Sukces ma wielu wrogów!

Jaroslaw PANEK, [email protected]
Każdy sukces, to efekt dobrego pomysłu ciężkiej pracy, konsekwencji i wiary we własne możliwości. Trzeba umieć po-dejmować właściwe decyzje. Czasem też przydaje się odrobina szczęścia, choć trudno uwierzyć, by na samym szczęściu ktoś mógł zrobić karierę.
Każdy sukces, to efekt dobrego pomysłu ciężkiej pracy, konsekwencji i wiary we własne możliwości. Trzeba umieć po-dejmować właściwe decyzje. Czasem też przydaje się odrobina szczęścia, choć trudno uwierzyć, by na samym szczęściu ktoś mógł zrobić karierę.
Udostępnij:
Najczęściej poprzedza go ciężka, pełna wyrzeczeń praca. Ale nie wszyscy tak chcą pracować. Większość woli zazdrościć innym, albo cięzko pracować, żeby innym się nie powiodło. O sukcesie rozmawiamy ze świętokrzyskimi przedsiebiorcami.

Korzystając z piątkowej gali, podczas której kapituła nagrody Liderzy Regionu po raz jedenasty nagrodziła ludzi sukcesu, spytaliśmy niektórych laureatów i gości tej im-prezy, czym ich zdaniem jest sukces i jaką mają na niego receptę. Prostej chyba nie ma, skoro zwykle garstka ów sukces odnosi, a znakomita reszta zajmuje się… zwalczaniem tej garstki.

 

Różne jest postrzeganie ludzi sukcesu na świecie. W Stanach Zjednoczonych, ktoś kto odniósł sukces, jest autorytetem. Sukces biznesowy często przekłada się na polityczny, bo w ro-zumieniu przeciętnego Amerykanina, jeśli ktoś stworzył od podstaw swoją firmę i umiał się na niej wzbogacić, równie skutecznie będzie zarządzał pieniędzmi publicznymi i pomnażał bogactwu ogółu. Nie ma lepszej rekomendacji dla kandydata na gu-bernatora stanu, jak jego wcześniejszy sukces w biznesie.

 

Polska to nie Ameryka

 

W Polsce jest na odwrót. Większość wyborców uważa, że ktoś, kto odniósł sukces w biznesie, nie powinien „bawić się w politykę”. Przecież swoje już zarobił, więc lepiej wybrać kogoś ktoś się nie zna. Wszystkim będzie biedniej, ale rzekomo tak jest sprawiedliwiej społecznie. Tak już jest i nic z tym nie zrobimy. Lepiej, żeby się wszystkim nie udało i zazdrościć nadal tej garstce, która wbrew usilnym zabiegom większości sukces nadal odnosi. Bo w naszym kraju sukces się zwalcza, a skuteczne przeszkadzanie komuś w karierze, jest często samo w sobie też postrzegane jako… sukces. I to nawet osobisty!

 

Ale wróćmy do tych, którym się udało? Dlaczego ów suk-ces odnieśli? Bo nie bali się ryzyka? Bo ciężej pracowali? Bo ukradli? Ta ostatnia teoria wciąż ma w Polsce najwięcej zwo-lenników, co psychologie tłumaczą dosyć prostym mechani-zmem wyparcia ze świadomości myśli, że samemu się jest gor-szym. Skoro ktoś ma więcej, czy umie więcej, to pewne ukradł. Przecież nie może być mądrzejszy od nas. A jak na to patrzą bohaterowie prawdziwych sukcesów?

 

Niby prosta recepta

- Ciężka praca i ryzyko podejmowanych decyzji. Nigdy nie wiadomo, czy dany interes wypali. Nigdy nie wiadomo, czy pod-jęta decyzja przyniesie spodziewany zysk, czy może stratę. Sukces w biznesie, to sztuka podejmowania dobrych decyzji. Czasem sprzyja temu szczęście. Najczęściej jednak szczęściu trzeba pomóc ciężką pracą - mówi prezes zarządu firmy Dorbud z Kielc, Tomasz Tworek, który w piątek odebrał w jedenastej edycji tej nagrody tytuł Super Lidera Regionu.

- Ja do tej ciężkiej pracy i umiejętności trafnych decyzji, dodałbym jeszcze wytrwałość i systematyczność. Sukces zwykle nie pojawia się następnego dnia. To możliwe tylko w Lotto. Sukces przedsiębiorców, to wynik ich systematycznej, ciężkiej pracy, niekiedy przez kilka lat. Czasem trzeba zagryźć zęby, pracować znacznie dłużej każdego dnia niż osiem godzin na etacie na etacie, a kupony zaczyna się odcinać po pięciu, sied-miu, a niekiedy nawet dziesięciu latach pracy. Tak powstawały wielkie polskie organizacje biznesowe - dodaje szefowa kielec-kiego przedstawicielstwa grupy Aviva, która właśnie w województwie świętokrzyskim prowadzi jedną z najlepszych w Polsce struktur sprzedaży.

 

Łatwiej i trudniej

Czy sukces zależy od miejsca? Czy w takim mieście jak Kielce, Starachowice, Skarżysko, Ćmielów, Bodzentyn można odnieść sukces na skalę Polski? Tak. Przykład Michała Sołowowa, Krzysztofa KIickiego, Bogusława Wypychewicza to potwierdza. A czy jest trudniej? I tak i nie. Jest łatwiej, bo w na-szym regionie koszty pracy są znacznie niższe niż w dużych miastach, więc na swoje inwestycje należy na początku wydać znacznie mniej niż w największych aglomeracjach. Jest trudniej, bo na początku działalności, gdy nikt danej firmy nie zna, większe zaufanie ma się do tych, którzy działają w stolicy, Poznaniu, Krakowie czy Wrocławiu.

 

- „Gdzie te Kielce” pytali nas na początku nowi kontrahen-ci, gdy budowaliśmy właśnie z Kielc naszą ogólnopolską sieć kilkudziesięciu salonów sprzedaży telefonii komórkowej Play. Ale potem nad wątpliwością geograficzną górę brał rozsądek i propozycja zrobienia wspólnego dobrego interesu. Dziś nie mamy już takich problemów - wspomina początki prezes zarządu spółki PLAYADA z Kielc, Mirosław Ostrowski.

 

Ciężka praca, wiara we własny pomysł, umiejętność współpracy z innymi ludźmi i odrobina szczęścia. Niby recepta jest prosta, niby każdy ją zna, a wciąż tak niewielu się udaje.

Zakupy z „dark store” coraz popularniejsze

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie