Siostra Chmielewska spod Opatowa jechała z papieżem Franciszkiem w tramwaju [NIEZWYKŁA RELACJA]

Michał Leszczyński
Siostra Chmielewska z Arturem siedzą już w tramwaju w zajezdni. Blog siostry Chmielewskiej
Pracująca w powiecie opatowskim siostra Małgorzata Chmielewska i jej przybrany syn Artur jechali tramwajem z papieżem. Doszło tam do niezwykłej sytuacji.

Siostra Małgorzata Chmielewska wraz z adoptowanym, chorym na autyzm 30-letnim Arturem podczas Światowych Dni Młodzieży jechała tramwajem z Franciszkiem na krakowskie Błonia. Siostra opowiedziała nam, dlaczego akurat ona i Artur znaleźli się w tramwaju. Mówiła też o niezwykłej sytuacji z udziałem Papieża i Artura.

Małgorzata Chmielewska do Krakowa wyruszyła w czwartek. Podróż opisała na swoim blogu. „No i wyruszyliśmy w do Krakowa: Artur, Janek i Gosia. Już w środę życie było trudne. Artur doskonale zrozumiał nasze rozmowy: gdzie i po co jedziemy”.

Przesłanie do każdego

Zdaniem siostry Małgorzaty, Światowe Dni Młodzieży to niezapomniana, duchowa uczta.
- To była fantastyczna impreza, niezwykle ważna dla młodzieży z całego świata, dla każdego z tych osób, dla młodych Polaków, ale także dla uczestniczących w przygotowaniach, które były w diecezjach i parafiach i którzy z różnych powodów, w tym finansowych, nie mogły uczestniczyć w wydarzeniu. Spotkanie z Ojcem Świętym było wielkim poruszeniem młodości. Papież przecież nie tylko mówił do młodzieży, mówił do każdego z nas – podkreśla siostra Chmielewska.

Papież Franciszek jest bardzo otwarty na biedę i cierpienie. Czy wywodzący się z Argentyny następca świętego Piotra wyjątkowo rozumie niepełnosprawnych? Czy spośród współczesnych papieży, w swoim pontyfikacie podkreśla ludzką niedolę?

- Każdy papież spełniał swoją misję w innej sytuacji. Jan Paweł II zwracał ogromną uwagę na biednych i wyzysk, tylko żył w innych czasach, inna była sytuacja geopolityczna. Franciszek też zwraca szczególną uwagę, zwłaszcza w roku miłosierdzia, dlatego, że stosunek do bliźnich, do biednych, do słabszych jest wyznacznikiem naszego chrześcijaństwa. Nie można mówić, że jest się człowiekiem wierzącym, a z drugiej strony przechodzić obojętnie wobec cudzej krzywdy, cierpienia, biedy. Nie tylko przechodzić, ale wręcz przyczyniać się do cierpienia i biedy i wyzysku, bo i tak bywa – zaznacza siostra Małgorzata.

„Że jest taka zwariowana siostra”

Ze względów bezpieczeństwa dla uczestników niezwykłej podróży z Franciszkiem, droga w tramwaju rozpoczęła się w zajezdni.
„Dotarliśmy do owej zajezdni razem z dzielną fotografką i zaczął się akt drugi, czyli kilkugodzinne czekanie. Personel Miejskiego Zakładu Komunikacji z panem dyrektorem na czele robili wszystko, żeby było nam miło. Wszyscy byli ogromnie przejęci. Pracowali od dawna nad tym tramwajem i bardzo chcieli, żeby nie było wpadki. No i nie było. W holu zajezdni, pewnie z myślą, że kiedyś Artur tam zawita, stoi atrapa tramwaju. Można wejść i prawie za motorniczego robić. To nas uratowało, bo inaczej – nie wiem, czy synek by nie pękł z niecierpliwości” – opisuje na blogu siostra ze świętokrzyskiego.

- Dlaczego akurat siostra z Arturem znalazła się w tramwaju z Ojcem Świętym – dopytujemy?
- Zaprosił nas ksiądz biskup Damian Muskus [franciszkanin, biskup pomocniczy krakowski – przyp. red.], który był odpowiedzialny za Światowe Dni Młodzieży. W tramwaju mogło jechać piętnaście osób niepełnosprawnych i opiekunowie. Osób niepełnosprawnych w Polsce są miliony. Wybiera się tych, którzy są „pod ręką”. Ja może pod ręką nie byłam. Nie wiem jak biskup Muskus na to wpadł. Może ktoś podpowiedział, może szepnął, że jest taka zwariowana siostra, która ma przybranego, niepełnosprawnego syna – mówi. - Któregoś dnia dostaliśmy telefon od biskupa Muskusa z zapytaniem, czy chcielibyśmy, Artur i ja jako opiekun, wziąć udział w przejażdżce z Papieżem. Odpowiedziałam, oczywiście, chcielibyśmy, zwłaszcza, że Artur wręcz do histerii jest fanem Papieża. Co prawda Artur nie rozróżnia, czy to Jan Paweł II, Benedykt XVI czy Franciszek. To poza jego zasięgiem intelektualnym. Wie tyle, że to po prostu papież. Wie gdzie mieszka, gdzie modli się i robi Amen – opowiada.

Wielka radość

Już w tramwaju siostra „komórką” chciała uwiecznić Artura z Papieżem. Nie było łatwo.
„Wreszcie nadeszła chwila i – zobaczcie sami. Filmik słaby, jako, że warunki nie były sprzyjające, a w chwili, kiedy Papież dotarł do Artura już nic nie mogłam zrobić. Przytomny Wojtek z Potrzebnej, na co dzień pielęgniarz, złapał jakoś nagranie z telewizji. Mina Artura w ramionach Papieża bezcenna. Pełnia zdumionego szczęścia. Oczywiście przestrzeń zajęli dziennikarze i ochroniarze, a reszta? Cóż, miała tylko chwilkę. Ale dobre i to” – czytamy na blogu siostry.

- To było spotkanie prywatne. W końcu to Papież Franciszek dosiadł się do naszego tramwaju, oczywiście mówię żartem. Byłam tam przede wszystkim dla Artura i Ojca Świętego. Dla nas to wielka radość i trudno, by było inaczej. Osobiście widziałam radość niepełnosprawnych osób jadących tramwajem i radość mojego syna – mówi.

Papież przytulił

Papież był wyraźnie zmęczony. Popychany przez funkcjonariuszy Biuro Ochrony Rządu oraz dziennikarzy, każdemu z niepełnosprawnych w tramwaju poświęcał kilkanaście sekund. Czy Papież był poruszony widokiem, jakim zastał w tramwaju?

- Trudno nie współodczuwać, kiedy widzi się braci i siostry sparaliżowane na wózkach, niewidomych czy głuchoniemych. Papież nie miał miny litościwej. Niepełnosprawni nie potrzebują naszej litości. Potrzebują miejsca w społeczeństwie. W tramwaju Franciszek przywitał się z nimi tak, jakby witał się z dziećmi i dorosłymi sprawnymi absolutnie. To kwestia szacunku a nie traktowania osób jako dziwnych. Oni są inni, ale są. Franciszek ma w sobie taką serdeczność wewnętrzną – podkreśla siostra Małgorzata, która nie zapomni chwili, gdzie Artur sprawił Papieżowi małego psikusa.

- Mój syn, Artur, pociągnął Papieża za sutannę, już po tym, jak papież przywitał się z nim. Co zrobił Franciszek? Natychmiast zareagował. Przytulił go. Można powiedzieć, że Papież głowy nie stracił, ale żeby głowy nie stracić, to w takiej sytuacji trzeba być bardzo dobrym człowiekiem. Przytulenie Artura przez Papieża popychanego przez Biuro Ochrony Rządu i dziennikarzy było ludzkim, serdecznym i przede wszystkim zwyczajnym odruchem – opisuje chwile z tramwaju.

I dodaje, że zaproszenie odbiera jako formę zaszczytu. – W życiu codziennym moja troska o Artura niczym się nie wyróżnia, nie odróżnia od troski dzieci, które tam były oraz dzieci, których nie było, a których rodzice dzień w dzień usiłują zapewnić szczęście.

Droga do nieba na skróty
Siostra Małgorzata Chmielewska doskonale wie, z czym wiąże się niepełno-sprawność. Co chciałaby powiedzieć rodzicom wychowującym takie dzieci?

- Kochani, nasze dzieci, jeśli są małe, czy dorosłe, Papież pokazał wyraźnie, są vipami w królestwie niebieskim. Choć opieka i wychowanie kosztuje nas potwornie dużo wysiłku i cierpienia, bycie z nimi, wychowywanie, troska to oni są najważniejsi. Pan Bóg dając nam te dzieci, dał nam niejako drogę do nieba na skróty.
Siostra Małgorzata Chmielewska zawsze z troską wyraża się o osobach z marginesu. Osoby wykluczone próbuje przywrócić do społeczności poprzez stworzenie dla nich miejsc pracy. W województwie świętokrzyskim, w powiecie opatowskim, w Zochcinie, gmina Sadowie oraz Jankowicach ,gmina Ożarów, powołała specjalne manufaktury, w których pracują osoby bezdomne i chore. Wyroby są sprzedawane w sklepach lub przez Internet.

W 2015 roku prezydent Polski Andrzej Duda w trakcie pierwszej krajowej podróży przyjechał do Zochcina. Tam spotkał się z osobami niepełnosprawnymi i społecznie wykluczonymi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3