Terapia hormonalna zastępcza może pomóc - ale i zaszkodzić

Supernova
Czy terapia hormonalna zastępcza może szkodzić zdrowiu? Za oceanem trwa od kilku lat eksperyment, który ma odpowiedzieć na to pytanie.

Badania zorganizował Kronos Longevity Research Institute (KLRI) - prywatna instytucja naukowa, której siedziba znajduje się w Phoenix w Arizonie. Do udziału w eksperymencie zaproszono dziewięć amerykańskich instytutów medycznych między innymi z uniwersytetów: Harvarda, Columbia, Yale i Kalifornijskiego. W badaniach biorą w nich udział kobiety w wieku 40-55 lat.

To kolejna w ostatnich latach próba przeprowadzenia dużych badań poświęconych ryzyku hormonalnej terapii zastępczej (HTZ). Pierwszy projekt zwany Women's Health Initiative przerwano latem 2002 roku, kiedy okazało się, że jego uczestniczki (ich średni wiek wynosił 63 lata) przyjmujące pigułki hormonalne są bardziej narażone na udar mózgu i kilka innych dolegliwości. Konsekwencją przerwania tamtych badań było opublikowanie przez Amerykańskie Towarzystwo Chorób Serca zalecenia dla lekarzy, aby kobiety przechodzą-ce menopauzę podchodziły z wielką ostrożnością do doustnych środków hormonalnych.

W testach, które są przeprowadzane pod auspicjami KLRI, dawki hormonów obniżono. - Ponadto do badań zaprosiliśmy młodsze kobiety. To ważne, ponieważ z niektórych obserwacji wynika, że przyjmowanie hormonów może być korzystne na początku klimakterium, lecz szkodliwe później - mówi inicjator badań Mitchell Harman. Eksperyment ma też zweryfikować wartość innego sposobu przyjmowania hormonów - w postaci naklejanych na skórę plastrów. Opracowali je naukowcy z Uniwersytetu Teksańskiego. Testy przeprowadzone przez nich najpierw na myszach, a następnie z udziałem małych grup ludzi wy-kazały, że ten sposób wprowadzania leku może być korzystniejszy dla kobiet, ponieważ prawdopodobnie chroni je przed dolegliwościami układu krwionośnego.

Dlaczego pigułki nie chronią przed chorobami krążenia, a plastry - prawdopodobnie tak? - Hormony podawane w tabletkach doustnych wędrują najpierw do wątroby, gdzie tracą część swojej pierwotnej mocy. Ich najcenniejszy składnik estradiol ulega tam rozłożeniu na znacznie mniej aktywny związek zwany estronem. Substancja ta nie ma już tak korzystnego wpływu na naczynia krwionośne - tłumaczy Wanpen Vongpatanasin, główna autorka badań. Inaczej jest z hormonami wchłanianymi poprzez skórę. Trafiają one wprost do krwi z pominięciem przewodu pokarmowego. Korzystne oddziaływanie leku na naczynia krwionośne jest więc szybsze i silniejsze.

- Jedną z częstszych przyczyn zgonów wśród kobiet po menopauzie są zawały. To dlatego, że szybki spadek naturalnego estrogenu zaburza u nich pracę układu nerwowego i krwionośnego. Hormony podawane doustnie prawdopodobnie w ogóle nie zapobiegają tym zmianom albo czynią to w niewielkim stopniu - zauważa Vongpatanasin. Jest ona przekonana, że dzięki plastrom efekt leczniczy zostanie osiągnięty, choć dawki leku będą o wiele mniejsze. - Te badania mają znaczenie dla tych kobiet, które cierpią na schorzenia układu krążenia, lecz zarazem nie mogą przyjmować dużych ilości estrogenów z powodu podwyższonego ryzyka raka szyjki macicy. Dla nich plastry byłyby najlepszym rozwiązaniem - podkreśla uczona.

Źródło:
Hormony mogą pomóc - ale i zaszkodzić

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie