Kieleckie Kopalnie Surowców Mineralnych do likwidacji?

Paweł Więcek
Jak przekonywał Maksymilian Kostrzewa, prezes KKSM, wniosek nie służy nikomu oprócz konkurencji oraz tych, którzy na upadłości mogliby zarobić.
Jak przekonywał Maksymilian Kostrzewa, prezes KKSM, wniosek nie służy nikomu oprócz konkurencji oraz tych, którzy na upadłości mogliby zarobić. archiwum
Udostępnij:
Sąd Rejonowy w Kielcach rozpatrzy w środę wniosek o zmianę sposobu upadłości spółki z układowej na likwidacyjną. Przeciw takiemu rozwiązaniu opowiadają się pracownicy, związki zawodowe, zarząd firmy oraz parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości. – To byłby skandal – mówią.

W poniedziałek w siedzibie Kieleckich Kopalni Surowców Mine-ralnych (KKSM) przy ulicy Ściegiennego odbyło się spotkanie poświęcone aktualnej sytuacji w spółce. Na miejscu stawili się przedstawiciele załogi, szefowie dwóch zakładowych związków zawodowych oraz zarząd firmy. Organizatorzy zaprosili wszystkich parlamentarzystów ziemi świętokrzyskiej – przyszli tylko przedstawiciele PiS.

„TO BĘDZIE NIESZCZĘŚCIE”

Jacek Michalski, przewodniczący „Solidarności” w KKSM, przy-pomniał, że w kwietniu 2011 roku przedsiębiorstwo od Minister-stwa Skarbu Państwa za nieco ponad 108 milionów złotych ku-piły Surowce Skalne Wschód, spółka-córka Dolnośląskich Su-rowców Skalnych. Jak podkreślił, nowy inwestor zobowiązał się do przeprowadzenia w ciągu dwóch lat inwestycji na kwotę 15 milionów złotych.

– Zakupił sprzęt nieprzydatny dla rozwoju KKSM, na przykład wytwórnię mas bitumicznych czy samochody, które od początku pracowały dla DSS – powiedział Michalski.
Jego zdaniem spółka od chwili przejęcia przez DSS była systematycznie zadłużana, co doprowadziło do ogłoszenia w kwietniu 2012 roku upadłości z możliwością zawarcia układu z wierzycielami. Jacek Michalski wyliczał, że KKSM mają około 150 milionów złotych zobowiązań do spłaty. Jak jednak podkre-ślił, przedsiębiorstwo jest w stanie regulować swoje długi.

- W środę sąd będzie rozstrzygał o możliwej likwidacji KKSM. Byłoby to największym skandalem ostatnich lat ze względu na to, że KKSM nie może odzyskać z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad ponad 62 milionów złotych, a u inwestora, czyli DSS, wykonawcy autostrady A2 ma wierzytelność się-gającą 232 milionów złotych. Likwidacja kolejnej firmy w Kiel-cach doprowadzi do wielu nieszczęść zarówno wśród pracowników, jak i członków ich rodzin oraz firm współpracujących – stwierdził Michalski.

GRA INTERESÓW

Waldemar Bartosz, przewodniczący „S” w regionie, powiedział, że to DSS spowodował nieszczęście KKSM. Jego zdaniem za zmianę kwalifikacji upadłości z układowej na likwidacyjną prze-mawia gra interesów. – Jeśli sąd uzna wniosek, wielu powie „Wreszcie mamy święty spokój”. Skorzystają ci, którzy doprowadzili do upadłości – stwierdził Bartosz.

W podobnym tonie wypowiedział się poseł Krzysztof Lipiec. – Wielu zależy na tym, by doprowadzić KKSM do bankructwa – powiedział. Jak podkreślił, nadzorca sądowy, który skierował wniosek do sądu, jest w błędzie. – Byłbym zdumiony, gdyby go uwzględniono. To byłby jeden z większych skandali – zaznaczył Lipiec.

MOGĄ WYJŚĆ NA PROSTĄ

Jak przekonywał Maksymilian Kostrzewa, prezes KKSM, wnio-sek nie służy nikomu oprócz konkurencji oraz tych, którzy na upadłości mogliby zarobić. Przypomniał, że w sądzie leżą pisma popierające likwidację układową. – Wystosowali je zarówno były minister skarbu, jak i główny wierzyciel, czyli Bank Zachodni WBK. Najwięksi wierzyciele handlowi też popierają układ. Pracownicy i zarząd chcą układu. Więc kto chce upadłości likwidacyjnej? Tego wniosku nie powinno być – powiedział.
Zaznaczył, że spółka jest w dobrej kondycji finansowej. – Zdo-byliśmy kontrakt na 300 tysięcy ton kruszywa, negocjujemy ko-lejne. Dzienna sprzedaż generuje odpowiednie przychody. Gdybyśmy dostali pomoc z Agencji Rozwoju Przemysłu oraz uzyskali zwrot z GDDKiA, wyprowadzimy firmę na prostą - za-pewniał Kostrzewa.

OSTRO O KOALICJI

Podczas konferencji mocno dostało się świętokrzyskim posłom Platformy Obywatelskiej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jak przypomniał Jacek Michalski nie poparli oni propozycji PiS dotyczącej poszerzenia grona firm uprawnionych do wypłaty środków finansowych przez GDDKiA dla podwykonawców inwestycji drogowych.
– Może są uczuleni na swoich przeciwników politycznych, ale nie powinni lekceważyć pracowników i być może swoich wybor-ców. Mają tę firmę i pracowników gdzieś. Dbają tylko o swoje interesy – powiedział Michalski. Posłanka Maria Zuba zaapelo-wała do przedstawicieli koalicji o zjednoczenie sił. – By sku-tecznie działać – zaznaczyła.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Echo Dnia
Dodaj ogłoszenie