W Busku-Zdroju przy ulicy Bohaterów Warszawy powstaje nowe centrum handlowe. Według zapowiedzi inwestora, firmy Mag Trans, ma znaleźć się tam 11 sklepów wielkopowierzchniowych. Jakie marki będą obecne w środku? Co o tym zadecyduje? Lista jest wciąż trzymana w tajemnicy, jednak udało nam się ustalić, które z nich są najbliżej usytuowania swoich punktów w Busku. Obecność marek podanych w galerii jest tylko prawdopodobna.

Podajemy listę prawdopodobnych marek, jakie mogą pojawić się w nowym centrum handlowym w Busku-Zdroju. Pierwsze część centrum będzie oddana do użytku pod koniec 2021 roku.

Co decyduje o tym, że w danym miejscu powstanie jakiś sklep ze znanych sieciówek? Odpowiedź jest zaskakująca.

- Duże światowe marki, jak Rossman, Media Expert, Media Markt, Pepco i inne znane z tego typu obiektów właściwie same nie ustalają lokalizacji swoich sklepów w ośrodkach takich, jak Busko-Zdój - mówi nam osoba w przeszłości związana z branżą handlową. - Wynajmują do tego specjalistyczne firmy, które tak aranżują przestrzeń handlową na danym obszarze, by poszczególne sklepy nie konkurowały ze sobą, ale uzupełniały swoją ofertę - zdradza.

W centrum handlowym w Busku wszystko jest zaplanowane?

W praktyce wygląda to tak, że na rynku polskim faktycznym monopolistą takich usług jest jedno z amerykańskich przedsiębiorstw. To ono odpowiada za lokalizację niemal wszystkich sklepów w galeriach, centrach i parkach handlowych na terenie kraju. Zajmuje się szczegółowymi badaniami lokalnych rynków, starannie sprawdza każde miasto pod kątem populacji, profilu ewentualnych konsumentów, popytu na dany rodzaj towaru, wreszcie - ciągów komunikacyjnych obecnych na danym terenie.

- Jeśli jakaś lokalizacja pasuje na przykład pod sklep odzieżowy, informują o tym wszystkie marki z danej branży. Jeżeli któraś zdecyduje się na zaistnienie w danym miejscu, przedsiębiorstwo lokalizacyjne tak organizuje handel w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, by z jednej strony zapewnić stały dopływ klientów do danego sklepu, z drugiej, by w okolicy nie powstał duży obiekt, oferujący podobny asortyment. W przypadku, jeśli firma ustalająca lokalizację uzna, że rynek jest dostatecznie chłonny, by, przykładowo, Busko-Zdrój miało kilka elektromarketów, dopuści do ich powstania. Jeśli nie, dane miejsce nie uzyska rekomendacji i żadna marka nie zaryzykuje zaaranżowania tam swojego handlu - mówi nasz rozmówca.

Wszyscy korzystają

Wydawałoby się, że światowe marki powinny zaciekle walczyć o dominację na danym terenie, jak to dzieje się w filmach i powieściach biznesowych.

- Nic bardziej błędnego. To tak naprawdę kooperacja. Wszystkie firmy chętnie korzystają z tego typu usług, bo wszyscy na tym korzystają. Przedsiębiorstwo odpowiadające za lokalizację żyje z niemałej prowizji, dana marka ze sprzedaży w sklepie, inwestor odpowiedzialny za budowę obiektu zyskuje na umowie najmu. Jeśli dana marka działa na zasadach franczyzy, zyskuje też franczyzobiorca. Korzystają też klienci, bo mają dostęp do wielu towarów w atrakcyjnie urządzonych pawilonach po niższych z reguły cenach, niż to ma miejsce w tak zwanych "małych rodzinnych sklepikach". Dlatego ratowanie małego handlu w centrach i na rynkach miast jest właściwie skazane na niepowodzenie - nie są one w stanie oprzeć przedsięwzięciom planowanym na tak ogromną skalę, na tak ogromnych terenach - tłumaczy fachowiec.

To jakie marki będą obecne w nowym parku handlowym w Busku-Zdroju zależy więc nie tylko od nich samych, ale de facto od zupełnie odrębnej firmy, która urządza przestrzeń handlową po swojemu nie tylko w mieście, ale nawet w skali kilku powiatów. - Tak działa to w Polsce od wielu lat i tak będzie też w Busku-Zdroju. Klienci nie będą świadomi, że ich wybory, gdzie robić zakupy, są w dużej mierze zdeterminowane przez sztab fachowców i statystyków. Klientami Amerykanów jest ponad 100 dużych marek sklepów z całego świata i to Amerykanie są faktycznymi decydentami, gdzie w Busku-Zdroju będzie robić się zakupy - opowiada znawca.

Przy tym parki handlowe, takie jak ten powstający właśnie w Busku-Zdroju, są planowane w ten sposób, by klient, jadąc w jedno miejsce, miał bogatą ofertę ze wszystkich branż - zrobił zakupy jedzenia, ubrań, telewizora, rzeczy do domu i do ogrodu, a także leki i kosmetyki.

Podobnie jest z samochodami

Innym przykładem tego typu działalności jest branża motoryzacyjna. Tam usługi lokalizacyjne dla prawie wszystkich marek obecnych w Polsce ustala z kolei jedna z firm niemieckich. Dekadę temu wiadomo było, że w Warszawie "ulicą samochodową" jest Krakowska, gdzie znajdowało się najwięcej salonów autoryzowanych dealerów światowych gigantów. Jednak jakiś czas temu w badaniach wyszło, że o wiele korzystniejszą lokalizacją będzie ulica Połczyńska, biegnąca w kierunku "wylotówki" na Poznań.

- Obecni na Krakowskiej dealerzy dostali więc od firm motoryzacyjnych "ofertę nie do odrzucenia" - albo przenoszą się na Połczyńską, albo tracą status oficjalnych placówek handlowych. Tak też się stało - na Połczyńskiej i w jej okolicach znajdują się teraz salony między innymi Porsche, Skody, Lamborghini, Hyundai, Mitsubishi, Lexus. W tym wypadku firma lokalizacyjna uznała, że wszystkie salony w jednym miejscu nie będą ze sobą konkurować, ale uzupełniać nawzajem swoją ofertę - tłumaczy nasz rozmówca.