Kolejna rewolucja w cenach. Będzie jeszcze drożej!

Marzena SMORĘDA [email protected]
Od nowego roku znów czeka nas rewolucja w cenach. Najczarniejszy scenariusz nie musi się jednak spełnić. (fot. sxc.hu)
Od nowego roku znów czeka nas rewolucja w cenach. Najczarniejszy scenariusz nie musi się jednak spełnić. (fot. sxc.hu)
Paliwa, gaz, prąd, a w konsekwencji transport, żywność, odzież, meble zdrożeją, bo od początku 2012 roku planowane są kolejne podwyżki cen. Wszyscy zastanawiają się, jak przyjdzie im żyć. Ekonomiści stawiają na rozsądek.

Od początku bieżącego roku wciąż trwa spirala cen. Nakręcają ją głównie rosnące ceny paliw i energii elektrycznej. W ślad za nimi drożeją wszystkie artykuły. Głównie żywność. I chociaż domowe budżety już pękają w szwach, to jednak nie koniec trudności, z jakimi przychodzi się nam mierzyć. W obliczu kryzysu stoimy przed jeszcze większymi wyzwaniem, a będzie nim na początek roku wzrost akcyzy na paliwa, papierosy i podwyżki cen gazu i prądu.

 

TERAPIA SZOKOWA

 

Ministerstwo Finansów już zapowiedziało od 1 stycznia 2012 roku wzrost stawek podatku od środków transportu. Powodem tego jest wysoki kurs euro, który zwiększył się aż ponad 11 procent od ubiegłego roku. Wyższy podatek akcyzowy wpłynie na ceny paliw, na przykład olej napędowy zdrożeje o 15 groszy na litrze. Droższe będą też paliwa ekologiczne. O 4 procent wyższa będzie akcyza na papierosy. Paczka zdrożeje o 80 groszy.

 

W nowym roku zdrożeje też gaz, prawdopodobnie o kilkanaście, a nawet 20 procent. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo chce podnieć ceny już w pierwszym kwartale 2012 roku i wniosek w tej sprawie złożyło do Urzędu Regulacji Energetyki, który zadecyduje o wysokości podwyżki. W tej samej sprawie wystąpili też do tego urzędu dostawcy energii elektrycznej, którzy oczekują zgody na wzrost cen energii od 8,4 do 17,9 procent.

 

STRACH MA WIELKIE OCZY

 

O to, jak odbije się to na naszych portfelach, zapytaliśmy ekspertów.

- Zapowiadane podwyżki wpłyną na ceny produktów i usług, ale w jakim stopniu, trudno to przewidzieć, bo przecież może to ograniczyć popyt na nie, a to z punktu widzenia ekonomii jest zjawiskiem hamującym gospodarkę. Przedsiębiorcy muszą wziąć to pod uwagę i sądzę, że bardziej będą skłonni do akceptacji zysku na dotychczasowym poziomie i szukania oszczędności wewnątrz firmy, niż podnoszenia cen. Mogą więc one utrzymać się na dotychczasowym poziomie lub jedynie nieznacznie pójść w górę – mówi Aleksandra Pisarska, ekonomista z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

 

Na ekonomiczny rozsądek powołuje się też Tomasz Tworek, prezes Świętokrzyskiego Związku Pracodawców Prywatnych Lewiatan: - Rosną ceny środków produkcji, ale ceny producentów ani drgną, bo to nie zawsze idzie ze sobą w parze. Tak często nakazuje rozsądek i rachunek ekonomiczny. Przedsiębiorcy muszą się nim kierować i chociaż koszty wytwarzania rosną, muszą na przykład obniżać marże i szukać obszaru oszczędności, także w kosztach pracowniczych. Wzrost podatków, to nie jest sposób na poprawę finansów państwa. Pora na lepsze rozwiązania, nie kosztem ludzi, lecz w strategii gospodarczej.

 

Aleksandra Pisarska, ekonomista: - Efektem zapowiadanych podwyżek na pewno będzie wzrost cen produktów detalicznych i usług. Ale z ekonomicznych powodów może on nie być tak drastycznie odczuwalny przez konsumentów, jak się tego obawiamy.

Tomasz Tworek, prezes Świętokrzyskiego Związku Pracodawców Prywatnych Lewiatan: - Podwyżki cen paliw, energii mogą mieć fatalny skutek przede wszystkim dla małych firm, a ich efektem mogą okazać się plajty lub ucieczka w szarą strefę. Przede wszystkim w takiej sytuacji trzeba szukać oszczędności. Ale może to mieć różny przebieg, w zależności od sytuacji.

 

Zapytaliśmy kielczan, jak planowane od nowego roku podwyżki cen wpłyną na ich domowy budżet.

Urszula Czuryło: - Bardzo ciężko żyje się już teraz, a jeśli ceny nadal będą rosły, dotknie to szczególnie młodych ludzi. Trzeba szukać oszczędności, na przykład rzucić palenie. I mieć nadzieję, że mimo wszystko damy radę przetrzymać ten kryzys.

 

Anna Rodak: - Nie wiedziałam, że od nowego roku znowu wszystko zdrożeje. Nie wiadomo w takim razie, czy stać nas będzie na podstawowe zakupy, a co dopiero mówić o innych rzeczach. Jeżdżę do pracy samochodem, więc muszę dobrze przeliczyć, czy to będzie się opłacało.

 

Jakub Chaba: - Robię prawo jazdy i chciałem kupić auto, ale w tej sytuacji na razie się z tym wstrzymam, bo na pewno nie będzie mnie stać na jego utrzymanie. Ale jeśli ciągle będzie tak ciężko, jak tu myśleć o układaniu sobie dorosłego życia i realizowaniu swoich potrzeb.

 

Joanna Nowak: - Nie wiem z czego można jeszcze zrezygnować, bo już w tym roku trzeba żyć bardzo oszczędnie, ale z pewnością muszę jeszcze bardziej zacisnąć pasa. Robić najtańsze zakupy, gotować w domu i chyba nie pozostanie nic innego, jak spędzać czas najtaniej... przed telewizorem.

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie