Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Słonie, pająki, wielkie lalki i węże - to nie film, to metody na zdobycie klientów w Staszowie

Agnieszka KURAŚ
Fryzjer Tomasz Sadłocha. W jego salonie fryzjerskim „U Tomcyna” mieszka wąż.
Fryzjer Tomasz Sadłocha. W jego salonie fryzjerskim „U Tomcyna” mieszka wąż. Agnieszka Kuraś
Odwiedziliśmy kilka wyjątkowo pomysłowych lokali. Oni nie narzekają na kryzys. Mają ręce pełne roboty. Każdego dnia walczą i dbają o każdego klienta. Co zrobić, żeby ktoś wszedł do sklepu, czy zakładu usługowego? Trzeba się wyróżniać. Jak? Sprawdziliśmy, jakie oryginalne sposoby na zdobycie klienta mają przedsiębiorcy w Staszowie.

W dobie kryzysu przedsiębiorcom zależy, by klient nie tylko skorzystał z usługi, czy kupił jak najwięcej, ale przede wszystkim wrócił.

ZOBACZ ZDJĘCIA: METODY NA ZDOBYCIE KLIENTÓW

WĄŻ U FRYZJERA

Zakładów fryzjerskich w Staszowie jest całe mnóstwo. W większości bazują one na stałych klientach. Ale jeden z salonów jest inny. Przyciąga w szczególny sposób. „U Tomcyna” - taką nazwę ma zakład, który od czerwca istnieje na ulicy Długiej 3 w Staszowie. Jego właściciel Tomasz Sadłocha fryzjerstwem zajmuje się od 10 lat i na brak pracy nie narzeka. To w większości mężczyźni, ale przychodzą także panie, lecz nie po to, by upiąć im koka, ale by finezyjne wyciąć włosy we wzorki. Zakład otwarty jest na młodych ludzi, którzy chcą kształcić się w zawodzie fryzjera. Pan Tomek chętnie zdradza im tajniki sztuki fryzjerskiej. - Do tej pory rozdaliśmy około 800 kart stałego klienta. Dzięki nim klienci mają co szóste strzyżenie gratis, a w dniu urodzin usługę 50 % taniej. Mamy także tanie wtorki i napiwek dla klienta. Każda złotówka z wtorkowego strzyżenia ląduje w puszce, a co miesiąc spośród wszystkich stałych klientów losujemy jednego, który staje się właścicielem całej zawartości puszki - mówi Tomasz Sadłocha

Właściciel sam wpadł na pomysł niebanalnego urządzenia wnętrza zakładu. Początkowo myślał, by za szklaną szybą blatu stołu umieścić silnik motocykla, bo w takim też stylu jest całe pomieszczenie, ale w efekcie końcowym stół stał się domem węża. Teraz klienci siedząc na wygodnych kanapach i popijając kawę, w oczekiwaniu na swoją kolej, obserwują życie węża, który na razie jest niewielkich rozmiarów, ale jak mówi fryzjer urośnie do 2 metrów.  - Taki wąż, to wabik na klientów. Szczególnie tych najmłodszych, którzy obserwując gada łatwo zapominają o strachu przed obcięciem włosów. Mogą też pobawić się małymi motocyklami, które mam w zakładzie - mówi Tomek Sadłocha. U Tomcyna był także duży pająk - ptasznik, ale właściciel musiał oddać go w dobre ręce, bo ten jednak nie wywoływał tyle sympatii, co wąż.

ZWYKŁE RĘCZNIKI W NIEZWYKŁEJ ODSŁONIE

W rynku w Staszowie znajduje się sklep z bielizną pościelową i ręcznikami. M.T.S, bo tak się nazywa, działa od 7 lat. Niby nic w tym nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że pani Magda, żona właściciela, z ręczników potrafi wyczarować niemal wszystko: słonie, łabędzie, bukiet kwiatów, tort, roladę czy misia. Ręcznikowe kompozycje zdobią witrynę sklepu, obok której nikt nie przejdzie obojętnie.  - Właściwie jesteśmy w stanie sprostać każdemu życzeniu klienta. Robimy kompozycje z ręczników na każdą okazję. Szczególnie popularne na ślub są łabędzie. Równie często klienci kupują ręcznikowo - pieluszkowy tort na chrzciny, czy roladę z ręczników na parapetówkę lub imieniny – mówi właściciel Tomasz Sitek

Pan Tomasz opowiada, ze zdarzają się także oryginalne zamówienia. - Na przykład ostatnio właściciel fermy kurzej dostał w prezencie ślubnym kurkę i koguta wykonanego z ręczników, a sprzedawca miodu otrzymał na imieniny, oczywiście ręcznikowy, kufel miodu.

Dodatkowym atutem sklepu jest fakt, że na życzenie klienta, w cenie zakupionej pościeli robione są jej przeróbki do wskazanych rozmiarów.

WIELKIE LALE NA ULICY

Od 2010 roku przy ulicy Rytwiańskiej 3 w Staszowie istnieje sklep odzieżowy „Okay”. Dwa manekiny, z wielkimi kolorowymi głowami, o wzroście ponad dwumetrowym, zapraszają do wejścia do sklepu. A tam na suficie kręcą się dyskotekowe kule, a na klientów czeka duży wybór odzieży damskiej, męskiej i młodzieżowej na każdą okazję. Gdy trzy lata temu pani Barbara zdecydowała się na założenie swojego interesu pomysł z manekinami, które stoją na zewnątrz sklepu podchwyciło większość sprzedawców. Manekiny powychodziły ze sklepów na staszowskie chodniki. Jednak na krótko, bo przewracały się na wietrze i jesienią powróciły znów do sklepów. Te przed Okay’em, niezależnie od pogody, nadal znajdują się na zewnątrz i zachęcają do wejścia do sklepu.

- Można powiedzieć, że manekiny nie tylko zachęcają, ale także zaczepiają przechodniów. Często zdarza się tak, że ktoś przystaje i robi sobie z nimi zdjęcie. Ludzie z uśmiechem je oglądają i komentują. Ale, jak ktoś się już zatrzyma, to z ciekawości wchodzi do sklepu - mówi pani Barbara.

Na tle wielu sklepów odzieżowych „Okay” wyróżnia się ciekawym, kolorowym wystrojem, ale przede wszystkim dużym wyborem towaru. Jak zachwala pani Barbara odzież nie tylko podoba się klientom, ale przede wszystkim jest bardzo dobrej jakości. To jedyny tego typu sklep w powiecie staszowskim.

- Cieszy mnie to, że klienci do mnie wracają i chwalą zakupiony towar. Polecają sobie „Okay’a” nawzajem. Ja z kolei staram się sprostać wymaganiom klientów, którzy często przychodzą z konkretną wizją ubrania, jakie chcieliby nosić. Każdego traktuję z uwagą, słucham i proponuję. Co dwa tygodnie mam nową dostawę, w której z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie – mówi pani Barbara.

emisja bez ograniczeń wiekowychnarkotyki
Wideo

Strefa Biznesu: Czterodniowy tydzień pracy w tej kadencji Sejmu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia