Potężny wilk schwytany przez naukowców w świętokrzyskich lasach. Zobaczcie niesamowite zdjęcia

Mateusz Bolechowski
Mateusz Bolechowski

Wideo

Zobacz galerię (5 zdjęć)
Profesor Roman Gula i leśniczy Artur Milanowski na terenie Nadleśnictwa Suchedniów schwytali dużego wilka. Basior ważył około 40 kilogramów. Zwierzęciu założono obrożę telemetryczną, która pomoże w badaniu życia świętokrzyskich wilków.

Profesor Roman Gula i leśniczy Artur Milanowski pochodzą z gminy Bliżyn, od lat wspólnie badają rosnącą populację wilków w regionie świętokrzyskim. Pierwszego wilka usłyszał właśnie Artur Milanowski, 6 lutego 2006 roku. Wróciły na ten teren po kilkudziesięciu latach nieobecności - zostały wytępione przez ludzi. Obecnie żyje ich na naszym terenie powyżej 60 sztuk.

30 listopada badaczom udało się schwytać wilka w specjalną pułapkę. Była to druga udana próba. Wiosną schwytano młodą wilczycę, Jagę i założono jej obrożę telemetryczną. Niestety, po krótkim czasie zwierzę padło, prawdopodobnie z głodu.

- Od maja staraliśmy się odłowić kolejną sztukę. To trudna sztuka, ale w końcu się udało. Na terenie leśnictwa Dalejów schwytaliśmy dużego, czteroletniego samca, ważył około 40 kilogramów. Podejrzewamy, że to przywódca watahy lub drugi samiec w stadzie. Kiedy znajdował się w klatce, reszta wilków leżała tuż obok. Oddaliły się dopiero, kiedy nadchodziliśmy - opowiada Artur Milanowski.

Zwierzę uśpiono, zastrzyk trzeba było dać ręcznie. Potem szybko założono basiorowi obrożę telemetryczną i wypuszczono wilka. Po wybudzeniu się odszedł. W akcji uczestniczył Piotr Fitas, nadleśniczy nadleśnictwa Suchedniów.

- Tak duży basior w dotyku ma sierść puszystą jak szczeniak. Fantastyczne uczucie. Zwierzę po przeprowadzeniu niezbędnych pomiarów i pozostałych czynności w bezpieczny sposób, bez uszczerbku na zdrowiu wróciło na łono natury - relacjonuje nadleśniczy.

Informację o sukcesie upubliczniono dopiero teraz, badacze chcieli mieć pewność, że zwierzę jest bezpieczne i świetnie radzi sobie w terenie. Wszelkie odczyty na to wskazują.

Obroża telemetryczna co dwie godziny wysyła sygnał do satelity, który trafia potem do centrum w Kanadzie i jest przekazywany do Polski. Naukowcy będą dzięki temu śledzić życie wilka.

- Poznamy dobową aktywność zwierzęcia, będziemy mogli je zlokalizować, dowiedzieć się, jakie odległości pokonuje. To cenne informacje. Obroża będzie działać przez trzy lata, potem odpadnie od szyi wilka - wyjaśnia Artur Milanowski.

Jak się dowiedzieliśmy, będzie próba schwytania kolejnej sztuki. Nasi badacze od fundacji Save Wildlife otrzymali jeszcze jedną obrożę.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie