromne, choćby w Stanach Zjednoczonych. Tymczasem zakłady przetwórcze chcą wycisnąć z sadowników jak najwięcej - dodaje starosta.

Niezadowalające są także ceny w skupie za śliwę. Obecnie skupy płacą 90 groszy za kilogram. Jednak sadownicy alarmują, że tendencja jest spadkowa.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie