Coraz więcej obcokrajowców pracuje w Kielcach

esw
Pochodzący z Sycylii Giovanni Mazzarino od trzech lat zachwyca gości swojej pizzerii smacznym jedzeniem.
Pochodzący z Sycylii Giovanni Mazzarino od trzech lat zachwyca gości swojej pizzerii smacznym jedzeniem. Dawid Łukasik
Udostępnij:
Mieszkańcy regionu już przyzwyczaili się do obecności obcokrajowców w naszym województwie. Włochy, Hiszpania, Wielka Brytania czy Chiny – to tylko niektóre kraje, skąd pochodzą przedsiębiorcy, którzy otworzyli tu swoją działalność. Wybrali świętokrzyskie z bardzo różnych powodów. Chwalimy szczególnie restauratorów i kucharzy za ich niepowtarzalną kuchnię.

Do sportowców z zagranicy, reprezentujących świętokrzyskie kluby, już dawno zdążyliśmy przywyknąć. W wielu przypadkach stali się idolami publiczności, bo podziwiamy przede wszystkim ich ogromne umiejętności. Ale coraz częściej w Kielcach i regionie obcokrajowcy otwierają własne biznesy.

Niepowtarzalna kuchnia

Bardzo szybko nasze podniebienia zdobywają zagraniczni kucharze. Od kilku lat poznajemy prawdziwy smak kuchni azjatyckiej, hiszpańskiej czy uwielbianej przez Polaków kuchni włoskiej. Od chwili otwarcia, ogromną popularnością cieszy się kielecka Siciliana di Mazzarino. Szefem kuchni jest tu rodowity sycylijczyk – Giovanni Mazzarino. – Kiedy Giovanni przyjechał do Polski, było wiadomo, że otworzymy restaurację. Początki nie były łatwe, szczególnie, ale szybko okazało się, że połączenie włosko-sycylijskich smaków to strzał w dziesiątkę. Kielczanie są otwarci na taką kuchnię. Menu z czasem było nieco modyfikowane, bo nie wszystkie składniki typowe dla południowej Italii przypadły do gustu Polakom – mówi Elwira Paździerz, właścicielka restauracji.

Od niedawna działa tez w centrum Kielc kolejny sycylijski lokal – Siciliana da Vito. Szefem kuchni jest tu Ribera Vito, który do polski przyjechał pierwszy raz w maju tego roku i postanowił, z pracującą 8 lat na Sycylii kielczanką, otworzyć restaurację. Kielce szybko mu się spodobały i był zaskoczony, jak kraj szybko się rozwija. Właściciele nowej pizzerii nie ukrywają też, że jednym z powodów, dla których otworzyli lokal w Polsce jest sytuacja we Włoszech. – Może w mediach aż tak głośno się o tym nie mówi, ale sytuacja gospodarcza, szczególnie w południowych regionach Włoch, między innymi na Sycylii, bardzo się pogorszyła. Rośnie bezrobocie i niezadowolenie Włochów. Coraz trudniej jest o pracę – przyznaje Dorota Jagiełło, właścicielka pizzerii.

Z innego powodu do Kielc przyjechał Brytyjczyk Leslie Murrain, szef kuchni Oranżerii w Hotelu Łysogóry i zwycięzca organizowanego przez „Echo Dnia” konkursu „Świętokrzyski Mistrz Kuchni”. Jego w świętokrzyskie przywiodła miłość, dlatego podjął decyzję o przenosinach do Kielc.

Przedsiębiorczy jak Chińczyk

Stolicę świętokrzyskiego na miejsce prowadzenia biznesu chętnie wybierają też Chińczycy. Przy ulicy Bodzentyńskiej sklep prowadzi Liao Zheng Yan z mężem Chen Xin Liang. Przyjechali tu w 2011 roku za namową znajomych, którzy powiedzieli im, że jest tu dobry klimat dla biznesu.

Chińczyk Ye Jia Wen otworzył w Kielcach centrum Handlowe Ketlon. Ma dopiero 25 lat, a do Polski cztery lata temu sprowadził go ojciec. Jak na razie skupia się na rozwijaniu swojego biznesu i uczy polskiej mentalności.

- Są bardzo uczciwi i skrupulatni w prowadzeniu działalności gospodarczej. Stosują się do przepisów w najdrobniejszych szczegółach. Mówią, że nie chcą mieć kłopotów z urzędami. Skrupulatnie i na bieżąco prowadzą nawet listę obecności pracowników – chwalą ich profesjonalne podejście pracujący z nimi Polacy.

Zapytaliśmy przechodniów, czy akceptujemy obcokrajowców na kieleckim rynku pracy.

Tomasz Plech: - Obcokrajowcy na rynku pracy to żaden problem. Człowiek, który przyjeżdża w dane miejsce „za chlebem”, a do tego ma fajny pomysł na swój biznes, to coś pozytywnego. Przecież Polacy też wyjeżdżają do pracy za granicę.

Wiktoria Domańska: - Chyba już bez większych problemów akceptujemy ludzi z zagranicy, którzy u nas pracują. Moim zdaniem obcokrajowcy prowadzący lokale gastronomiczne z kuchnią swojego kraju robią lepsze jedzenie.

Norbert Kaczor: - Skoro ci obcokrajowcy już u nas są, prowadzą własne firmy i nikt nie robi im z tego powodu żadnych nieprzyjemności, to chyba oznacza, że nie mamy problemu z zaakceptowaniem ich.

Piotr Matla: - Myślę, że już nie mamy problemów z tym, że ludzie z zagranicy przyjeżdżają do Kielc i otwierają tu swoje sklepy czy restauracje. Nie uważam też, że zabierają nam miejsca pracy. Po prostu wiedzą, co chcą osiągnąć i to robią.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rośnie poczucie zagrożenia cyberprzestępczością

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

g
gagan
W Kakowie tez sporo obcokrajowców pracuje :D Znam kilku Meksykanow :) Przemili ludzie, a ich zapał do pracy i chec dowiedzenia sie wiecej o naszym kraju są zachwycające. Jeden kolega nawet chodzi do szkoły języka polskiego zeby sie nauczyc naszej ojczystej mowy.
l
lola2907
a gdzie miejsca pracy dla mieszkańców, Polaków, Konecczan, się pytam????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!?????? darmozjady !!!!!!! gdzie nie pójdę zapytać o pracę, słyszę odpoweidź: "PIENIĘDZY NIE MA, FUNDUSZY BRAK"!A może znajomości brak??a może brak funduszy w mojej kieszeni, żeby dać w łape za miejsce pracy???????
Przejdź na stronę główną Echo Dnia
Dodaj ogłoszenie