Serowy gigant z Włoszczowy podbija świat

Michał KOLERA [email protected]
- To tutaj powstają tony sera eksportowane do wielu krajów - mówi Ryszard Pizior, dyrektor handlowy Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Włoszczowa. Fot. Michał Kolera
- To tutaj powstają tony sera eksportowane do wielu krajów - mówi Ryszard Pizior, dyrektor handlowy Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Włoszczowa. Fot. Michał Kolera
Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska we Włoszczowie ciągle się rozwija. Jest jednym z największych pracodawców w powiecie i wizytówką miasta w całym kraju, a nawet w Europie.

Dwanaście tysięcy ton serów rocznie, oprócz tego twarożki, jogurty, masła, śmietany i kefiry. Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska we Włoszczowie to serowy gigant w skali kraju, a jej produkty znane są w całej Europie, a nawet w Ameryce Północnej!

Zakład zatrudnia trzysta dziesięć osób i jest jednym z największych pracodawców w powiecie włoszczowskim. Dziesięć lat temu pracowników było trzystu sześćdziesięciu, ale nowe technologie pozwoliły na obniżenie kosztów przy jednoczesnym wzroście sprzedaży aż o połowę. Dwie trzecie z tego stanowią sery twarde, które są obecnie najbardziej rozpoznawalnym produktem firmy.

 

W PIERWSZEJ PIĄTCE W KRAJU

 

– W tej chwili zakład jest w piątce największych serowni w kraju – mówi Stanisław Skóra, prezes Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej we Włoszczowie. – Wydajność produkcji pozwoliła nam rozpocząć ekspansję na rynki zagraniczne. Nasze sery są znane w Czechach, Słowacji Niemczech i Hiszpanii, Anglii, Stanach Zjednoczonych Kanadzie, Rosji i Włoszech – opowiada.

 

W tym gronie obecność tego ostatniego państwa może dziwić, ponieważ Półwysep Apeniński znany jest z doskonałej jakości serów. – To prawda, ale Włosi mają za małą kwotę mleczną, czyli limit mleka, które mogą wyprodukować w danym roku. Tutaj otwiera się furtka dla naszych wyrobów – uśmiecha się prezes Skóra.

 

Powodzenie serów wśród zagranicznych smakoszy potwierdza sekretarz gminy Włoszczowa Grażyna Tatar. – Kilka lat temu była we Włoszczowie delegacja z francuskiego miasta Le Passage D`agen, z którym nasze miasto blisko współpracuje. Odwiedziła również spółdzielnię – wspomina. – Francuzi, jak wiadomo, wielcy miłośnicy sera, byli zaskoczeni technologią produkcji i jakością wyrobów tego zakładu – opowiada.

 

Dodaje jednocześnie, że kilka lat temu rada miejska uchwaliła zgodę na używanie nazwy „Włoszczowa” na produktach firmy. - To dla nas wizytówka na cały kraj. Włoszczowskie sery można znaleźć w każdym sklepie – mówi Grażyna Tatar.

 

DOBRE MLEKO, ALE DALEKO

 

Do wyprodukowania dwunastu tysięcy ton sera rocznie potrzebna jest ogromna ilość mleka. – Mamy z tym spory problem – mówi prezes Skóra. Wymienia pięć województw, z jakich spółdzielnia sprowadza niezbędny surowiec. – Przywozimy mleko ze świętokrzyskiego, małopolskiego, śląskiego, łódzkiego i opolskiego. Nasze najdalsze obory położone są kilkaset kilometrów od siedziby zakładu. Generuje to spore koszty – ocenia Stanisław Skóra.

 

Lecz spółdzielnia nie ma wyjścia. Stosunkowo dużych gospodarstw mlecznych, liczących ponad dwieście krów, jest bardzo mało. – Dawniej mówiło się, że w Polsce jedna krowa przypada na jeden hektar. To po części prawda. Zainwestowaliśmy tyle w przetwórnię, że województwo świętokrzyskie w żadnym razie nie mogłoby zaspokoić potrzeb tak wielkiej linii produkcyjnej. Dlatego poszerzamy teren swojego działania – mówi prezes Skóra.

 

Są jednak wyjątki. Spółdzielnia, z racji swojego charakteru musi dostosowywać się do potrzeb swoich członków, nawet, jeśli mają mało zwierząt. – Ale tych z roku na rok ubywa. Piętnaście lat temu mieliśmy osiem i pół tysiąca dostawców, teraz jest ich dwa tysiące. A mleka mamy kilka razy więcej – tłumaczy Stanisław Skóra.

 

MLECZNA... BEZ MLEKA

 

Mleko to trudna branża, ale opłacalna. W stosunku do innych produktów rolnych, jest dochodowa i bezpieczna. Nie ma tu takich huśtawek cen, jak to jest w przypadku zbóż, owoców czy warzyw. Aby zachęcić swoich członków do zwiększania produkcji cennego surowca i wprowadzania nowych technologii, spółdzielnia opracowała system specjalnych zachęt finansowych.

 

– Staramy się przyciągać do nas solidnych i sprawdzonych dostawców. Namawiamy ich do związania się z nami, bo taki zakład, jak nasz jest dla nich gwarancją stałego zysku. Płacimy dobrze. Dlatego chętnie do nas przystają – stwierdza Stanisław Skóra.

 

Ciekawostką jest, że Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska we Włoszczowie, mimo nazwy... nie produkuje płynnego mleka. Jak twierdzi kierownictwo firmy, jest to nieopłacalne. Na rynku działa wiele niedoinwestowanych mleczarń, które nie mogąc sprostać potentatom w dziedzinie serów, twarogów i jogurtów, wyspecjalizowały się w produkcji mleka UHT.

 

– Jest to najmniej przetworzony wyrób, wymagający niskich nakładów. Nie chcemy konkurować z tymi zakładami. Nasze cele są bardziej ambitne. Nie każdy potrafi zrobić dobry ser edamski czy ementaler. My to wykorzystujemy i dlatego odnosimy sukcesy - podsumowuje prezes Skóra.

 

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie