Wielka susza w regionie świętokrzyskim. Przyrodnicy alarmują - będzie jeszcze gorzej. Wkrótce wody może nie być w kranach

Mateusz Bolechowski
Mateusz Bolechowski

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Przyrodnicy są zgodni - sytuacja w naszym regionie, jeśli chodzi o wodę, jest dramatyczna. Co gorsza, nic nie wskazuje, by miało być lepiej. Rzeki i bagna wysychają. Tymczasem Wody Polskie w świętokrzyskim wciąż robią wszystko, by woda jak najszybciej uciekała od nas.

Chyba już nikt nie ma wątpliwości, że klimat się zmienia. Od lat wody mamy coraz mniej. W tym roku zima była rekordowo sucha - bez śniegu i z małą ilością deszczu. Efekt widać gołym okiem. Na Kamiennej, największej rzece północnej części regionu, w kwietniu zwykle stan wody był podwyższony. Na jej dopływach podobnie. - Kamienna jeszcze płynie, ale na mniejszych ciekach jest już tragedia, nawet w lasach - mówi Andrzej Staśkowiak, przyrodnik ze Skarżyska - Kamiennej. Podobne spostrzeżenia ma kielecki ekolog Łukasz Misiuna ze stowarzyszenia Most. - Strumienie w większości powysychały. Na Nidzicy na południu regionu poziom wody jest niższy o metr. Podmokłe łąki, na których lęgły się czajki i rycyki, wyschły na wiór - relacjonuje. Rzeka Kamionka, płynąca z Łącznej do Skarżyska przez Suchedniów, jedna z nielicznych górskich rzek w regionie, zmieniła się w strumień. Latem może niemal wyschnąć. Przyroda poniesie ogromne straty, ale ucierpią także ludzie. Najpierw rolnicy, potem pozostali.

Będzie jeszcze gorzej
Przyrodnicy biją na alarm . - W tym roku wody w kranach jeszcze nie zabraknie. Ale wkrótce może być reglamentowana. W podziemnej rzece, płynącej w pobliżu Zagnańska, po zbudowaniu ujęcia wody pitnej dla Kielc poziom obniżył się o 26 metrów! W świętokrzyskich wsiach, w 30 metrowych studniach woda jest już tylko na dnie. Nowe kopane są na głębokość 80 metrów. Mam dy czynienia z poważnym kryzysem - informuje Łukasz Misiuna.

Andrzej Staśkowiak zwraca uwagę na kolejny problem. Zmieniła się struktura opadów. Najpierw są długie okresy suszy, potem, nagle, spada ogromna ilość wody. A ta nie jest zatrzymywana. Gwałtownie wzbiera, podtapiając wybetonowane miasta, bo rury kanalizacyjne są zbyt małej średnicy, a potem nagle ucieka. I znów robi się sucho.

Zmienić rzeki w kanały

Za gospodarkę wodą odpowiada Państwowe Gospodarstwo Wody Polskie. Przez ostatnie sto lat w naszym kraju prowadzono melioracje - podmokłe tereny osuszano, rzeki były regulowane. Prostowano koryta, by woda jak najszybciej spływała. Dziś ponosimy tego skutki. I choć susze dokuczają od dobrych kilku lat, w tym względzie niewiele się zmieniło.

W 2019 roku Wody Polskie na terenie województwa świętokrzyskiego wykonały za publiczne pieniądze prace „utrzymaniowe” i „udrożnienia” na około 30 ciekach wodnych. W ubiegłym roku trzy kilometry Kamiennej w Skarżysku przeszło "konserwację". Rzeka, która wracała do naturalnego charakteru, znów wygląda jak kanał. Niedawno wycięto ols nad maleńką rzeczką Kacanką w powiecie pińczowskim.

- To jakiś absurd, prace wykonano na obszarze chronionym Natura 2000, z dala od ludzkich osiedli. Interweniowałem w tej sprawie w różnych urzędach, bezskutecznie - mówi Łukasz Misiuna.

Na wielu kilometrach rzek rozbierano tamy bobrowe, wycinano nadbrzeżne krzewy i drzewa, wyciągano z koryt powalone pnie, wykaszano zarośla i trawy, „hakowano” roślinność z dna rzeczek i strumieni, umacniano brzegi. Wszystkie te działania miały na celu spowodowanie jak najszybszego spływu wody i były tłumaczone koniecznością ochrony przed powodziami. Rząd ogłosił plan budowy nowych zbiorników retencyjnych, mówi się o budowie zalewu Bzin na Kamiennej w Skarżysku czy obiektu na Wiernej Rzece. Czy to pomoże? Zdaniem polityków tak, ale przyrodnicy mają odmienne zdanie.

Zatrzymać wodę
Twierdzą, że wodę trzeba zatrzymywać w sposób naturalny. - Mamy tysiące darmowych robotników. Najlepiej wodę zatrzymują bobry, budując tamy - przekonuje Andrzej Staśkowiak.

Zbigniew Fijewski, przyrodnik z Końskich nie ma wątpliwości - W gospodarowaniu wodą trzeba się trzymać naturalnych i sprawdzonych metod. Najlepiej tę rolę spełniają obszary bagienne, mało przekształcone lasy, naturalne doliny rzeczne. Ich zachowanie lub odtwarzanie opłacalne jest również ze względów ekonomicznych. Budowle wodne zaburzają naturalnie zachodzące procesy a ich utrzymanie wymaga ciągłych i dużych nakładów finansowych. To co wydawało się słuszne 50 lat temu, przy dzisiejszej wiedzy okazuje się często szkodliwe. Pomimo coraz częściej i wyraźniej widocznych skutków niedoboru wody, osuszane się obszary podmokłe, kopie się i pogłębia rowy odwadniające, wypłacając jednocześnie olbrzymie odszkodowania za straty spowodowane suszą. Prostowane i obwałowywane są koryta rzek. Działania te przyspieszają odpływ wód i uniemożliwiają ich retencję. Potęgujemy w ten sposób dwa przeciwstawne jak nam się do niedawna wydawało zjawiska – powódź i suszę - przekonuje.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3