Setne urodziny Zofii Stanisławy Baryłko z Oblęgora. Były życzenia, kwiaty i upominki

Maciej Banachowski
Maciej Banachowski
Mieszkanka gminy Strawczyn Zofia Stanisława Baryłko obchodziła właśnie setne urodziny. Fot. Archiwum
Mieszkanka gminy Strawczyn Zofia Stanisława Baryłko obchodziła właśnie swój setny jubileusz. Życzenia zdrowia dla szanownej jubilatki na ręce jej córki Jadwigi Opałka przekazał wójt gminy Strawczyn Tadeusz Tkaczyk. Były kwiaty, list gratulacyjny, drobne upominki oraz oprawiony w ramy akt urodzenia szacownej jubilatki.

Ze względu na bezpieczeństwo stulatki związane z wyjątkową sytuacją epidemiczną piękne życzenia, list gratulacyjny i symboliczne upominki w postaci kosza słodyczy, ogromnego bukietu kwiatów, ciepłego koca, a także pamiątkowego aktu urodzenia oprawionego w ramy, zostały przekazane przez wójta Tadeusza Tkaczyka i zastępcę kierownika Urzędu Stanu Cywilnego Michała Jaworskiego na ręce córki stulatki Jadwigi Opałka. – W dniu tak pięknego jubileuszu urodzin składamy serdeczne gratulacje z osiągnięcia wspaniałego wieku oraz najlepsze życzenia dalszych długich lat w zdrowiu i szczęściu rodzinnym. Życzymy spokojnych i radosnych chwil w gronie życzliwych, troskliwych i najbliższych sercu osób – życzył Tadeusz Tkaczyk, wójt gminy Strawczyn.

Zofia Stanisława Baryłko pochodzi z Oblęgora. Jej życie było wypełnione ciężką pracą fizyczną, ale cechował ją nieustanny hart ducha. – Mama nie miała łatwego życia. W wieku siedmiu lat osierociła ją mama. Dwa lata później zmarł jej ojciec. Trafiła pod skrzydła matki zastępczej, gdzie wychowywała się z bratem. W czasie wojny została zesłana do Niemiec na przymusowe roboty. Po czterech latach udało jej się wrócić do kraju – wspomina Jadwiga Opałka, córka jubilatki.

Kiedy pani Zofia ponownie osiadła w Oblęgorze, poślubiła wdowca, który był już ojcem pięciorga dzieci. – Znali się od dzieciństwa i mama poświęciła się, żeby pomóc mu w ich wychowaniu. Z tatą mieli jeszcze troje wspólnych dzieci, mnie i dwóch synów Czesława i Henryka – informuje Jadwiga Opałka.

Po śmierci męża pani Zofia samodzielnie zajęła się prowadzeniem gospodarstwa. Była to ciężka, fizyczna praca. Mimo to potrafiła zachować pogodę ducha. – Mama zawsze była ciepłą, serdeczną, życzliwą osobą. Każdemu pomagała tyle, ile mogła i potrafiła. Jest dobrym człowiekiem – podkreśla Jadwiga Opałka.

Pani Zofia ma obecnie piętnaścioro wnucząt ze strony męża i pięcioro wnucząt biologicznych. Ma też troje biologicznych prawnucząt. Od 20 lat mieszka z córką Jadwigą, która troskliwie dba o stan jej zdrowia. Zapytana o receptę na długowieczność mamy rozkłada ręce. – Nikt z nas nie ma pojęcia jak to się stało, że dożyła tak pięknego wieku, tym bardziej, że i choroby jej nie omijały, szczególnie w ostatnim czasie. Mama jednak zawsze była bardzo pogodna, życzliwa, uczynna i pracowita. Może w tym tkwi tajemnica jej długowieczności – zastanawia się córka jubilatki.

Wyjeżdżasz na wakacje? To musisz wiedzieć!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie