222 milionerów w Świętokrzyskiem

Jarosław PANEK
W naszym województwie szybko przybywa osób, których roczne dochody przekraczają milion złotych. Jest ich u nas 222.

Zarabiają minimum milion rocznie. Potrafią przyjść do jednego sklepu w Kielcach i wydać w nim 20 tysięcy złotych na ubrania, albo zapłacić 3 tysiące za jeden kosmetyk. Świętokrzyscy milionerzy. Mamy ich 222. Przez rok przybyło aż 82 Tylko dwustu czy aż dwustu? Wbrew pozorom tylko dwustu. W wielu innych województwach, często nawet jeszcze biedniejszych od świętokrzyskiego milionerów żyje więcej. Najwięcej oczywiście w stolicy, ale sporo ich znajdziemy w Małopolsce, na Pomorzu czy bogatej Wielkopolsce. Kto może zostać milionerem? To proste, wystarczy w rocznym zeznaniu podatkowym wykazać minimum milion złotych dochodu, czyli około 83 tysiące złotych miesięcznie. Może to być dochód z pracy na etacie, z działalności gospodarczej albo z gry na giełdzie. Ale wbrew podejrzeniom niektórych naszych internautów, którzy sądzili, że milionerów przybyło nam właśnie z powodu inwestowania w akcje, osób, które dzięki giełdzie znalazły się w gronie tegorocznych milionerów, jest zaledwie trzynaście. NAJWIĘCEJ KREZUSÓW Oczywiście, to że ludzi tych nazwaliśmy milionerami, nie znaczy iż w roku 2007 wykazały tylko milion dochodu. One wykazały co najmniej milion, co oznacza, iż niektórzy zarobili nawet po kilka milionów złotych, ale dla celów naszej statystyki są po prostu milionerami i nie wnikamy kto dokładnie zadowolił się tylko tą kwotą, a kto zarobił krocie. Gdzie znajdziemy najwięcej świętokrzyskich krezusów? Oczywiście w Kielcach i najbliższej okolicy. Łącznie w obu kieleckich urzędach skarbowych zeznania potwierdzające minimum milion złotych dochodu za rok 2007 złożyło 106 osób, z czego 50 bogaczy przypadło na I Urząd Skarbowy, zaś 56 na II. Po Kielcach drugim miastem krezusów jest Ostrowiec Świętokrzyski. Tutaj rozlicza się ze swoich dochodów 21 milionerów. Trzecie miejsce zajmuje… Busko-Zdrój. To chyba największe zaskoczenie, bo logika wskazywałaby, że im większe miasto tym więcej ludzi zamożnych, tymczasem niewielkie Busko wyprzedziło Starachowice, Skarżysko-Kamienną, Końskie czy Sandomierz. Starachowice mają wręcz powód do wstydu. Mieszka tu zaledwie siedmiu milionerów, czyli tyle ile w niewielkiej Włoszczowie. To tylko dowód na to, że nie trzeba żyć w dużym mieście. Jak się ma talent do robienia wielkich pieniędzy, zrobi się je również mieszkając na prowincji.

Rok 2007 był z pewnością dobry dla świętokrzyskiej gospodarki dlatego mieliśmy prawdziwy wysyp nowych milionerów. W ujęciu procentowym przybyło ich aż o 59 procent. Wzrost jest imponujący, ale jeszcze lepiej wygląda to w rozbiciu na poszczególne urzędy skarbowe. Na przykład przyrost w Kielcach wyniósł "tylko” 43 procent, ale to tak zwany efekt wysokiej bazy, bo tu tych milionerów już było najwięcej. W Ostrowcu przybyło ich ponad dwa razy, w Staszowie trzy razy, zaś w Skarżysku-Kamiennej cztery razy ZŁOTO W KREMIE Te wszystkie wzrosty i wielkie pieniądze, jakie mają do wydania nasi najbogatsi, nie uchodzą rzecz jasna uwadze handlowców, którzy widzą swoją szansę w rosnącym rynku dóbr luksusowych. Ale ci, którzy postawili na najdroższe marki jeszcze lekko nie mają. Bo luksus i wysoka jakość kosztuje. Pionierami na świętokrzyskim rynku byli Barbara i Kazimierz Słapkowie, którzy szesnaście lat temu otworzyli w Kielcach pierwszą prawdziwą perfumerię - Wtedy te ceny wielu klientom wydawały się szokujące, zwłaszcza, że szli na bazar i kupowali za grosze tureckie podróbki. Ale kto raz zdecydował się wydać pieniądze u nas, szybko poznawał różnicę między oryginałem a podróbką. Musiało jednak minąć wiele lat, żeby zbudować wokół naszych perfumerii grono wiernych klientek, które kupują luksusowe kosmetyki po prostu dla siebie i dla widocznego efektu, a nie dlatego, żeby chwalić się marką. Bo podróbka nigdy nie poprawi wyglądu, nie będzie tak ładnie i trwale pachnieć jak oryginał - mówi Barbara Słapek z kieleckich perfumerii For You Dziś pojęcie kosmetyku luksusowego bardzo się zmieniło. Gdy nasi rozmówcy rozpoczynali działalność, szczytem luksusu była tak naprawdę średnia półka cenowa, Hugo Boss czy Tommy Hilfiger. Stopniowo do Polski wchodzili jednak prawdziwi giganci światowego rynku kosmetycznego, jak choćby L'Oreal, który posiada tak drogie marki jak Lancome, Helena Rubinstein czy Kanebo. Przyszedł Dior, Chanel, Yves Saint Laurent i dziś możemy kupić w Kielcach niemal wszystkie luksusowe kosmetyki świata. Nowinki niemal równolegle pojawiają się w Paryżu i Kielcach. - Mamy kremy po około 3 tysiące za słoiczek i jest na nie zbyt - informuje Kazimierz Słapek. Ostatnio, dzięki zniesieniu akcyzy kosmetyczny luksus nieco staniał i zaczyna być dostępny dla coraz większego grona mieszkańców województwa. BENTLEYE I FERRARI Ale zanim bogate mieszkanki naszego regionu odkryły dobrodziejstwo markowej pielęgnacji, ich mężowie zapragnęli drogich aut, które nadal są wyznacznikiem luksusu i społecznego statusu. O tym, że nie zawsze pragnienie szło w parze z możliwościami portfela najlepiej świadczy fakt, że swego czasu salon Mercedesa w Kielcach przestał istnieć. Ale popyt na prawdziwie luksusowe aut na nowo się odradza. Zmieniło się tylko pojęcie luksusu. Dziesięć lat temu za jego szczyt uchodziło nowe volvo. Dziś takie marki spowszedniały. Próg motoryzacyjnego luksusu wyznaczają elity bogactwa naszego regionu: Michał Sołowow, jeżdżący jaguarem, Krzysztof Klicki - dopiero co upieczony posiadacz ferrari, kosztującego w wersji podstawowej około 600 tysięcy złotych czy Marian Glita, właściciel nowiutkiego bentleya, za który w salonie trzeba zapłacić niemal 700 tysięcy. Przy takich tuzach już nawet posiadacze poczciwych porsche wydają się jakby "ubodzy”. A tak naprawdę najbogatsi coraz częściej latają po prostu prywatnymi samolotami, których w naszym regionie też przybywa. Nie szkodzi to jednak naszym milionerom z pierwszej dwusetki, kupować całkiem nieźle wyposażone autka po 200-300 tysięcy, po które niestety trzeba często jeździć poza Kielce, bo tu jednak rynek jest zbyt mały, aby mogli się utrzymać dealerzy samochodów z tak zwanego segmentu premium. - W krakowskim salonie Lexusa mamy coraz więcej klientów z Kielc, którzy chętnie płacą za dobry, szybki, bezpieczny i w dodatku chroniący środowisko samochód - mówi Elżbieta Romanowska, która wraz z mężem zaczynała kiedyś od salonu Toyoty w Radomiu, potem uruchomiła salon w Kielcach, a następnie zbudowała salon Lexusa w Krakowie. Obecnie prowadzi go jej córka Klaudia Romanowska. Ostatnio świętokrzyscy milionerzy odkryli nowa pasję. Jest nią kupowanie luksusowej odzieży. Handlowcy szybko wyczuli tę potrzebę i jak grzyby po deszczu wyrosły sklepy, w których można nabyć zarówno polskie marki odzieżowe z najwyższej póki takiej jak Deni Cler, ale też Versace Dolce&Gabbana czy Hugo Boss. W przypadku tych ostatnich nie są to jeszcze pierwsze najdroższe linie ubrań, lecz tańsze odmiany dla mniej zamożnego klienta, ale i tak oznaczają one ceny rzędu od kilkuset do kilku tysięcy złotych za sztukę odzieży. Najwięcej pieniędzy potrafią wydać zamożne klientki w kieleckim salonie Deni Cler, należącym do Agnieszki Migoń, która była prawdziwą prekursorką w sprowadzaniu mody przez duże „M”. Zaczynała od sklepu „Mody Polskiej”, jaka przez lata Polski Ludowej była prawdziwym oknem na Zachód, ale gdy nasza rozmówczyni otwierała w Kielcach swój sklep, właściciel tego znaku towarowego i firmy właśnie ją zamykał. Do dziś pani Agnieszce pozostała za to przyjaźń z Jerzym Antkowiakiem, wieloletnim szefem tego przedsiębiorstwa i jego głównym projektantem. Jej najnowszym pomysłem na wprowadzenie trochę wielkiego świata do Kielc było otwarcie butiku polskiej marki Deni Cler należącej do giełdowej spółki jubilerskiej W. Kruk. - Przez pierwsze pięć dni funkcjonowania tego salonu byłam załamana. Moje stałe wierne klientki przychodziły i przeżywały cenowy szok. A ja słuchałam tego i myślałam, co najlepszego zrobiłam, sprowadzając Deni Cler do Kielc. Ale potem te same klientki zaczęły odkrywać najwyższą jakość niebywałe tkaniny, najnowsze, wzory i wielkie doświadczenie personelu, który nie tyle zajmuje się sprzedażą ubrań, co kreowaniem wizerunku swoich klientek. - Odetchnęłam. Salon "zaskoczył”, dziś ma ustabilizowaną pozycję na rynku, ale każdego dnia musimy być jeszcze lepsi niż dotychczas, żeby wierne klientki zechciały regularnie wracać - dodaje nasza rozmówczyni. Te najzamożniejsze robią zakupy jak w amerykańskich filmach. Nie zwracają uwagi na cenę. Liczy się wygląd ubrania. Często podjeżdżają pod sklep z własnym kierowcą, aby ten zapakował wszystkie zakupy od bagażnika. - Rekordzistki zostawiają za jednym zamachem ponad 20 tysięcy na zakupach. Kiedyś jedna z naszych klientek wyszła z dwunastoma torbami zakupów. Trzeba je było wnosić do samochodu kilka razy wracając do sklepu. Inna wzięła tyle ubrań, że przez półtorej godziny zliczałyśmy wszystkie pozycje, żeby się nie pomylić przy wystawianiu rachunku - wspomina Agnieszka Migoń. Kilka tygodni temu otwarto w Kielcach drugi już butik, oferujący nowe kolekcje od Versace i Roberto Cavalli. Widząc rosnącą liczbę zamożnych osób, kolejne luksusowe marki poważnie myślą nad wejściem na kielecki rynek. Niektóre już podjęły decyzję na tak. Wkrótce w stolicy województwa świętokrzyskiego zostanie otwarte jedyne w województwie studio bardzo drogiej włoskiej firmy meblowej Selva, oferującej wyroby z najszlachetniejszych gatunków naturalnego drewna często pokrywanego płatkami 24-karatowego złota. Za krzesło trzeba będzie zapłacić minimum tysiąc złotych, a ceny sof będą dochodzić do kilkunastu tysięcy. - Za kilkanaście dni uruchamiamy sto studio. Kolekcja tych mebli zostanie pokazana we wnętrzu zaprojektowanym przez włoskiego architekta, bo taki był warunek producenta mebli, który nie pozwolił, by kto inny projektował nasze studio - mówi Waldemar Kempiński, właściciel galerii wnętrz Szumen - Jawex w Kielcach, która sprowadzi tę ekskluzywną markę meblową. Czy takie wyroby znajdą nabywców? Zapewne tak. Wie coś o tym prekursorka luksusu w dziedzinie wyposażenia wnętrz, Monika Bartosiewicz, która od wielu lat prowadzi w Kielcach galerię Ambiente. Prezentowane u niej meble, lustra, lampy czy porcelana, to pierwsza światowa liga, sygnowana przez takie nazwiska jak Versace, czy król designu Philip Starck. Komody po kilkanaście tysięcy złotych albo żyrandole za 5-7 tysięcy złotych to w galerii pani Moniki standard. Ale jej sklep odwiedza klient, który ma pieniądze, wie czego chce, szuka wielkich nazwisk i dobrej jakości. Bo zakup tak drogich markowych przedmiotów jest zawsze inwestycją. One nie tracą z wiekiem na wartości. Wręcz przeciwnie - Ludzie kochają luksus. Czasem pozwalają sobie na jego odrobinę nawet wtedy, gdy nie zarabiają tak dużo. Znam klientki, systematycznie odkładające drobne kwoty, żeby raz na rok kupić sobie jedną filiżankę z legendarnej kolekcji Medusa, sygnowanej przez dom mody Versace - opowiada pani Monika - To prawda. Mamy klientki, które wcale nie są aż tak zamożne, ale prędzej zrezygnują z innych wydatków, byle tylko mieć najmodniejsze ubranie z nowej kolekcji - potwierdza te opinię Agnieszka Migoń. Najbogatsi mieszkańcy naszego regionu wydają astronomiczne kwoty na ubrania, auta, egzotyczne wycieczki, przydomowe baseny, kosmetyki z drobinkami szczerego złota i wszystko inne czym można się cieszyć. Dobrze, że ich przybywa i że coraz częściej wydają swoje pieniądze w naszym regionie, a nie w Warszawie czy zagranicą. Dzięki temu my też wbrew pozorom będziemy bogatsi, chociaż ostatnie zawirowania na giełdzie, kryzys finansowy i zapaść kredytowa, jaka zapanowała na rynku może cały ten optymizm wywrócić do góry nogami. Kto, ile stracił w naszym województwie na światowym kryzysie, sprawdzimy już w grudniu, kiedy po raz drugi opublikujemy naszą świętokrzyską listę najbogatszych.

Handlowcy w galeriach rezygnują z pozwu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie