Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Zapomniany skarżyski ułan. Wciąż czeka na upamiętnienie

Mateusz Bolechowski
Mieszkająca w Skarżysku - Kamiennej rodzina Chojnackich przechowuje bezcenne pamiątki po podporuczniku Zdzisławie Chojnackim - oryginalny patent oficerski z 1937 roku, z podpisem prezydenta Ignacego Mościckiego, oraz fotografie ułana.
Mieszkająca w Skarżysku - Kamiennej rodzina Chojnackich przechowuje bezcenne pamiątki po podporuczniku Zdzisławie Chojnackim - oryginalny patent oficerski z 1937 roku, z podpisem prezydenta Ignacego Mościckiego, oraz fotografie ułana.
Skarżysko ma wielu bohaterów. najwięcej tych, którzy walczyli na niemal wszystkich frontach II Wojny Światowej. Niektórzy, jak bracia Bernasowie i Zygmuntowicze mają już rondo i skwer swojego imienia. Mimo starań historyków wciąż o wielu z nich niewiele wiadomo.

W ostatnich latach upamiętniano tych, którzy zginęli na nieludzkiej ziemi, zamordowani przez bolszewików. Pamięć o nich jest żywa również dzięki akcji sadzenia Dębów Katyńskich. Takie rosną przy skarżyskich szkołach i ostrobramskiej promenadzie. Z pewnością powinno być ich więcej - świadczy o tym przypadek podporucznika Zdzisława Chojnackiego. Jego tragiczne losy do dziś znali nieliczni.

Patent podpisał Mościcki
Zdzisław Marian Chojnacki urodził się w Parszowie w 1915 roku. Potem mieszkał w Skarżysku, mieszkał przy ulicy Mickiewicza. Jego krewni wciąż żyją w naszym mieście. Chojnacki wybrał karierę wojskową - ukończył prestiżową szkołę kawalerii. W rodzinie wciąż przechowuje się patent oficerski, podpisany przez prezydenta Ignacego Mościckiego. “Na wniosek Ministra Spraw Wojskowych ,stwierdzający iż Pan Chojnacki Zdzisław Marian posiada przygotowanie wojskowe i zalety właściwe powołaniu oficera ,oraz mając przeświadczenie że wszędzie i zawsze okaże się godnym stopnia oficerskiego i gotów będzie wszystko poświęcić ku dobru i chwale Ojczyzny, mianuję go podporucznikiem w korpusie oficerów kawalerii ze starszeństwem od dnia 1-go października 1937 roku z kolejnością 41.” czytamy w dokumencie.

Skarżyski ułan króla Stefana
Skarżyszczanin po uzyskaniu awansu trafił na krótko do 26. Pułku Ułanów, a potem do słynnej jednostki - 27. Pułku Ułanów im. króla Stefana Batorego, wsławionego walkami w 1920 roku. Pełnił w nim ważną funkcję oficera informacyjnego. O jego dalszych losach wiadomo niewiele. Warto nakreślić bojowy szlak pułku. Już na początku września 1939 roku toczył walki osłonowe koło Działdowa, później w okolicy Płocka . Jednostka atakowała Mińsk Mazowiecki, 13 września ułani króla Batorego dokonali szarży pod Maliszewem. Pułk walczył w drugiej bitwie tomaszowskiej, pod Krasnobrodem, 26 września znów ruszył do szarży, pod Morańcami. Został rozbity w drodze do granicy węgierskiej. Przeszedł w bojach od Warmii po Kresy. Tam podporucznik dostał się do niewoli.

Szukali go latami
Rodzina poszukiwała go w czasie wojny i po jej zakończeniu. Nazwiska ułana nie było na opublikowanych przez Niemców w czasie okupacji ”Listach Katyńskich”. O Chojnackim wiadomości nie miał Czerwony Krzyż... - Dopiero po 1989 coś się zmieniło. Przekazana Polsce przez prezydenta Rosji Borysa Jelcyna “lista katyńska” to dla rodziny Chojnackich sensacja i szok. Na jednej z list, tej z zamordowanymi w Starobielsku, widniało nazwisko Chojnacki Zdzisław Grigojewicz ur.1915. Tam zamordowany został strzałem w tył głowy. Skarżyszczanin na Liście Obozu w Starobielsku widnieje pod nr.3570 - informuje Sławomir Ciuk, znajomy rodziny Chojnackich. Jego pasja jest badanie historii. Dzięki panu Sławomirowi i my dowiedzieliśmy się o bohaterze tego artykułu.

O tym się nie mówiło
Grzegorz Chojnacki, bratanek ułana o stryju nie dowiedział się wiele od rodziny. Bracia Zdzisława byli w Armii Krajowej. - Po wojnie o takich sprawach po prostu się nie mówiło, część rodziny przed represjami uciekła ze Skarżyska na Ziemie Odzyskane - wspomina. Wraz z żoną, Bożeną, cieszyliby się, gdyby w Skarżysku pamiętano o podporuczniku, który zginął mając zaledwie 25 lat. - Nazwisko tego oficera nie widnieje na tablicy upamiętniającej mieszkańców Skarżyska-Kamiennej, którzy zginęli za Ojczyznę w latach 1939-1945,znajdującej się w Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej . Zdzisław Chojnacki nie ma także swojego „dębu katyńskiego”- a jest jeszcze sporo miejsca na Promenadzie Ostrobramskiej w Skarżysku. A może mieszkańcy Parszowa zechcą upamiętnić „swojego oficera ”? - zastanawia się Sławomir Ciuk.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Świętokrzyskie