Proponują go Edyta i Przemysław Kotowie z Bielin. Ci, którzy go spróbowali nie kryją uznania: jest pyszny – mówią. Na razie sprzedają go we własnym gospodarstwie. Kotowie są właścicielami jedynego dużego sadu w Bielinach.

– Ten pierwszy sad za domem założył dziadek – mówi Przemysław Kot, potem w latach 70. ojciec Stanisław zasadził drzewa owocowe na całych 5 hektarach. Kiedy na rynku pojawiły się nowe holenderskie odmiany zaczęto wymieniać drzewa. Dzisiaj w sadzie rośnie 9 odmian jabłoni.

Sprzedaż jabłek nie jest zajęciem dochodowym, w ubiegłym roku, kiedy jabłek było bardzo dużo były kłopoty z ich sprzedażą.

– Ale wiadomo, że sprzedaż towaru nieprzetworzonego jest mało opłacalna – mówi pan Kot. a żona dodaje: - Mieszkająca na Zachodzie kuzynka zachęcała nas byśmy spróbowali  sprzedawać sok z jabłek. Tam soki z domowych sadów mają ogromne wzięcie.

We wrześniu zdecydowali się wytłoczyć pierwszą partię soku. Smakował wyśmienicie. – To zasługa naszych jabłek – wyjaśnia pani Edyta. – Tutaj w Bielinach są bardzo dobre warunki do ich uprawiania. Te soki są bardzo zdrowe, bez dodatków jakichkolwiek konserwantów, mają za to bardzo dużo wartości odżywczych, są słodkie mimo, że nie dodajemy do nich cukru.

Produkcja soku wygląda następująco: przebrane, umyte i zmielone owoce przechodzą przez prasę taśmową, która wyciska z nich sok. Po pasteryzacji - temperatura 80 stopni Celsjusza jest on ciśnieniowo wtłaczany do specjalnych worków z folii spożywczej, z których usuwane jest powietrze. Worki z sokiem są pakowane do kartonów z obrazkiem, na którym widnieją jabłka, Święty Krzyż i jodły. – Chcieliśmy podkreślić, że nasza firma Smaki Ogrodu jest związana z Górami Świętokrzyskimi - wyjaśniają. Dzięki takiemu opakowaniu naturalny sok zachowuje świeżość przez co najmniej sześć miesięcy. Po otwarciu można go przechowywać przez dwa tygodnie
Kotowie nie mają maszyn do tłoczenia, ale już napisali projekt w ramach tworzenia mikroprzedsiębiorstw. Został on bardzo wysoko oceniony, teraz czeka na akceptację Ministerstwa Rolnictwa. Za te pieniądze Kotowie chcą kupić urządzenia do tłoczenia soku a także do robienia jabłkowych chipsów, bo i one są wspaniałą alternatywą dla ziemniaczanych chipsów.

- Z promocją soku ruszymy bardziej na wiosnę, kiedy zaczną się gminne imprezy. Marzy nam się by podawano go w gospodarstwach agroturystycznych, w karczmie przy osadzie średniowiecznej. Osoby, które go spróbowały wracają do nas, kuzynka z Zachodu także chwali, że jest wspaniały – mówią małżonkowie. - Fantastycznie smakuje także zmieszany z sokami innych owoców: malinami, wiśniami.

Trzylitrowe opakowanie soku kosztuje 16 złotych, do jego wyprodukowania trzeba zużyć 5 kilogramów jabłek. Na razie kupić go można tylko bezpośrednio u producenta w Bielinach.