Kłopoty z eksportem do Rosji i …wielkie problemy świętokrzyskich sadowników

Elżbieta ŚWIĘCKA [email protected]
sxc.hu
Nałożone przez Rosję embargo na polskie owoce i warzywa spowoduje, że problemy będą mieć także ci producenci, którzy nie eksportują na Wschód

Problemy z eksportem jabłek do Rosji i na Ukrainę już od kilku miesięcy mają świętokrzyscy producenci. Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego zdecydowała, że od 1 sierpnia zamknie rosyjski rynek dla praktycznie wszystkich owoców i warzyw produkowanych w Polsce. Straty poniosą wszyscy, również ci, którzy nie handlują za Wschodem.

Embargiem mają być objęte między innymi świeże jabłka, gruszki, wiśnie, czereśnie, nektarynki, śliwki i wszystkie odmiany kapusty i kalafiorów.

- W Polsce, według szacunków, produkuje się około 3 milionów ton jabłek. Z tego na eksport przeznaczane jest około 1,2 miliona ton, a na rynek rosyjski trafia około 600-700 tysięcy ton. Dlatego z dużą powagą trzeba podchodzić do kwestii embarga. Rosja też musi handlować, a takie ograniczenia działają w dwie strony. Eksport na Ukrainę nie jest tak potężny, ale od wielu miesięcy utrudniony – mówi Wojciech Borzęcki, prezes grupy producentów „Sad Sandomierski”, skupiającej 83 producentów ze wschodniej części województwa świętokrzyskiego.

Polityczne zawirowania, konflikt na wschodzie Ukrainy i sankcje nakładane na Rosję już wpłynęły na sytuację świętokrzyskich producentów. Rejon sandomierski jest drugim w kraju producentem owoców, po rejonie Grójecko-Wareckim na Mazowszu. Na terenie Sandomierza i okolic jest około 25 tysięcy hektarów sadów samych jabłoni, 1200 hektarów grusz, 1200 hektarów czereśni, 2100 hektarów brzoskwiń i moreli oraz 5600 sadów wiśniowych. Według statystyk produkowanych jest tu od 500 do 600 tysięcy ton jabłek, z czego około 150 tysięcy ton było eksportowanych poza granice Unii Europejskiej. W tym roku sprzedaż i przychody z eksportu tych owoców za wschodnią granicę mogły już spaść o nawet 40 procent w porównaniu z analogicznym okresem w poprzednich latach.

Inne grupy producenckie podają, że spadek eksportu do Rosji i na Ukrainę waha się od 20 do 60 proc.

- W Polsce działa 220 grup producenckich, które borykają się z ogromnymi problemami. Muszą one realizować pewne wskaźniki i sprzedawać, by nie płacić kar. Problemem jest na przykład ubezpieczenie kontraktów z Rosją, bo co kilka lat tamtejsze firmy się rozwiązują i w ich miejsce powstają nowe – przyznaje nasz rozmówca.
Problemy polskich sadowników z eksportem będą jeszcze większe nie tylko za sprawą embarga. – Dużymi producentami tych owoców są Mołdawia i Serbia. Pochodzące z tych krajów jabłka są sporo tańsze niż polskie. Poza tym rozwija się sadownictwo na Ukrainie. Rocznie sprzedawanych i sadzonych jest tam 200-300 tysięcy sadzonek i ten rynek z czasem też się rozwinie – wymienia Borzęcki. – Ten rok zaczął się fatalnie dla naszych producentów, bo za kilogram porzeczek płacono 35 groszy, za wiśnie 60 groszy, a cena jabłek oscyluje wokół złotówki. Nie pokrywa to kosztów produkcji, nie mówiąc już o zarobku. Jeśli nawet zbiory będą w tym roku o jakieś 5 procent niższe, to nie zmieni to i tak już ciężkiej sytuacji producentów – dodaje.

Wyjściem z problemów powinno być znalezienie nowych rynków zbytu, ale działania w tym kierunku musi też zintensyfikować rząd. – Sprzedaż do krajów arabskich i Afryki to dobry kierunek, bo tamte rynki wyrażają zapotrzebowanie na jabłka. Będzie to także dywersyfikacja rynku i zabezpieczenie przy okazji takich sytuacji, jak ta na Ukrainie i w Rosji - podsumowuje Wojciech Borzęcki.

Nałożenie przez Rosję embargo spowoduje, że kłopoty będą mieli i ci, którzy są obecni jedynie na rynku krajowym. Pogrążą ich niskie ceny owoców, które jeszcze bardziej obniżyłby zakaz eksportu. Więcej towaru zostanie w kraju, a skupy i przetwórnie będą przebierać w surowcu. Sadownicy alarmowali kilka dni temu, że tegoroczne ceny jabłek przemysłowych mogą wynieść zaledwie kilkanaście groszy za kilogram.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Darek578
Zapraszam do mojego sadu za 1zł/kg bierzesz ile chcesz i prosto z drzewa:) Soczyste nie ekologiczne.:)
j
jabłko
A w sklepach, jabłka przemysłowe, które sadownicy sprzedają po 10 groszy za kg...to np w Realu prawie po 2 zł...i jak tu jeść  więcej...
k
kamillllll
Dlaczego sadownicy nie otworzą Swoich sadów??? Kazdy mógłby pojechać sam Sobie zerwać i zapłacić. Taniej i wiem co jem.
c
carlos
I gdzie te jabłka można w Kielcach kupić?
W warzywniakach wybór mizerny i ceny z kosmosu.
Dodaj ogłoszenie