Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Dewizy, kartki, a nawet flaszka. Sprawdzamy, czym Polacy płacili przed 1989 r.

Jerzy Mosoń
Jerzy Mosoń
Centrum finansowe Polski Ludowej mieściło się w tym okrągłym, warszawskim budynku. Siedziba Banku PKO BP położona w Śródmieściu była chętnie odwiedzana przez mieszkańców, którzy mogli liczyć na pobranie gotówki z oddziału państwowego banku PKO BP. Z perspektywy ostatnich 30 lat trudno sobie wyobrazić brak bankomatów. A jednak.
Centrum finansowe Polski Ludowej mieściło się w tym okrągłym, warszawskim budynku. Siedziba Banku PKO BP położona w Śródmieściu była chętnie odwiedzana przez mieszkańców, którzy mogli liczyć na pobranie gotówki z oddziału państwowego banku PKO BP. Z perspektywy ostatnich 30 lat trudno sobie wyobrazić brak bankomatów. A jednak. Narodowe Archiwum Cyfrowe/Sygn. 3/40/0/14/88 (1968/1969)
W czasach Polski Ludowej gotówka nie była tak ważna dla obywateli jak obecnie. Nie było też kart płatniczych ani bankomatów, z których można byłoby pobrać pieniądze. W epoce wielkich deficytów, zafundowanych przez rządzącą wówczas lewicę zależną od Moskwy mieszkańcy musieli sobie jednak jakoś radzić.

Spis treści

Comiesięczna wypłata nie była tak ważna jak przydział kartek na mięso, wędliny, cukier czy alkohol. Szczęśliwy był ten, kto nie pił i nie palił, bo mógł wymienić swój zakupowy limit na mąkę czy wędliny i w ten sposób wyżywić rodzinę.

Talon, na pralkę, na samochód, a jeśli mieszkanie, to z przydziału

Oprócz kartek popularne były też talony, które można było wymienić na pralkę albo samochód. Mieszkanie do spłaty również dostawało się z tzw. przydziału, od władzy. Obowiązywały nepotyzm i korupcja, które – jak wiadomo – przeżyły epokę Polski Ludowej.

Polski złoty nie był w cenie. Czym można było zapłacić za zachodnie towary?

Obywatele bardziej od własnej waluty cenili obce, szczególnie te zachodnie, w kolejności licząc: dolary amerykańskie, marki niemieckie i funty szterlingi. Kto miał rod rodzinę na Zachodzie, ten mógł liczyć na paczki, w których przemycano wspomniane pieniądze. W sklepach dewizowych Pewex i Baltona można było za nie dostać dobra niedostępne na polskim rynku takie jak choćby bogato zdobione tapety, słodycze, kalkulatory.

Ruble były znacznie mniej warte od dolarów, ale niektórzy także ich poszukiwali

Ale nie tylko dolarami płaciło się w tych sklepach. Zamiennie można było użyć bonów – te po 1989 r. najszybciej zniknęły z obiegu, więc jeśli ktoś ma je do dziś, to stanowią one wartość tylko sentymentalną, ewentualnie numizmatyczną.
Ruble były z kolei w cenie dla kogoś, kto szukał towarów z Bloku Wschodniego albo wybierał się na wakacje do Związku Radzieckiego. Nie były to jednak tak modne wczasy jak te w Bułgarii, NRD (Niemcy Wschodnie) czy byłej Jugosławii. Tamtejsi mieszkańcy również bardziej cenili sobie dolary od rubli.

Ludzie ze wsi zbudowali pierwsze fortuny dzięki handlowi wymiennemu

Ten, kto nie mógł liczyć ani na bony ani na waluty zachodnie szukał waluty w towarach. Ludność wiejska świetnie radziła sobie, sprzedając mieszkańcom miast nierejestrowane mięso i nabiał. Te produkty stały się szczególnie pożądane w latach 80. ubiegłego wieku. Dzięki ich sprzedaży powstał niejeden murowany dom o niewyszukanej kwadratowej architekturze. Warto zapoznać się z naszą galerią

, gdzie przedstawiamy często zapomniane już alternatywne waluty.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Dlaczego chleb podrożał? Ile zapłacimy za bochenek?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiał oryginalny: Dewizy, kartki, a nawet flaszka. Sprawdzamy, czym Polacy płacili przed 1989 r. - Strefa Biznesu

Wróć na echodnia.eu Echo Dnia