Słono zapłacimy za cukier!

Marzena SMORĘDA, [email protected]
Filip Szustkowicz, na prośbę żony, pojechał wczoraj do Tesco prosto po pracy, by kupić cukru na zapas.
Filip Szustkowicz, na prośbę żony, pojechał wczoraj do Tesco prosto po pracy, by kupić cukru na zapas.
Słodycz, bez której trudno się obejść, drożeje z dnia na dzień. Klienci robią zapasy, a sklepy ograniczają sprzedaż. Szaleństwo cukrowe trwa! czy dojdzie do... reglamentacji?

Złotówkę drożej niż w ubiegłym tygodniu płaciliśmy wczoraj za kilogram cukru. Jeśli nie spadnie popyt na ten produkt, wkrótce kosztował będzie nie 4 czy 5, lecz nawet... 10 złotych. Czy będzie reglamentowany?

Na efekty zapowiadanych podwyżek cen żywności nie trzeba było długo czekać. Zaczęło się od cukru, który właśnie zaczął drożeć, więc tylko patrzeć, jak pójdą w górę ceny wyrobów cukierniczych i słodyczy, a także soków i słodzonych napojów. Ale to dopiero początek spirali cen, którą zresztą nakręcają po części sami konsumenci, wykupując towar i robiąc zapasy.

Zakupy na zapas

- Klienci, wykupując towar na zapas, sami wywołują efekt kuli śnieżnej. Polega to na tym, że gdy popyt przewyższy podaż, nadarza się doskonała okazja do nieuzasadnionego wzrostu cen danego produktu. To zjawisko, które na rynku jest znane, ale którego Tesco nigdy nie będzie wykorzystywać – mówi Michał Sikora, rzecznik prasowy Tesco Polska. A ceny podstawowej żywności, między innymi cukru, nie mogą według niego wariować.

- Cukier to produkt, który jest sztandarowym towarem naszych sklepów i na podstawie jego ceny klient wyrabia sobie opinię o naszej marce. Nie może więc w sklepach sieciowych być drogi. Będziemy robić wszystko, żeby był w ciągłej sprzedaży i po niskich cenach. W tej chwili kilogram najtańszego cukru kosztuje u nas 3,59 złotych – to naprawdę dobra cena. Wpływ na jej wysokość mają więc tylko producenci i hurtownicy. Od ich cen będzie zależało, ile zapłacimy za niego w sklepie. Wprowadziliśmy pewne ograniczenia w ilości jego zakupu, do 30 kilogramów na osobę, bo chcemy, żeby nie zabrakło go dla nikogo i żeby nie dochodziło do zjawiska wykupywania do dalszej odsprzedaży po wyższych cenach – wyjaśnia Michał Sikora.

Na półkach pusto

W kieleckich sklepach ceny za kilogram cukru były wczoraj bardzo zróżnicowane, a zainteresowanie klientów ogromne. Szybko znikał z półek, bo ludzie kupowali na zapas, licząc się z tym, że będzie coraz droższy. W sklepie PSS Społem Maciek na kieleckim osiedlu Sady kilogramowa torebka kosztowała 4,55 złotych, w supermarkecie Real był po 4,49 złotych, a sklepy sieci Lewiatan oferowały go klientom po 4,19 złotych za kilogram. Najdrożej było w małych osiedlowych sklepikach. Kosztował nawet 4,80 złotych.

Dlaczego tak drogo?

O to, dlaczego doszło do takiej sytuacji, zapytaliśmy Ryszarda Ciźlę, prezesa Świętokrzyskiej Izby Rolniczej.

- Cukier jest drogi między innymi dlatego, że w kraju jest mniej cukrowni, które produkują polski produkt. Surowe przepisy unijne spowodowały, że wiele z nich zostało zamkniętych, jak choćby trzy świętokrzyskie. Cukier z importu jest coraz droższy, a na jego cenę także mają wpływ różne klęski pogodowe – wyjaśnia Ryszard Ciźla.

 

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie