Regionalny Fortuna Puchar Polski. Wyniki ćwierćfinałów: kto zagra dalej, a kto musiał się pożegnać z rozgrywkami?

jmk, dw, pw
Na pierwszym planie Mikołaj Szymański (ŁKS Łagów), który strzelił dwa gole Paweł Wełpa
W środę piątego maja rozegrano mecze fazy ćwierćfinału Regionalnego Fortuna Pucharu Polski na szczeblu województwa świętokrzyskiego. Po emocjonujących pojedynkach poznaliśmy półfinalistów tych rozgrywek.

Granat Skarżysko-Kamienna - ŁKS Probudex Łagów 1:2 (1:1)
Bramki:
Tomasz Bartosiak 40 - Mikołaj Szymański 28 i 84
Granat: Sieczka (46. Strzelec) - Dudzik, Bednarski, Boruch, Suwara, Papros, Rzeszowski, Bartosiak, Gurski, Miller, Sot
ŁKS: Banach - Wilk, Imiela, Szałas, Ślefarski, Kapsa (46. Mydlarz), Mójta (65. Rogoziński), Biesiada, Baran (65. Grzela), Rogala, Szymański (90+2. Rusiecki)

Zobacz zdjęcia z meczu: Granat Skarżysko-Kamienna – ŁKS Probudex Łagów

Mecz, w którym można było dopatrzeć się tego, że goście są zespołem grającym o klasę wyżej w rozgrywkach ligowych. To oni wyszli na prowadzenie, ale ambitni gospodarze wyrównali jeszcze przed przerwą.

W drugiej części optyczna przewaga należała znów do gości i to ponownie oni objęli prowadzenie. W samej końcówce jednak doszło do oblężenia bramki ŁKS-u, a w jednej sytuacji piłka trzy razy wędrowała w stronę bramki, ale za każdym razem natrafiała na przeszkodę w postaci obrońców trzecioligowca. Padła też bramka nieuznana.

Obie drużyny wystąpiły w składach dalekich od optymalnych, a absencje szczególnie dotkliwe były w zespole Granatu, który na ławce poza rezerwowym bramkarzem, miał tylko młodych zawodników.

Był to mecz starych znajomych. Po obu stronach grali piłkarze, którzy niegdyś występowali po przeciwnej. W zespole gości trenowanym przez sztab złożony z Ireneusza Pietrzykowskiego, Przemysława Ryńskiego i Konrada Majcherczyka, czyli byłego trenera i byłych piłkarzy Granatu, na murawie pojawili się dwaj wychowankowie Granatu – Adrian Imiela i Michał Mydlarz.

– Granat postawił poprzeczkę wysoko, choć my mamy na pewno lepszy zespół i więcej indywidualności, to nie ulega wątpliwości. Dziś nie było łatwo. Przyzwoita nasza pierwsza połowa, zdobyta bramka i potem kontrola, ale Granat nas dogonił. Mecz stał się otwarty i jedna, i druga drużyna miały okazje do strzelenia bramki – powiedział trener ŁKS-u Probudex Łagów Ireneusz Pietrzykowski.

– Szkoda, że nie udało się wyrównać w końcówce. Graliśmy dzisiaj jedną jedenastką, chłopcy zostawili dużo zdrowia, ale podołali fizycznie. Szkoda, że nie wpadło na 2:2, bo mielibyśmy dogrywkę – powiedział trener Granatu Marcin Kołodziejczyk.

Star Starachowice - KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 2:5 (2:2)
Bramki:
Patryk Kosztowniak 23, Mariusz Fabjański 33 - Bartłomiej Smuczyński 10, Konrad Zaklika 22, Paweł Kaczmarek 50, Michał Paluch 83, Adam Nowak 90+3
KSZO 1929:Korziewicz - M. Kaczmarek, Dwórzyński, Majewski, Ziółkowski - Smuczyński (70. Nowak), Zaklika (46. Bayramov), Szymański (82. Partyka), P. Kaczmarek (82. Stanisławski), Szydłowski - Chrzanowski (70. Paluch).

- W pierwszej połowie strzeliliśmy dwie bramki, ale potem nie potrafiliśmy zrównoważyć gry w obronie i przeciwnik dwukrotnie nas zaskoczył. W drugiej części meczu stwarzaliśmy sobie już znacznie więcej sytuacji do strzelenia gola i mogliśmy ich zanotować nawet więcej. Z gry w tej części spotkania jestem zadowolony - powiedział nam po spotkaniu trener ostrowieckiej drużyny, Tadeusz Krawiec.

Spotkanie było rozgrywane w trudnych warunkach atmosferycznych, ale do dla jego zawodników nie stanowiło większego problemu.

- Graliśmy w deszczu, ale myślę, że nie miało to wpływu na jakość spotkania. Najważniejsze, że obyło się bez poważniejszych kontuzji - dodał szkoleniowiec KSZO 1929.

Hetman Włoszczowa – Spartakus Daleszyce 4:3 (2:2)
Bramki:
Tomasz Matuszewski 36, 61, Cezary Matuszewski 45, Patryk Krzysztofik 90+2 – Maciej Żądło 4, Grzegorz Małek 26, Michał Jeziorski 70.

Hetman: Dyras – Walasek, Wrona, Małek, Kubicz – Mikoda (46. P. Krzysztofik), Wargacki (60. P. Krzysztofik), Chuptyś (46. Bugno), Łata – C. Matuszewski, T. Matuszewski (70. Gapiński).

- Co z tego, że stwarzamy mnóstwo okazji, strzelamy gole, jak popełniamy tyle błędów w tyłach – powiedział po meczu zawiedziony trener Spartakusa, Krzysztof Trela. Hetman sprawił we Włoszczowie niespodziankę, ale zasłużył na to, bo walczył do końca z wielką ambicją. – Wreszcie pokazaliśmy dobry futbol i charakter – podsumował Sławomir Grzesik, szkoleniowiec Hetmana.

Czarni Połaniec – Wisła Sandomierz 1:1 (0:0, 1:0) po dogrywce, karne 7:6
Bramki: Kacper Wątróbski 61 – Krzysztof Zawiślak 90 z karnego.

UEFA przygotowała ściągę dla komentatorów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie