Ceny w Świętokrzyskiem najniższe w kraju. Ale to tylko pogłębia problemy

Redakcja
Ceny w Świętokrzyskiem najniższe w kraju. Ale to tylko pogłębia problemy
Ceny w Świętokrzyskiem najniższe w kraju. Ale to tylko pogłębia problemy 123RF
Świętokrzyskie jest biedne, a to powoduje, że ceny są tu niższe niż w reszcie kraju. Według wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego, ceny w Polsce w drugim kwartale tego roku spadły o 0,9 procent. Jeszcze taniej niż przed rokiem za towary i usługi płacili mieszkańcy województwa świętokrzyskiego. Ceny w ciągu roku spadły w naszym regionie o 1,7 procent. I choć w Świętokrzyskiem jest najtaniej w kraju, to według ekonomistów, dalszy spadek cen pogłębi i tak bardzo już trudną sytuację gospodarczą całego województwa.

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadają w całym kraju od ponad roku, ale nierównomiernie. Niższe niż przeciętna w Polsce były jeszcze w drugim kwartale w województwach: łódzkim, lubelskim, opolskim, podkarpackim, podlaskim, śląskim i zachodniopomorskim.
Skutki sierpniowej suszy dopiero odczujemy

Również dane z lipca pokazują, że ceny w całym kraju znów obniżyły się - tym razem o kolejne 0,1 procent. W porównaniu z czerwcem tego roku, średnio o 1,2 procent spadła cena żywności, a o 2,5 procent - odzieży i obuwia, co związane jest z sezonowymi wyprzedażami.

Najbardziej w lipcu potaniały warzywa - aż o 9,3 procent, masło, owoce i mąka. Nieco tańsze niż w czerwcu były artykuły nabiałowe - mleko, sery, jogurty, a także jaja. Mniej konsumenci płacili także za tłuszcze roślinne oraz mięso, choć spadki były na minimalnym poziomie. Ceny pieczywa i ryb pozostały praktycznie takie same.

Więcej niż w czerwcu trzeba było zapłacić za cukier - o 4,1 procent, ryż, makarony i produkty makaronowe oraz wody mineralne lub źródlane, soki owocowe i warzywne, a także herbatę oraz kakao i czekoladę w proszku. O 0,5 procent obniżyła się natomiast cena kawy. Opłaty za mieszkanie lub dom i nośniki energii w lipcu nie zmieniły się. Więcej kosztowały za to usługi transportowe, łączność, kulturę i rekreację oraz usługi związane ze zdrowiem i leki.

Czy ceny, szczególnie żywności, wzrosną w najbliższym czasie, na razie trudno ocenić.

- Zboża są aktualnie tańsze niż rok temu. Jeśli zdrożeją, niekoniecznie przełoży się to na wyższą cenę pieczywa w sklepie, bo ma w niej niewielki udział. Droższe są owoce i warzywa, ale też zeszły rok był wyjątkowy ze względu na rosyjskie embargo, które wymusiło obniżenie cen. Różnie może być z ceną mięsa i nabiału, bo na skutek suszy spadła produkcja pasz. Jej niedobory spowodują, że rolnicy będą się pozbywać bydła. W sklepach jeszcze tego nie widać i pewnie przez dłuższy czas konsumenci nie odczują różnicy, bo i tak w promocji kupią na przykład schab za 10 złotych. Tyle, że ten importowany - mówi Ryszard Ciźla, prezes Świętokrzyskiej Izby Rolniczej.

Na poziom cen w sklepach składa się wiele czynników. Ale w portfelach skutki przedłużającej się suszy możemy odczuć dopiero za rok, a nawet później.

- Już praktycznie czas siania zbóż ozimych, ale nie ma jak tego zrobić na wysuszonej ziemi. Jeśli susza jeszcze potrwa, to przyszły rok może być bardzo trudny. Tak jak kolejne lata, bo przy braku dochodów na odpowiednim poziomie gospodarstwa rolne nie będą w stanie odbudować tego, co straciły. Zmniejszy się więc produkcja, trzeba będzie więcej importować i dopiero wtedy odczujemy wzrost cen - wyjaśnia nasz rozmówca.

Niskie ceny pogłębiają problemy regionu

Z deflacją, czyli spadkiem cen towarów i usług, mamy do czynienia od lipca zeszłego roku. Powodów, dlaczego w Świętokrzyskiem ceny spadły najwięcej w kraju, jest kilka.

- Wpływ na sytuację w regionie mają czynniki makroekonomiczne, takie jak produkt krajowy brutto, który w Świętokrzyskiem jest jednym z najniższych w kraju. Do tego dochodzi wysokie bezrobocie związane ze specyfiką i relatywnie dużą sezonowością rynku pracy w regionie oraz niskie zarobki. Nie można też pominąć alarmującego, drugiego w skali kraju poziomu ubóstwa. Ponad 12 procent mieszkańców województwa żyje poniżej minimum egzystencji, czyli nie stać ich na podstawowe produkty i usługi. Świętokrzyskie jest biedne. A to wszystko przekłada się na niższe ceny produktów i usług, które muszą być dostosowane do siły nabywczej. Aby coś sprzedać na tym trudnym, świętokrzyskim rynku, trzeba je obniżać jeszcze bardziej niż w innych regionach - komentuje doktor Aleksandra Pisarska, ekonomista, kanclerz Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Niskie ceny w regionie odbijają się niekorzystnie na jego kondycji.

- Deflacja zawsze jest zjawiskiem negatywnym i działa destabilizująco. Jeśli jest u nas najtaniej w kraju, to znaczy, że region jest słaby i nie przyciągnie inwestorów. A jeśli ich nie będzie, Świętokrzyskie będzie coraz uboższe. To kolejny wyraźny sygnał dla włodarzy regionu, że trzeba coś zacząć robić - podkreśla ekonomistka.

Elżbieta Święcka

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
AA

Bo Świętokrzyskie jest najgorszym i biednym woj!!!! tu sie wykorzystuje Pracownika do maximum , nawet zakłady Pracy Chronionej wykorzystuja luki prawne i co gdzie jest Pefron daje tak lekką reka dla tych złodzieji a nie sprawdza jak Pracuja Niepełnosprawni!!! proszę zobaczyc jakie są warunki w IMPELU, czy Justusie itd, !!!!!! nawet nie ma najnizszego wynagorodzenia musisz tyrac nockami to wtedy masz nainiższa krajowa, a gdzie nasze nocne???, tyrasz z druga czy pierwsza grupa i nawet nie masz wody czy warunków sanitarnych i nie widac żadnych kontroli z PFRON ani z NIK????

N
Normalny

Po prostu zielona wyspa pod światłym zarządem POstkomuny i Zielonej mafi

Dodaj ogłoszenie