Staś Patrzałek ze Staszowa to już przystojny kawaler! Zobaczcie, co słychać u chłopca o którego życie walczyła cała Polska (ZDJĘCIA)

Paulina Baran
Paulina Baran
Staś w lipcu skończy 5 lat. Małe zdjęcie zrobiono, kiedy miał zaledwie kilka tygodni i przyszło mu walczyć z potwornym guzem w oczku.
Staś Patrzałek w lipcu skończy 5 lat i w regionie świętokrzyskim kojarzą go niemal wszyscy. Chłopiec mając zaledwie osiem tygodni rozpoczął heroiczną walkę z siatkówczakiem, ale dzięki wspaniałej akcji pomocy poleciał do Stanów Zjednoczonych na specjalistyczne leczenie, które przyniosło wspaniałe rezultaty. Dziś Staś to już przystojny kawaler, który codziennie czerpie z życia pełnymi garściami. Zobaczcie, co słychać u naszego małego bohatera i jego rodziny.

Mama Stasia, Marta Patrzałek zdradziła nam, że Staś jest dzieckiem bardzo pogodnym. Jego uśmiech zaraża...

- Jest bardzo energiczny i żywiołowy, ciężko jest mu usiedzieć w jednym miejscu i skupić uwagę na jednej rzeczy, jest go wszędzie pełno - uśmiecha się pani Marta i dodaje, że Staś jak większość chłopców w jego wieku uwielbia bawić się autkami, składać lego, grać w piłkę, bardzo lubi zabawy na świeżym powietrzu, na placu zabaw. - Mówi nam, że jak dorośnie to zostanie śmieciarzem, policjantem i strażakiem w związku z tym namiętnie kolekcjonuje śmieciarki, wozy policyjne i wozy strażackie - uśmiecha się mama chłopca.


Z radością chodzi do przedszkola

-Staś z ogromną przyjemnością chodzi do przedszkola. Bardzo polubił wszystkie Panie i swoją grupę, o której zawsze mówi "Moje Chochliki". Zdecydowanie lgnie do dzieci, szybko nawiązuje przyjaźnie. Niestety z powodu swojej choroby, częstych badań, obserwacji i wizyt u różnych specjalistów nie uczęszcza do przedszkola zbyt regularnie. Staś wie, że ma chore oczka. Wie też, że gdy był bardzo malutki to ogrom ludzi razem z nami walczyło o jego życie i zdrowie. Czasem przy poznaniu nowej osoby pyta mnie na ucho "czy to jest ciocia, wujek dzięki któremu mam zdrowe oczka...?" - wspomina pani Marta.

Dobre wieści ze Stanów
Niedawno Staś i jego mama wrócili z wizyty kontrolnej w klinice w Stanach Zjednoczonych. Czas był bardzo trudny, ponieważ kilka tygodni wcześniej guzy w oczku Stasia się uaktywniły i trzeba było wznowić leczenie. -Tym razem wróciliśmy bardzo szczęśliwi, bo w klinice doktora Abramsona otrzymaliśmy tylko dobre wiadomości. Jak pisałam na stronie Stasia, na chwilę obecną w oczkach Stasia jest czysto. Nie ma zmian, które mogłyby zaniepokoić naszego lekarza - mówi mama Stasia i dodaje, że niestety jak zdążyli się w tym roku przekonać, siatkówczak bywa bardzo podstępny. - Doktor Abramson tłumaczy nam, że najważniejsze jest aby nie zaniedbać kontroli, bo im wcześniej wykryty nowotwór, tym większa szansa na wyleczenie. W naszym przypadku mieliśmy dużo szczęścia, bo wszystkie guzy wykryto gdy były jeszcze malutkie - przyznaje mama naszego małego bohatera.

Istnieje ryzyko powstania innych nowotworów
Ponieważ Staś ma postać genetyczną, istnieje ryzyko powstania innych nowotworów, dlatego rodzice musieli się oswoić z myślą, że ich syn już do końca życia doraźnie będzie pod kontrolą lekarską. Chłopiec ma kolejną kontrolę w klinice w Nowym Jorku 20 - 21 lipca i wszyscy mają wielką nadzieję, że i tym razem wyniki będą bardzo dobre.

Stasia w Staszowie zna chyba każdy
Mamę Stasia zapytaliśmy także o to, jak rodzinie Patrzałków udało się wrócić do "normalności" po czasie wielkiej walki o życie syna? Czy czasem zdarza się tak, że ludzie zaczepiają ich na ulicy i pytają, co słychać , jak zdrowie?

- Dokładnie tak jest, właściwie codziennie spotykamy ludzi, którzy rozpoznają Stasia, pytają o jego zdrowie, mówią nam jak bardzo się cieszą, że mogli pomóc. Są to cudowne gesty, które zawsze dawały nam bardzo dużo siły. Często wzruszają do łez.

Rodzice: Choroba Stasia przewartościowała nasz świat
Choroba Stasia, cała akcja związana ze zbiórką, ludzie, których spotkaliśmy na naszej drodze, wszystko to przewartościowało nasz świat. Zaczęliśmy inaczej patrzeć na życie, nauczyliśmy się cieszyć z małych rzeczy, których inni po prostu nie zauważają. Przez moment nawet zaczęliśmy planować niedaleką przyszłość, wakacje, ale nawrót choroby sprowadził nas na ziemię i znów cieszymy się tym co jest tu i teraz.

Staś jest całym naszym światem, dzięki Waszej bezinteresownej pomocy możemy się cieszyć jego życiem, dlatego nie ma słów, które oddadzą naszą wdzięczność. Wszystkim tym którzy byli i są z nami, za wszystko dziękujemy - podkreślają rodzice Stasia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie