Kielczanka prowadzi winnicę w Alzacji!

Piotr KUTKOWSKI
- Róże są dla winorośli swoistym barometrem zagrożeń – mówi Marta Wach.
- Róże są dla winorośli swoistym barometrem zagrożeń – mówi Marta Wach. Piotr Kutkowski
Na alzackim szlaku wina znajduje się kilkadziesiąt przeuroczych, tonących w kwiatach miejscowości i tysiące winnic. Właścicielką jednej z nich jest pochodząca z regionu świętokrzyskiego Marta Wach.

 

Szlak winny wije się 170 kilometrów wąskim drogami wśród wzdłuż zdobionych winnicami, łagodnych wzgórz. Pośród nich miasteczka – perełki, zachwycające urodą budowanych z muru pruskiego domów, kamiennych i drewnianych ozdób i ozdób z kwiatów. Andlau leży pond 30 kilometrów od Strasburga, mieszka w nim kilkaset osób.

Piętnaście rodzin zajmuje się uprawą winorośli i produkcją wina. Produkcją? Nie, to nie jest właściwe określenie. Lepiej powiedzieć – tworzeniem czy komponowaniem. Albo - jak mówi Marta Wach – „wychowywaniem wina”.

Pani Marta urodziła się w Balicach niedaleko Buska Zdroju, ale dzieciństwo i młodość spędziła w Kielcach, tam też ukończyła liceum imienia Stefana Żeromskiego. Do Francji wyjechała przed ponad 30 laty, by związać się już z tym krajem na stałe. Wyszła za mąż za Guy Wacha, zamieszkała w Andlau, w jego rodzinnej posesji. - Rodzina męża rozpoczęła pracę związana z produkcją win w 1748 roku, wykonując rzemieślniczy zawód bednarza, a potem, począwszy od 1888 roku producenta winorośli i win – mówi z dumą – jesteśmy już piątym pokoleniem, które się tym zajmuje.

Pamiątką po tej przeszłości są dwa stare kasztany, które dały nazwę nowej, handlowej marce – „Guy Wach – Kasztanowa Posiadłość”.

WINO NA WZGÓRZU

Obecnie Kasztanowa Posiadłość obejmuje 8 hektarów porośniętych winoroślą, z czego 1,5 hektara ma najwyższą i obłożoną największymi wymogami klasę Grand Cru. Marta Wach chętnie oprowadza po winnicy, zdradzając sekrety związane z uprawą roślin. - Winorośl żyje tak długo, jak człowiek – może osiągnąć nawet wiek 100 lat. Ale wymaga cały czas wielkiej pielęgnacji. Dzienny przyrost może sięgać nawet 20 centymetrów, dlatego trzeba je często przycinać – pani Marta pokazuje na rzędy winorośli.

Dlaczego rosną przed nimi róże? - Bo róże jako pierwsze atakowane są przez różne choroby czy szkodniki i stanowią dla winorośli swoisty barometr – odpowiada. – Dzięki nim w razie potrzeby można szybko przeciwdziałać zagrożeniom.

Zbiory następują około 100 dni od przekwitnięcia roślin, zasadą jest, że rośliny nigdy nie są specjalnie podlewane. Dzięki temu każdy rocznik ma swoją specyfikę i smak. Smak zależy też od podłoża. - Dolina Andlau ma szczęście cieszyć się wielką różnorodnością geologiczną, dzięki czemu możemy sadzić każdy szczep dokładnie na właściwym dla niego miejscu – podkreśla Marta Wach.

TAJEMNICE PIWNIC

Kolejnym punktem wizyty w winnicy Marty i Guy Wach jest oglądanie piwnic, w których winogrona zmieniają się w szlachetny trunek. Wino w ogromnych, dębowych beczkach leżakuje przez minimum 9 miesięcy, potem jest ono przelewane do tradycyjnych butelek alzackich zwanych fletami. Zgodnie z tradycją są one barwy zielonej lub brązowej, ale jeden gatunek wina państwa Wach serwowany jest w niebieskich butelkach..

- To ze względu na specyfikę tego wina, które my nazywamy uwodzicielem – śmieje się Marta Wach. - Mąż troszczy się o najmniejszy szczegół. Osobiście wykonuje nawet projekty wszystkich grawerunków i rysunków na etykietach win tak, aby miały one bardzo atrakcyjny, oryginalny i osobisty wygląd.

KIELCE W ALZACJI

Ich winnica tworzy wina z kilku odmian szczepów, wytwarzając od 60 do 70 tysięcy butelek wina rocznie. Trafiają one na stoły w wielu państwach, również do Polski i do Kielc.

Bo Kielce wciąż zajmują w sercu pani Marty miejsce szczególne: - Tu mieszkają moi rodzice, staram się zresztą bywać w Kielcach przynajmniej dwa razy do roku – zdradza pani Marta.

Cząstka Kielc jest też w jej domu. Można się o tym przekonać degustując wyborne wina w dużej sali. Jedna z kamiennych podpór drewnianych belek zdobiona jest wykutym przez męża pani Marty herbem Kielc, z kielecczyzny pochodzą również kamienne podłogi. Państwo Wach przywieźli także z Polski i ustawili na Wzgórzu Mnichów prawie 2-metrową rzeźbę Mnicha wykonaną przez polskiego artystę z pińczowskiego kamienia.

ZAPROSZENIE

Winnicę państwa Wach odwiedza wielu gości, którzy mogą liczyć tu na gościnną atmosferę, nocleg w pięknym budynku i oczywiście bliższe poznanie z wytarzanymi tu, świetnymi winami.

Ich syn, Piotr od dziecka mówił już, że chce kontynuować rodzinne tradycje. Przekazywaną z pokolenia na pokolenia wiedzę wzbogacił w szkole enologii, kolejnym etapem winnej edukacji ma być wyjazd do Nowej Zelandii, która słynie z produkcji białych win. 

Marta Wach: - Cieszę się, że w pięknej Alzacji udało się nam stworzyć i cząstkę Polski, a jednoczenie Polsce dawać cząstkę Alzacji.  Serdecznie do nas zapraszam…

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sdadssadsaddsadsaasdsadads

CO MNIE TO OBCHODZI?! NAPISZCIE JAK FRANCUZKA BĘDZIE PROWADZIŁA WINNICĘ W KIELCACH. TO BĘDZIE COŚ!!!

M
MIchał

Mam 30lat pracuję w dużym przedsiębiorstwie od 12 lat płacę podatki itd. Nie mogliśmy mieć z żoną dzieci niestety. Jednak po 4 latach małżeństwa udało się i żona jest w ciąży. Niestety nie pracuje. Wynajmujemy mieszkanie ale obecnie nie mamy za co żyć jeżeli możesz wesprzyj nas finansowo lub zaproponuj pracę!Jestem odpowiedzialnym 31-latkiem z wyższym wykształceniem obecnie pracującym i zarządzającym dużą kadrą pracowników (ok.90) osób.Moja praca jest bardzo odpowiedzialna, odbyłem  wiele szkoleń i kursów. Niestety zarobki osiągane w obecnej fimire nie pozwalają mi na utrzymanie ciężarnej żony oraz domu.Kredyty nas zżerają i nie mówię o zachciankach tylko życiu.Bardzo proszę o pomoc, każda złotówka się liczy. Potrzebuję około 50tys. aby wyjść na prostą!Obiecuję, że jeśli obraz moich finansów się zmienie (ewentualnie praca czy wynagrodzenie) oddam każdą złotówkę. W innym wypadku...Z drugiej strony Ciebie parę złoty nie zamieni w biedaka mnie może pomóc.Pozdrawiam Michałps. dla zainteresowanych nr konta: 78105014161000002251024440Bank Śląski

Dodaj ogłoszenie