Tokio 2020. Departament Stanu USA odradza podróże do Japonii. MKOl przekonuje, że igrzyska będą bezpiczne

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Tokio 2020
Tokio 2020 Yomiuri Shimbun/Associated Press/East News
Na niespełna dwa miesiące przed rozpoczęciem igrzysk olimpijskich w Tokio nadal jest wiele znaków zapytania co do imprezy. Japończycy głośno domagają się jej odwołania, podróże do Kraju Kwitnącej Wiśni odradza też Departament Stanu USA.

O problemach Japonii z czwartą falą koronawirusa i protestach obywateli przeciwko organizacji igrzysk olimpijskich informowaliśmy w ubiegłym tygodniu (link poniżej). Według danych WHO, wczoraj Japonia miała 4590 nowych przypadków zakażeń SARS-CoV-2, odnotowano też 76 zgonów. W niektórych regionach zaczyna brakować miejsc w szpitalach. W dziewięciu prefekturach, łącznie z Tokio, wprowadzono stan wyjątkowy, który ma obowiązywać przynajmniej do końca maja. Według japońskich mediów zostanie on jeszcze przedłużony do 13 lub 20 czerwca.

CZYTAJ O PROBLEMACH Z ORGANIZACJĄ IGRZYSK:

- Igrzyska należy odwołać. W innym przypadku mogą spowodować latem tragedię - powiedział agencji Reutersa Akira Takasu, szef oddziału ratunkowego szpitala Uniwersytetu w Osace. Poza nowymi mutacjami wirusa powodem do obaw jest też bardzo niski poziom zaszczepienia Japończyków. Dwie dawki dostało mniej niż 2 proc. populacji.

- Zorganizowanie igrzysk w tym momencie to samobójcza misja - dodał z kolei dyrektor generalny firmy Rakuten. To pierwsza tak zdecydowana opinia ze świata biznesu.

Problem dostrzegają też inne kraje. Departament Stanu USA przesunął w poniedziałek Japonię do grupy krajów z czwartym poziomem zagrożenia COVID-19. Oznacza to, że poziom zagrożenia jest tam "bardzo wysoki", wobec czego Amerykanie zdecydowanie odradzają podróże swoim obywatelom.

ZOBACZ TEŻ:

Międzynarodowy Komitet Olimpijski utrzymuje jednak, że igrzyska uda się bezpiecznie zorganizować.

- Czy impreza może odbyć się nawet w czasie obowiązywania stanu wyjątkowego? Absolutnie, tak - zapewniał ostatnio wiceprezydent MKOl John Coates.

Czy kolejne przełożenie igrzysk jest możliwe? Wszystko wskazuje na to, że jeżeli nie odbędą się one w tym roku, na kolejne poczekamy do 2024. W przyszłym roku zaplanowane są bowiem zimowe igrzyska w Pekinie. Jeśli chodzi o podstawę do odwołania imprezy, w kontrakcie z miastem-organizatorem MKOl jest zobowiązany do rozwiązania umowy w przypadku, gdy "bezpieczeństwo uczestników igrzysk będzie poważnie zagrożone, bez względu na przyczynę".

ZOBACZ TEŻ:

Na ostateczną decyzję wpływ będzie miało jednak mnóstwo czynników. Nie tylko sytuacja epidemiczna, ale też choćby polityczna w Japonii, gdzie dojdzie niedługo do wyborów parlamentarnych. W grę wchodzą też oczywiście wielkie pieniądze od sponsorów czy stacji telewizyjnych. Ubezpieczenia pokryją część strat, ale nie całość. Na drugiej szali będą jednak stać ludzkie życia.

- Igrzyska nie są i nigdy nie były dla mnie priorytetem. Najważniejszym zadaniem jest ochrona życia i zdrowia Japończyków. Po pierwsze musimy zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa - zapewniał w ubiegłym tygodniu premier Yoshihide Suga.

W nowożytnej historii igrzyska olimpijskie odwołano tylko trzykrotnie: w 1916, 1940 i 1944 r. Za każdym razem z powodu wojen światowych.

Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Trwa głosowanie...

Czy igrzyska olimpijskie odbędą się w 2021 r.?

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

Tokio Flesz odcinek 2

Wideo

Materiał oryginalny: Tokio 2020. Departament Stanu USA odradza podróże do Japonii. MKOl przekonuje, że igrzyska będą bezpiczne - Sportowy24

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

"podróże do Kraju Kwitnącej Wiśni odradza też Departament Stanu USA." problem w tym, że w departamencie pracują pewnie głupole, którzy nie wiedzą, że wjazd kibiców spoza Japonii będzie ZABRONIONY. W czterokrotnie ludniejszej od Polski Japonii jest teraz mniej niż 3 tys. nowych przypadków dziennie, w szczycie było 6 tys., i dmuchają na zimne a nie ogłaszają sukces.

Dodaj ogłoszenie