Kielczanka wygrała konkurs na biznesplan. Pokonała rywalki z całej Polski

Iwona ROJEK [email protected]
Olga Banasik zwyciężyła w konkursie i otworzy pierwszy w województwie żłobek dla chorych dzieci. Fot. Dawid Łukasik
Olga Banasik zwyciężyła w konkursie i otworzy pierwszy w województwie żłobek dla chorych dzieci. Fot. Dawid Łukasik
To będzie pierwszy tego typu żłobek w województwie świętokrzyskim i jeden z nielicznych w Polsce. Opiekę znajdą tu ciężko chore dzieci. Powstanie dzięki temu, że kielczanka Olga Banasik wygrała ostatnio ogólnopolski konkurs na najlepszy biznesplan własnej firmy. Pokonała rywalki z całej Polski.

Młoda kielczanka, absolwentka rewalidacji i terapii pedagogicznej na uniwersytecie imienia Jana Kochanowskiego w Kielcach wygrała ostatnio ogólnopolski konkurs Newsweeka na najlepszy biznesplan własnej firmy. Pokonała ponad sto innych nadesłanych projektów i zdobyła 25 tysięcy złotych, które chce przeznaczyć na zakup specjalistycznego sprzętu do nowej placówki. Otrzymała także strój biznesowy zaprojektowany przez Violę Śpiechowicz. Irena Eris i Barbara Labuda, które były w jury oceniły, że jej plan był najlepszy, nie tylko nowatorski, ale też realistyczny ekonomicznie.

Żłobek dla 30 dzieci będzie się mieścił w 118 metrowym domu przy ulicy Kochanowskiego 20 B na osiedlu Barwinek w Kielcach. Już zgłosiło się sporo chętnych z rozmaitymi schorzeniami, zespołem Downa, porażeniem mózgowym, wadami genetycznymi, padaczką. W sumie mają jedną sporą grupę i czekają na kolejne zgłoszenia. Na razie placówkę będą prowadzić we trzy, oprócz Olgi Banasik do tej cennej inicjatywy przyłączyły się Ewa Linowska i Ilona Siekiera, które skończyły ten sam kierunek studiów, mają małe dzieci i mnóstwo zapału. Na uczelni ich ulubionym przedmiotem była oligofrenopedagogika. To dział pedagogiki zajmującej się nauczaniem i wychowywaniem upośledzonych umysłowo dzieci.

Olga Banasik ma córkę, którą dotknęła niezwykle rzadka choroba. Mówi, że zorientowała się, że z jej córką coś jest nie tak, kiedy miała 5 miesięcy. – Urodziła się z małą wagą, ważyła niewiele ponad 2 kilo, a potem zauważyłam, że wcale nie przybiera na wadze, miała bóle brzucha, zaparcia, wymioty – wspomina. - Całe szczęście, że dobrzy lekarze, doktor Bogumiła Karpeta, czy doktor Wojciech Niedziela pomogli zdiagnozować w miarę szybko jej choroby. Sprowadzili genetyków, wysłali mnie do chirurgów. Pierwsza choroba Hirschprunga polega na wadach w jelicie, jest ono niewłaściwie unerwione, co powoduje niedrożność przewodu pokarmowego, córka miała już jedną operację, wycięto jej 30 centymetrów jelita, ale nadal nie jest dobrze. Wypróżnia się co dziesięć dni z pomocą lewatywy. Jest dużo mniejsza i słabsza, niż jej rówieśnicy. Do tego doszedł bardzo rzadki syndrom Mowata Wilsona, cierpi na niego tylko 171 dzieci na świecie, który polega na tym, że dziecko ma charakterystyczny wygląd twarzy, otwarte usta, często się śmieje, szerokie czoło, głęboko osadzone oczy, szereg wad rozwojowych, padaczkę, chorobę nerek, upośledzenie umysłowe. W sumie nie ma żadnego leczenia tego syndromu i ciężko przewidzieć co będzie się działo dalej, jak będzie się rozwijała, czy będzie mogła pójść do szkoły. Powszechnie uważa się, że zespół ten jest jeszcze niedodiagnozowany, ze względu na zbyt małą ilość chorych, więc nie wiadomo, jakie są rokowania. I to właśnie moja sytuacja osobista w dużej mierze zmobilizowała mnie do napisania biznesplanu tego żłobka. Wcześniej chodziłam z Zuzią do różnych placówek i nigdzie nie chciano jej przyjąć. Pomyślałam sobie, że rodzice takich dzieci mają bardzo ciężko i trzeba to zmienić.

Wszystkie trzy kobiety zapewniają, że mają doświadczenie w zajmowaniu się dziećmi niepełnosprawnymi, nie tylko wyniesione z praktyk w czasie studiów, ale też z pracy za granicą. Olga zajmowała się niepełnosprawnymi dziećmi w Anglii, Ewa Linowska pięć lat pracowała w ośrodku w Irlandii.

- Opłata za żłobek nie będzie wygórowana, 550 złotych miesięcznie za pobyt wraz z rehabilitacją, także logopedyczną, od godziny 8 do 18 bez dodatkowych kosztów za wyżywienie – informują założycielki placówki. – Rodzeństwo będzie miało 50 procent zniżki W tym czasie matki będą mogły zając się pracą zawodową, albo odpocząć. Jesteśmy już po rozmowach z prezydentem Kielc Wojciechem Lubawskim i Markiem Sceliną, dyrektorem Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Kielcach, którzy obiecali nam pomoc. Prosimy też o wsparcie inne osoby dobrej woli, którzy mogliby nam podarować zabawki, materace czy łóżeczka. Pomoc obiecała nam Ilona Felicjańska, która prowadzi fundację „Niezapominajka”. Może swoją cegiełkę mogliby dołożyć też politycy startujący w wyborach, ku uciesze rodzin borykających się z niepełnosprawnością dzieci. Ryszard Cichy i Jarosław Machnicki z biura poselskiego Konstantego Miodowicza sprezentowali już farby na pomalowanie całego żłobka.

 

Potrzebna pomoc

Rodzice, którzy chcieliby zapisać swoje chore dzieci do żłobka „Kryształki” mogą dzwonić na numery 782 393 280 lub 783 863 250 lub wejść na stronę www.krysztalki.org. Przyjmowane są dzieci niepełnosprawne ruchowo, intelektualnie, psychicznie, z autyzmem, zespołem Downa, wrodzonymi wadami genetycznymi.

Zakaz handlu w niedzielę. Co się zmieni?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie