Burmistrz Kazimierzy Wielkiej Adam Bodzioch najlepszym włodarzem powiatu kazimierskiego w plebiscycie Mała Ojczyzna - Duża Sprawa

Maciej Barwinek
Adam Bodzioch został wybrany najlepszym włodarzem powiatu kazimierskiego w plebiscycie Echa Dnia
Adam Bodzioch został wybrany najlepszym włodarzem powiatu kazimierskiego w plebiscycie Echa Dnia Archiwum
Trwa kolejna edycja naszej akcji: Mała Ojczyzna - Duża Sprawa, w której oceniamy samorządowców po pierwszym roku pracy w kadencji 2018-2023. Czy spełniają nadzieje, jakie pokładali w nich wyborcy? 18 listopada zakończyło się głosowanie na najlepszego włodarza miasta lub gminy. W powiecie kazimierskim triumfował burmistrz Kazimierzy Wielkiej - Adam Bodzioch. Jak wyglądał ostatni rok w wykonaniu samorządowca?

Jak minął Panu pierwszy rok urzędowania?

Adam Bodzioch: Każdy rok urzędowania jest inny. Ten akurat jest pierwszym rokiem po reelekcji i był bardzo trudny, ale zarazem pomyślny. Po pierwsze udaje nam się realizować program wyborczy pod tytułem od "Juniora do Seniora". W fantastyczny sposób rozwija się praca z Caritasem, powstał także Dom Seniora w Gorzkowie, gdzie dziennie przebywa około 30 osób. Nie zapominajmy także o najnowszym dziecku samorządu, czyli żłobku, który na terenie Kazimierzy Wielkiej zacznie funkcjonować już w styczniu.

Czytelnicy, w głównej mierze mieszkańcy gminy Kazimierza Wielka wskazali, że spośród wszystkich włodarzy powiatu kazimierskiego, to Pan zasłużył na tytuł samorządowca roku. Jakie projekty w tej kadencji udało się panu zrealizować na przysłowiową szóstkę?

Jestem zadowolony z rozstrzygniętych przetargów, które prowadzimy wspólnie z samorządem powiatowym oraz wojewódzkim. Jedną z najważniejszych inwestycji jest budowa ścieżki rowerowej od granicy województwa do Wiślicy, której aż 24 kilometry będą przebiegać przez Kazimierzę Wielką. Niedługo ruszą również prace przy odkrytym basenie siarczkowym oraz rurociągu w Cudzynowicach.

Jakie ma Pan plany na kolejne lata kadencji?

Przed wszystkim wykorzystanie pieniędzy, które zostały nam przyznane przez Unię Europejską. Mam na myśli w główniej mierze rewitalizację Kazimierzy Wielkiej, która obejmuje kilka obszarów, które powinny być wizytówką naszego miasta. Niestety pieniądze te musimy wykorzystać najpóźniej do 2022 roku, a póki co przetargi na te inwestycje wychodzą za drogo. Kwoty są czasami nawet 50 procent większe niż te w kosztorysie, dlatego kilka przetargów zostało anulowanych, ale cały czas będziemy ogłaszać kolejne. Nie wyobrażam sobie, że moglibyśmy nie wykorzystać środków unijnych.

Co najbardziej chciałby Pan poprawić w gminie?

Chciałbym, aby w całej gminie były wodociągi, bo na tą chwilę musimy importować wodę z różnych źródeł. Najbardziej jednak zależy mi na doprowadzeniu gazu do Kazimierzy Wielkiej. Po pierwsze mieszkańcy wyrażają tym tematem coraz większe zainteresowanie, po drugie byłby to niesamowity atut przy rozmowach z potencjalnymi inwestorami, którzy mieliby się zająć budową obiektów uzdrowiskowych, a po trzecie pomogłoby to w walce ze smogiem.

Jak oceni Pan swoje relacje z mieszkańcami?

Staram się być bardzo otwarty, i cieszę się, że mogę dotrzeć do ludzi za pomocą wielu źródeł. Mam na myśli na przykład mój oficjalny profil Facebookowy czy transmitowane na żywo sesje rady miasta. Ostatnio taką sesję obejrzało około 600 osób co jest naprawdę dobrym wynikiem. Uważam, że moje relacje z mieszkańcami mogę określić, jako pozytywne.

Gdybyśmy mogli się cofnąć w czasie i Pana obecna kadencja dopiero by się rozpoczynała, to zrobiłby Pan coś w inny sposób?

Wiadomo, że nie wszystkie decyzje zawsze są idealne i czasem każdy człowiek po dłuższym zastanowieniu zmieniłby swoje wcześniejsze zdanie. Osobiście na pewno podszedłbym w inny sposób do rozmów odnośnie związków międzygminnych w kwestii wodociągów. Starałbym się, żeby tych dialogów było zdecydowanie więcej. Powołałbym również wcześniej spółkę komunalną do zbiórki śmieci.

POLECAMY: POLITYKA I POLITYCY

Wzrost zakażeń. Będą szpitale tymczasowe

Wideo

Dodaj ogłoszenie