Batalie o życie pacjentów Szpitala w Czerwonej Górze we wspomnieniach dyrektora Youssefa Sleimana, Osobowości Roku 2020 w powiecie kieleckim

Paulina Baran
Paulina Baran
Youssef Sleiman, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Czerwonej Górze otrzymał prestiżowy tytuł Osobowość Roku 2020 w powiecie kieleckim z rąk redaktora naczelnego "Echa Dnia", Stanisława Wróbla.
Youssef Sleiman, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Czerwonej Górze otrzymał prestiżowy tytuł Osobowość Roku 2020 w powiecie kieleckim z rąk redaktora naczelnego "Echa Dnia", Stanisława Wróbla. Dawid Łukasik
Jako kapitan statku, dzień i noc walczył o życie pacjentów razem z innymi medykami -Youssef Sleiman, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Czerwonej Górze otrzymał prestiżowy tytuł Osobowość Roku 2020 w powiecie kieleckim. Dyrektor opowiedział nam o heroicznej walce o życie pacjentów, wspominał dramatyczne, ale i szczęśliwe historie chorych i ich rodzin, przyznał też, że czwarta fala koronawirusa jest nieunikniona, dlatego wszyscy powinniśmy się zaszczepić.

Decyzją kapituły "Echa Dnia" otrzymał Pan tytuł Osobowości Roku 2020 w powiecie kieleckim. Odbierając statuetkę i dyplom mocno podkreślał Pan, że ta nagroda należy do wszystkich pracowników szpitala. Jak będzie wspominał Pan ten trudny 2020 rok i początek 2021? Cała załoga na pewno pracowała na pełnych obrotach, ale daliście radę...

Rok 2020 i początek 2021 to okres doświadczeń wojennych w walce z koronawirusem. Początkowo musieliśmy szybko się nauczyć jak z tym walczyć i z dnia na dzień nasze doświadczenia owocowały większą liczbą uzdrowień. Pomimo, że do naszego Szpitala trafiali Pacjenci z ciężką niewydolnością oddechową, cała załoga, a w szczególności z Oddziałów Chorób Płuc, Wewnętrznego, Izby Przyjęć i Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii dała z siebie wszystko narażając własne życie, aby pacjentów uratować. Podsumowując ten okres z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że daliśmy radę. Oczywiście nie dało się uratować każdego Pacjenta, bo taka jest ta choroba, a Pacjenci byli przyjmowani do Szpitala w ciężkim stanie.

Razem z pracownikami szpitala walczył Pan na pierwszej linii frontu na wojnie z koronawirusem. Jakie sytuacje najbardziej utkwiły Panu w pamięci?

Jako kapitan statku nie mogło być inaczej, pracowałem jak każdy pracownik w walce z pandemią, bo to jest mój obowiązek. Podczas walki jak w każdej wojnie są ofiary, są smutne chwile, kiedy personel robi wszystko co w jego mocy, a mimo tego Pacjent umiera. Jednak niejednokrotnie Pacjenci przyjęci w ciężkim stanie zostali wypisani ze Szpitala...na własnych nogach” i to dało nam największą satysfakcję z pracy.

W pamięci mam wielu Pacjentów, ale przytoczę teraz dwa przypadki: Pacjent w szóstej dekadzie życia, obciążony wieloma chorobami, trafił do naszego Szpitala w ciężkim stanie z powodu COVID-19. Ponad tygodniowe działania personelu doprowadziły do znacznej poprawy stanu chorego. Żona Pacjenta codziennie dzwoniła do gabinetu lekarskiego z podziękowaniami i nadzieją, że mąż będzie uratowany. Po dziesięciu dniach hospitalizacji stan Pacjenta nagle się pogorszył i po kilku godzinach zmarł z powodu zatoru tętnicy płucnej, pomimo, że był w trakcie leczenia heparyną. Kolejny przypadek był z happyendem. Pacjent 40 plus został przyjęty w ciężkim stanie z powodu niewydolności oddechowej w przebiegu COVID-19, bez żadnych obciążeń, poza nadwagą. Walka o uratowanie życia Pacjenta trwała ponad miesiąc. Udało się Go uratować bez podłączenia do respiratora i został wypisany w stanie średnim, a po okresie rekonwalescencji wrócił do pracy bez żadnego uszczerbku na zdrowiu.

Był Pan świadkiem pożegnań przez telefon? Łez pielęgniarek, lekarzy? Miał Pan czasem poczucie bezradności?

Nie byłem świadkiem pożegnań Pacjentów przez telefon, ale pewnie nie raz miało to miejsce. Poczucie bezradności mieliśmy szczególnie na początku drugiej fali, ale mimo doświadczenia niestety nadal są sytuacje, które nas zaskakują, jak przypadek wcześniej wymieniony, gdzie stan Pacjenta niestety nagle się pogorszył.

Coraz częściej słyszymy o czwartej fali pandemii, na gali mocno zachęcał Pan wszystkich, żeby się zaszczepili. Co chciałby Pan powiedzieć osobom, które ciągle się wahają? Czy jeżeli nie uda nam się osiągnąć odporności stadnej to może ziścić się jeszcze gorszy scenariusz niż ten z wiosny tego roku?

Czwarta fala jest nieunikniona. Nie żyjemy na innej planecie niż inne kraje. Szczepionka jest na razie jedynym gwarantem zmniejszenia liczby zgonów z powodu COVID-19, zmniejszenia negatywnych skutków pandemii i powrotu do normalności. Podczas trzeciej fali personel Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego imienia Świętego Rafała w Czerwonej Górze dzięki temu, że był zaszczepiony, mimo bezpośredniego kontaktu z Pacjentami zakażonymi, nie chorował i to jest niepodważalny dowód na skuteczność szczepionki. Jeżeli nie uda nam się osiągnąć odporności zbiorowej to czeka nas najpóźniej jesienią to, co było na wiosnę.

A co ma Pan do powiedzenia antyszczepionkowcom?

Antyszczepionkowcom powiem, aby się opamiętali, bo propagowaniem nieprawdy odnośnie szczepienia narażają nie tyko siebie, ale wiele osób, które podczas następnej fali mogą stracić życie.

Coraz bardziej straszy wariant Delta koronawirusa. Dlaczego ta odmiana jest tak groźna?

Kolejna mutacja wirusowa jest bardziej zakaźna, a obecnie chorują coraz młodsze osoby z ciężkim przebiegiem.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie