Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Zza kulis ORLEN Teamu. Marzenia się spełniają

Aleksandra Mirosław
Pawel Relikowski / Polska Press
Marzenie o zdobyciu Mistrzostwa Świata seniorów tliło się w mojej głowie od zawsze. Wydaje mi się, że było to jedno z pierwszych zdań, które wypowiedziałam po swojej pierwszej wizycie na ścianie – „Pewnego dnia zostanę Mistrzynią Świata”.

W 2012 roku zaczęłam odnosić pierwsze sukcesy w rywalizacji seniorów – zwyciężyłam swój pierwszy Puchar Świata. Po tym zwycięstwie dostałam szansę na walkę o medale MŚ seniorów Odpadłam w drugim biegu finałowym robiąc ogromny błąd podczas biegu. Moim zdaniem dla mnie było to jeszcze po prostu za wcześnie. I chyba za łatwo by przyszło. Na kolejnych zawodach musiałam zadowolić się 3 miejscem. Chciałam więcej. To brzmi jak obsesja, chociaż tak sobie myślę, że każdy sportowiec ma coś, na punkcie czego ma obsesje i nie spocznie, póki tego nie osiągnie. I tak właśnie też było ze mną.

Trenowałam ciężko, jak nigdy do tej pory. Byłam zadowolona z formy. Na kolejne Mistrzostwa jechałam z pozytywnym nastawieniem. Czułam, że jestem blisko. Niestety, 4 miejsce. Byłam załamana, przede wszystkim dlatego, że zdałam sobie sprawę z tego, że pomimo świetnego przygotowania, bezbłędnych biegów to było za mało. Przyszedł pierwszy moment zwątpienia w mój wymarzony medal. Nagle do kraju wróciłam bez żadnych marzeń, czy też celów na następny sezon, a trening to była ostatnia rzecz na jaką miałam ochotę przez dłuższy czas.

Wierzyłam, że pomimo porażki, cała ta praca, którą wykonałam zaprocentuje. Przeanalizowałam sezon, szukałam słabych punktów, zastanawiałam się nad czym mogę jeszcze popracować, aby być lepsza. Opracowałam plan i skrupulatnie go realizowałam. Niestety doznałam kontuzji łydki, Mistrzostwa skończyłam na 12 miejscu. Pamiętam jak po zawodach wsiadłam do samochodu i krzyczałam, tak głośno jak nigdy wcześniej, płakałam, uderzałam we wszystko co było pod ręką. Zebrałam się w sobie jeszcze raz i postanowiłam dokończyć to co zaczęłam – wystartowałam w The World Games we Wrocławiu. Niestety znowu odniosłam porażkę. Po tym sezonie, czułam swój mentalny upadek, byłam wykończona i rozczarowana.

Pomimo tylu porażek wciąż z tyłu głowy czułam to pragnienie podjęcia wyzwania i osiągnięcia wymarzonego celu. Ktoś mnie zapytał w jak odbudowałam motywację. Wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że nigdy tego nie zrobiłam. Ta motywacja, wciąż we mnie była. Łatwo jest mówić o motywacji, gdy wszystko idzie po naszej myśli. Problem pojawia się wtedy, gdy coś przestanie się nam układać. Moja wewnętrzna motywacja i determinacja, pragnienie osiągnięcia celu były silniejsze. Dopiero po zajęciu 4 miejsca w Paryżu poczułam głód zwycięstwa, to było jak ogień, który ciągle płonie, to było coś wewnątrz, co mówiło mi, żeby się nie poddawać.

Rok 2018 miał być ostatnim rokiem mojej kariery. Wszystkie myśli kierowałam w stronę jednego dnia – 13 września 2018 roku. Moja wola zdobycia Mistrzostwa była tak silna, że nie było opcji, abym przegrała. Pamiętam jak przed biegiem powtarzałam sobie w głowie, że to jest mój dzień i nikt mi tego nie odbierze, nie dzisiaj. Nie czułam nawet stresu, weszłam w stan świadomości który najbardziej lubię w czasie zawodów. Wyłączone są wszystkie myśli, a liczy się tylko efekt końcowy. Z biegu finałowego nie za wiele pamiętam. Nagle poczułam się spokojna i spełniona. Po 11 latach czekania.

Wszystko co napisałam powyżej nie byłoby możliwe, gdyby nie jedna osoba. Mój trener, mój chłopak, mój najlepszy przyjaciel a obecnie mój mąż. To jego wsparcie za każdym razem dawało mi siłę, żeby wstać. On zawsze wierzył, nawet gdy nawet ja przestawałam. Dziekuje!

od 7 lat
Wideo

Hokejowe Fudeko GAS Gdańsk chce się rozwijać

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Zza kulis ORLEN Teamu. Marzenia się spełniają - Sportowy24

Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Świętokrzyskie